MICHAŁ DOMAŃSKI

VIOLA DOMAŃSKI-SZABÓ

 

Niezapomnianych wrażeń dostarcza zapracowanym rodzicom wspólny wypoczynek ze swoimi pociechami. Warto spędzić go w atrakcyjnych i przyjaznych rodzinom miejscach, w których dzieci są mile widzianymi gośćmi, mogą codziennie obcować z przyrodą, bawić i rozwijać się nie tylko w bezpieczny, ale i interesujący sposób. Obiekty noclegowe w Europie coraz częściej przystosowane są do potrzeb najmłodszych i ich rodziców. Dzięki temu doskonale odpoczywa cała rodzina. Z rozmów z zaprzyjaźnionymi europejskimi hotelarzami wynika, że najpopularniejszymi miesiącami na wypoczynek z małymi dziećmi są maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień. Poza tym nierzadko wyjeżdżamy też z naszymi pociechami w okresie ferii zimowych oraz tzw. długich weekendów. Jedno jest pewne – w dzisiejszych czasach młodzi rodzice coraz częściej decydującą się na podróżowanie po Polsce i Europie (i nie tylko!) nawet z kilkumiesięcznymi dziećmi.

 

 FOT. DISNEYLAND PARIS

Mimo rosnącej co roku liczby obiektów przyjaznych najmłodszym, nadal jednak dość ciężko znaleźć odpowiednie miejsce na udany rodzinny wypoczynek. Wiemy o tym dobrze jako rodzice 7-miesięcznego Mateusza. Dlatego też postanowiliśmy rozpocząć od obecnego wydania magazynu All Inclusive dział poświęcony podróżom z dziećmi. Powinny one być zawsze zorganizowane w ten sposób, aby w ich trakcie nasze pociechy miały czas zarówno na zdobywanie nowej wiedzy, na bycie z nami, jak również na wspólną zabawę. Poprzez stworzenie działu Turystyka Rodzinna chcemy pomóc w planowaniu takich radosnych rodzinnych wypraw wszystkim młodym rodzicom.

 

Przekonaliśmy się już o tym, że wyjazdy z maluchem wcale nie są gorsze od tych we dwoje. Odbyliśmy z 3-miesięcznym Mateuszem, który urodził się w styczniu w Budapeszcie, podróż z Węgier do Polski, z przystankiem w Rabce-Zdroju, a następnie wybraliśmy się na kilkudniową lipcową wycieczkę do Kazimierza Dolnego, Nałęczowa, Lublina i Zamościa. Będąc w Lubelskiem i na Roztoczu, okazało się, że dziecko otwiera przed nami nowe horyzonty, dzięki niemu odkrywamy różne ciekawe miejsca i rzeczy, na które wcześniej nie zwrócilibyśmy żadnej uwagi. Mamy już kolejne pomysły na wypoczynek z Mateuszem – chcemy się z nim wybrać we wrześniu do gwarantujących dobrą zabawę, sprawdzonych parków rozrywki w Polsce i Europie (m.in. do „Farmy Iluzji” na Mazowszu, położonej w połowie drogi między Warszawą a Lublinem, do Parku Miniatur „Świat Marzeń” i Warowni w Inwałdzie koło Andrychowa, do słynnego paryskiego Disneylandu czy sympatycznego Mini-Europe w Brukseli), a także odpocząć w jednym z krajowych hoteli przyjaznych najmłodszym (np. Ośrodku Wczasowym Familijni w Dziwnówku nad Bałtykiem) oraz w należącym do grupy Leading Family Hotels & Resorts, specjalizującej się w ofercie dla rodzin, Cavallino Bianco Family SPA Grand Hotel we włoskich Dolomitach. Mamy nadzieję, że te plany naszych najbliższych wyjazdów będą cennymi wskazówkami dla wszystkich młodych rodziców poszukujących obecnie ciekawych miejsc na fantastyczną podróż ze swoimi pociechami...         

 

RODZINNE PARKI ATRAKCJI

Najlepsze polskie i europejskie parki rozrywki i edukacji z pewnością przypadną do gustu zarówno dzieciom, jak i ich dorosłym opiekunom. Niezależnie od tego, czy wybierzemy się do historycznego (powstałego już w 1843 r.!) Tivoli w Kopenhadze, słynnego Disneylandu w Paryżu, brukselskiego Mini-Europe z jego wspaniałymi miniaturami czy rodzimej „Farmy Iluzji” we wsi Mościska koło Woli Życkiej (poniżej 100 km od centrum Warszawy), bez wątpienia będziemy zadowoleni z różnorodnej, lecz zawsze bajkowej oferty dla rodzin przygotowanej przez te miejsca. W zaczarowanym świecie parków atrakcji każdy z nas przenosi się znowu do radosnego, beztroskiego dzieciństwa. Nigdy nie jest w nich nudno. Na zwiedzających czekają m.in. karuzele, kolejki górskie, diabelskie młyny, strzelnice, zaczarowane zamki, popisy klaunów, sympatyczne postaci z popularnych kreskówek, bajek, filmów dla najmłodszych czy też prezentacje dawno zaginionych kultur. Tym licznym atrakcjom towarzyszą zazwyczaj punkty gastronomiczne, sklepy z zabawkami, upominkami i pamiątkami. Na mapie turystycznej Polski i Europy pojawia się również coraz więcej tzw. parków miniatur. Przyciągają one gości wiernymi makietami słynnych budowli, przeważnie przygotowanymi w skali 1:25. Zwiedzając je, często w trakcie kilku godzin odbędziemy podróż przez cały świat (np. w Minimundus w Klagenfurcie w Austrii czy rodzimym Parku Miniatur „Świat Marzeń” w Inwałdzie w województwie małopolskim) lub nasz kontynent (Mini-Europe w stolicy Belgii). Można śmiało powiedzieć, że obecnie panuje moda na rodzinne parki rozrywki i edukacji. Powstają one jak grzyby po deszczu nie tylko w Europie, ale i Polsce, która do tej pory była zacofana pod tym względem (m.in. otwarta od 28 kwietnia br. oryginalna „Farma Iluzji”, zapraszająca dzieci i dorosłych od 30 czerwca br. średniowieczna Warownia w Inwałdzie, ogromny Adventure World Warsaw budowany na terenie Grodziska Mazowieckiego itd.). Swoją wielką popularność zawdzięczają temu, że są wymarzonymi miejscami na wypoczynek dla całej rodziny. Oferują beztroską zabawę, bezcenne radosne chwile podczas wspólnego zwiedzania, zdobywanie nowej wiedzy i wspaniałą przygodę, czyli wszystko to, czego poszukują młodzi rodzice.

Nowo otwarty, malowniczo położony na leśnej polanie, unikatowy Park Edukacji i Rozrywki „Farma Iluzji” jest pełen atrakcji dla dzieci i dorosłych. Znajduje się ok. 85 km od Warszawy i 80 km od Lublina, niedaleko Wisły. To pierwszy tego typu obiekt w naszym kraju, gdzie można poznać z bliska świat iluzji i magii prezentowany przez pryzmat nauki (praw fizyki), przygody i dobrej zabawy. Do jego różnorodnych atrakcji należą np. jedyna na świecie „Latająca Chata Tajemnic” unoszona przez balony, Muzeum Iluzji z kolekcją zagadkowych eksponatów i lustrzanym korytarzem, zaczarowany ogród z mnóstwem magicznych przedmiotów i optycznych trików. Warto przespacerować się tutaj edukacyjną „Ścieżką Złudzeń” łączącą starannie wyselekcjonowane obrazy, które tworzą plastyczne złudzenia. Istotą tego miejsca jest przyswajanie wiedzy oraz przeżywanie czegoś niesamowitego w przyjemny, rozrywkowy sposób. Dlatego też większość oglądanych tu z pozoru niewytłumaczalnych zjawisk objaśnia się zwiedzającym prosto i przystępnie. Na terenie „Farmy Iluzji” zadbano także o bardziej standardowe atrakcje dla naszych pociech i przygotowano duży, drewniany plac zabaw oraz tzw. Pole Dmuchańców z lubianymi przez najmłodszych zjeżdżalniami i zamkami do skakania. Goście mogą się też udać na „Karaiby na Niby”, czyli usytuowaną w centralnym punkcie parku kameralną plażę, która w ciepłe, słoneczne dni przyciąga złotym piaskiem, prawdziwymi palmami, parasolami i chłodem pobliskiego oczka wodnego. Dzieci zajmą się tutaj na pewno z radością odkopywaniem ukrytego szkieletu dinozaura. Całość bogatej oferty „Farmy Iluzji” uzupełniają punkty gastronomiczne – barek oraz kawiarnia-sklepik „HokusPokus Cafe”, gdzie można odpocząć przy kawie lub rozwiązać wiele zagadek logicznych. Jedno jest pewne – do tej pory brakowało w Polsce takiego miejsca, w którym przeżyjemy z naszymi pociechami wspaniałą przygodę na styku magii i rzeczywistości, spędzając aktywnie cały dzień z rodziną na świeżym powietrzu, a przy okazji ucząc się czegoś nowego.      

                Istniejącemu od maja 2007 r. Parkowi Miniatur „Świat Marzeń”, znajdującemu się w Małopolsce, w połowie drogi między Andrychowem a Wadowicami, od czerwca br. przybyła kolejna atrakcja – Warownia ze średniowieczną osadą oraz kolekcją ruszających się, buchających parą i zionących ogniem smoków. Dotychczas turyści przyjeżdżali do Inwałdu, żeby odbyć kilkugodzinną podróż przez cały świat – Australię, Stany Zjednoczone, Grecję, Włochy, Niemcy, Polskę, Chiny, Francję czy Meksyk. Na powierzchni 75 tys. m² wznosi się tu ponad 50 miniatur słynnych obiektów charakterystycznych dla tych państw, m.in. Wieży Eiffla w Paryżu, placu św. Piotra w Watykanie, Bramy Brandenburskiej w Berlinie, placu św. Marka w Wenecji, Koloseum w Rzymie, Statuy Wolności w Nowym Jorku, Wielkiego Muru Chińskiego i Stadionu Narodowego w Warszawie. W nowo otwartej Warowni udostępniono do zwiedzania salę tortur, zbrojownię i dziedziniec. Natomiast z baszty widokowej rozciąga się piękna panorama Inwałdu. Pobliska średniowieczna osada składa się z drewnianych chat garncarza, tkacza, kowala i szewca. Odbywają się tutaj pokazy lepienia i wypalania garnków, tkania materiałów na krośnie, wykuwania mieczy czy wyrobu skórzanych ciżemek. W Warowni czekają na zgłodniałe trochę zwiedzaniem rodziny np. chrupiące smocze paluchy, które warto popić orzeźwiającym napojem mnicha kapucyna. Wizytę w interesującym Parku Miniatur „Świat Marzeń” można zakończyć w sklepikach z pamiątkami oraz w restauracji „Bajkowy Zamek”.           

                Dokładnie 20 lat temu, ku uciesze zarówno najmłodszych, jak i starszych mieszkańców Europy, swoje podwoje prowadzące do świata magii otworzył Disneyland Paris we Francji. Tego słynnego parku rozrywki nie trzeba przedstawiać i reklamować chyba nikomu… Zyskał on taką samą wielką sławę jak jego poprzednicy w Kalifornii i na Florydzie w Stanach Zjednoczonych oraz w Tokio w Japonii. Szybko stał się najpopularniejszą rodzinną atrakcją turystyczną na Starym Kontynencie. Wystarczy podać, że w minionym roku paryski Disneyland odwiedziło aż 16 mln gości! Jest to miejsce, gdzie spełniają się marzenia naszych pociech. Jednak tak naprawdę w towarzystwie Myszki Miki, psa Pluto, Kaczora Donalda czy Goofy’ego nawet najbardziej poważni dorośli przemieniają się w rozradowane i beztroskie dzieci. Na zwiedzających czekają tu dwa niezmiernie interesujące parki tematyczne (Park Disneyland i Park Walt Disney Studios) z ponad 50 atrakcjami. W Polsce rodzice zainteresowani specjalnymi pakietami na pobyt w świecie Disneya we francuskiej stolicy (hotel i bilety wstępu) powinni skontaktować się z biurami podróży TUI Poland, Sun Kiss Travel, Itaka i Rainbow Tours. Te cztery firmy są głównymi partnerami Disneyland Paris w naszym kraju.

                 Raczej nikomu nie trzeba też szerzej przedstawiać jednego z symboli Brukseli (obok sąsiedniego futurystycznego Atomium) – Mini-Europe, uważanego za wzorowy park miniatur. Oczywiście, nie może się on równać popularnością z paryskim Disneylandem, ale jest również dość często odwiedzany przez rodziny z dziećmi – rocznie zagląda do niego ponad 300 tys. turystów. W ciągu kilku godzin odbędziemy tutaj podróż przez cały nasz kontynent, podziwiając m.in. paryską Wieżę Eiffla, londyńskiego Big Bena, brukselski Grand-Place (Wielki Plac), wenecki Pałac Dożów, berlińską Bramę Brandenburską, lizbońską Torre de Belém (Wieżę Betlejemską), budapeszteńskie kąpielisko Széchenyi, ateński Akropol czy arenę walk byków (Plaza de Toros) w Sewilli. W Mini-Europe odnajdziemy także makiety trzech obiektów pochodzących z Polski – Dworu Artusa, fontanny Neptuna i Pomnika Poległych Stoczniowców z Gdańska. W sumie na jego terenie wznosi się prawie 350 miniatur słynnych budowli ze wszystkich 27 krajów członkowskich Unii Europejskiej. Wykonano je w skali 1:25, wykazując się niezmierną starannością i dbałością nawet o najmniejsze detale. Wizytę w tym sympatycznym parku warto zakończyć w interesującym, wciągającym do nauki poprzez zabawę (zarówno młodszych, jak i starszych!) interaktywnym centrum Spirit of Europe (Duch Europy), stworzonym w 2003 r. przez znaną i cenioną belgijską firmę Tempora. Sprawdzimy w nim swoją wiedzę na temat naszego kontynentu i Unii Europejskiej, w tym i – oczywiście – Polski. Warto też dodać, że Mini-Europe stanowi jedynie część rozległego i bardzo popularnego brukselskiego parku rozrywki Bruparck, w którego skład wchodzą jeszcze trzy inne duże atrakcje: aquapark Océade, ultranowoczesny kompleks 24 kin Kinepolis i pełne różnego rodzaju restauracji i barów miasteczko „The Village”. Jest to z pewnością doskonałe miejsce na dobrą zabawę dla rodzin z dziećmi.       

 

HOTELE PRZYJAZNE NAJMŁODSZYM

Coraz więcej obiektów noclegowych stara się dbać o potrzeby podróżujących młodych rodziców i zapewnić im jak największy komfort odpoczynku w pokojach hotelowych. Na ich wyposażeniu znajdują się bez dodatkowych opłat np. łóżeczko z materacem i pościelą dla małego dziecka, dodatkowe poduszki i koce dla naszych pociech, podgrzewacz do butelek, czajnik do zagotowania wody, nawilżacz powietrza, stojak na walizki, plastikowe naczynia i sztućce dla maluchów, zabezpieczenia kontaktów elektrycznych, okien i drzwi balkonowych, przewijak dla niemowlaków, blokady dostępu do kanałów telewizyjnych dla dorosłych itd. Hotele przyjazne rodzinie myślą również o usunięciu ze stolików szklanych naczyń, roślin i innych niebezpiecznych przedmiotów dla najmłodszych. Poza tym troszczą się o ważne wiadomości dla rodziców – dostarczają im na piśmie informacji o wszystkich udogodnieniach i atrakcjach dla dzieci, które znajdują się w obiekcie, dostępnej pierwszej pomocy medycznej oraz zapewniają telefony do miejscowych lekarzy i najbliższej apteki. Doświadczeni hotelarze pamiętają też o odpowiednim przygotowaniu łazienek. Powinny w nich być dostępne dla rodzin m.in. dodatkowe ręczniki dla naszych pociech, codziennie nowe plastikowe kubki, wanienka do kąpieli, mata antypoślizgowa pod prysznicem lub w wannie, miska do prania, krzesełko łazienkowe lub podest, a także pojemnik albo jednorazowe torby na brudne pieluchy. W hotelach przyjaznych młodym rodzicom w recepcji, lobby czekają: aktualne telefony do najbliższego lekarza pierwszego kontaktu, pediatry, ginekologa, pielęgniarki i pobliskiej apteki, publiczna toaleta z przewijakiem dla najmłodszych, możliwość wypożyczenia książek i gier rodzinnych dla dzieci w różnym wieku, podręczna apteczka, informacje o pierwszej pomocy medycznej oraz o wszystkich udogodnieniach dla gości na terenie obiektu, miejsce na przechowywanie wózków czy też zestaw powitalny dla maluchów (np. kolorowanki, kredki i blok, bezpieczna zabawka itp.). Poza tym personel ośrodka powinien mieć zawsze do dyspozycji (w razie potrzeby) jednorazowy termometr do mierzenia gorączki lub elektroniczny termometr z wymiennymi końcówkami. W hotelach myślących o naszych pociechach w restauracji są przygotowane m.in. krzesełka do karmienia, śliniaczki, zestawy do kolorowania (kredki, książeczki lub blok), podgrzewacze do butelek i słoiczków, plastikowe kubki, naczynia i sztućce (posiadające odpowiedni atest) oraz wydzielone miejsca dla osób niepalących. Jest również wydrukowane specjalne menu dla najmłodszych z informacjami o mniejszych porcjach dla dzieci w niższych cenach. Powinien się w nim znajdować także co najmniej jeden sok i woda dla maluchów. Doświadczeni hotelarze nie zapominają też na ogół o miejscu w pokoju na ewentualne łóżeczko turystyczne i wózek. Ośrodki wypoczynkowe przyjazne rodzinie oferują również mnóstwo rozrywek – specjalne kluby oraz programy animacyjne dla dzieci i młodzieży. Dysponują nie tylko placem zabaw na świeżym powietrzu, ale także stworzonymi w budynku hotelowym kącikami dla naszych pociech z przygotowanymi różnymi grami, co jest niezmiernie ważne na wypadek niepogody.

W Polsce istnieje już dość wiele programów selekcjonujących i oceniających rodzime obiekty przystosowane do obsługi  młodych rodziców z maluchami w różnym wieku. Warto tu wymienić choćby dwie kampanie i konkursy – „Hotel Przyjazny Rodzinie” i „Hotel Przyjazny Matce i Dziecku”. Każdy ośrodek wypoczynkowy, który bierze w nich udział, zostaje zweryfikowany przez specjalną kapitułę. Najlepsze obiekty otrzymują tytuły i certyfikaty. Rodziny poszukujące w naszym kraju odpowiednich miejsc na wyjazd ze swoimi pociechami powinny więc rozglądać się za hotelami posługującymi się logami „Hotel Przyjazny Rodzinie” lub „Hotel Przyjazny Matce i Dziecku”. Mogą też skorzystać z sympatycznie wyglądającego programu Gufik Select, dzięki któremu znajdą w prosty i łatwy sposób w internecie (tylko na jednym portalu!) bezpieczne i komfortowe ośrodki wypoczynkowe przygotowane do obsługi rodziców podróżujących z dziećmi.

                W Europie Zachodniej o najmłodszych gościach hotelowych pomyślano już znacznie wcześniej. Stworzono nawet specjalne sieci dla wymagających rodzin z maluchami! W Austrii i Włoszech (Południowym Tyrolu) działa prężnie grupa Leading Family Hotels & Resorts. W jej skład wchodzą cztery luksusowe obiekty z bogatą ofertą all inclusive: Cavallino Bianco Family SPA Grand Hotel we włoskiej Ortisei w Dolomitach, Alpenrose w Lermoos w Tyrolu, Löwe & Bär w tyrolskiej miejscowości Serfaus oraz Reiter’s Avance Hotel w Bad Tatzmannsdorf w austriackim Burgenlandzie. My planujemy wybrać się we wrześniu z Mateuszem do pierwszego z nich. Nasz wybór padł na Cavallino Bianco (Białego Konia), ponieważ chcieliśmy odwiedzić z żoną Włochy, a jest to chyba najbardziej przyjazny młodym rodzicom hotel w tym kraju. Oferuje on doskonały wypoczynek all inclusive wyłącznie dla rodzin z dziećmi i niemowlakami! Jego wszystkie pokoje przeznaczone są tylko dla niepalących osób. Na nasze pociechy czeka tutaj codziennie aż ponad 13 godz. atrakcyjnego programu – z mnóstwem dobrej zabawy, ciekawymi animacjami i opieką na najwyższym poziomie (już nawet dla niemowląt od pierwszego miesiąca życia!). Jest to bez wątpienia prawdziwy raj dla młodych rodziców i to w dodatku z luksusowym centrum SPA, w którym mogą oni odpocząć i naładować swoje baterie… Dlatego też właśnie zdecydowaliśmy się na wyjazd do Cavallino Bianco, należącego słusznie do Leading Family Hotels & Resorts – grupy wyśmienitych hoteli z bogatym programem wypoczynkowym dla najbardziej wymagających rodzin z dziećmi. Jako rodzice 7-miesięcznego maluszka szukamy teraz tylko takich sprawdzonych obiektów.                                        

               


 

Artykuły wybrane losowo

Wietnam w pięciu smakach

DSC_0561.jpg

Stare Miasto w Hội An na północnym brzegu rzeki Thu Bồn

©POLKA TRAVEL/MAJKA SZURA

 


MAGDALENA BARTCZAK

 

Wietnamczycy tworzą jedną z najliczniejszych mniejszości narodowych mieszkających w Polsce. Jeśli wierzyć aktualnym statystykom, ich populacja w naszym kraju sięga dziś ponad 50 tys. osób. Mimo tego wydaje się, że większość Polaków nadal niewiele wie o tym narodzie oraz jego fascynującej ojczyźnie, pełnej kontrastów i emanującej zauważalną na każdym kroku energią. 

Więcej…

Nieodparty urok Tanzanii i Zanzibaru

 

ROBERT PAWEŁEK 

www.trevelcompass.pl

 

Od pokrytych śniegiem szczytów Kilimandżaro, najwyższej góry Afryki, po idylliczne plaże i rafy koralowe Zanzibaru, ruiny pokryte mchem i fascynujące kultury – wschodnioafrykańska Tanzania kusi całym kalejdoskopem atrakcji. To tutaj rozgrywa się jeden z najbardziej widowiskowych i zarazem dramatycznych spektakli przyrody na ziemi, czyli imponujący przemarsz setek tysięcy dzikich zwierząt w poszukiwaniu pożywienia nazywany Wielką Migracją. Wielu podróżników za punkt honoru stawia sobie upolowanie w kadrze fotograficznym tzw. Wielkiej Piątki Afryki (lwa, słonia, bawoła, nosorożca czarnego i lamparta). Natomiast odwiedziny na słynnej tanzańskiej wyspie Zanzibar przypominają wizytę w prawdziwym raju.

Więcej…

Madagaskar – ósmy kontynent

34651030336 fa80c82240 k

Ścisły rezerwat przyrody Tsingy de Bemaraha

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

EWA JERMAKOWICZ

www.ruszwpodroz.pl

 

Parki narodowe z niespotykanymi formacjami skalnymi, skaczące lemury, olbrzymie baobaby, zielone pola ryżowe, lasy równikowe, sawanny i pustynie – to wszystko znajdziemy na Madagaskarze, czwartej pod względem wielkości wyspie świata. Nieoficjalny status ósmego kontynentu zyskała ona dzięki ogromnej bioróżnorodności i występującym na niej niezwykłym gatunkom roślin i zwierząt. To nieodkryty jeszcze przez tłumy turystów raj dla miłośników natury, słońca i kuchni łączącej w sobie elementy pochodzące z Azji Południowo-Wschodniej, Afryki, Indii, Chin i Europy.

 

Położona na Oceanie Indyjskim u południowo-wschodnich wybrzeży Afryki wyspa zajmuje obszar nieco większy niż Francja metropolitarna (ma ok. 587 tys. km² powierzchni), a ze względu na fakt, że przez miliony lat pozostawała w izolacji, jest unikatowa w skali świata. Aż ok. 90 proc. roślin i zwierząt tu występujących nie znajdziemy nigdzie indziej na naszym globie. Do tej niesamowitej różnorodności przyrodniczej trzeba dodać piękne i zróżnicowane krajobrazy – po pokonaniu niecałych 300 km można przenieść się z terenów pustynnych do wilgotnych lasów deszczowych.

 

Madagaskar to świetne miejsce na urlop marzeń, choć podróżowanie po nim wymaga wytrwałości i cierpliwości i jest przygodą samą w sobie. Przed wyjazdem do tego kraju należy się więc nieco lepiej przygotować niż w przypadku innych, bardziej popularnych rejonów świata. Warto jednak podjąć ten trud, bo z pewnością nie ma drugiego takiego zakątka na ziemi.

 

HISTORIA I WĄTEK POLSKI

 

Według jednej z teorii pierwsi ludzie przybyli na Madagaskar przypuszczalnie między IV w. p.n.e. a I w. n.e. z Archipelagu Malajskiego. Wcześni osadnicy głównie wycinali i wypalali lasy, aby uzyskać tereny pod uprawę roślin i hodowlę zwierząt. Takie działania i polowania przyczyniły się do wyginięcia niektórych gatunków zamieszkujących wówczas wyspę: olbrzymich lemurów (Archaeoindris) i foss (Cryptoprocta spelea) czy hipopotamów malgaskich.

 

W VII stuleciu na Madagaskar przybyli Arabowie omańscy, którzy utworzyli tu kolonie handlowe. Niedługo później z Afryki Wschodniej dotarli przedstawiciele grupy Bantu. Przywieźli oni ze sobą zebu – gatunek udomowionego bydła, którego mięso do dzisiaj jest podstawą diety miejscowych. Same zwierzęta wykorzystuje się także jako pociągowe w rejonach wiejskich. Z czasem na wyspę zaczęli przybywać kolejni Arabowie, Persowie oraz Hindusi i Chińczycy. Każda z tych grup miała istotny wkład w życie kulturalne Madagaskaru. Wpływy wielu kultur i wierzeń można tutaj dostrzec do dziś. Również w wyglądzie mieszkańców kraju da się zauważyć cechy charakterystyczne dla ludzi z innych zakątków świata.

 

Portugalczycy byli prawdopodobnie pierwszymi Europejczykami, którzy trafili na wyspę (kapitan Diogo Dias przybił do jej brzegów w sierpniu 1500 r.). Początkowo traktowali ją jako przystanek w drodze do Indii, ale wraz ze wzrostem wpływów francuskich wyspiarze stali się źródłem taniej siły roboczej i – niestety – niewolnikami, których w XVII i XVIII w. wywozili stąd także piraci.

 

W czasie kiedy Francja starała się wzmocnić swoją pozycję na Madagaskarze, na jego południowo-wschodnie wybrzeże przybył Maurycy August Beniowski (1746–1786). Uciekł z rosyjskiej niewoli, do której został wzięty za udział w konfederacji barskiej (1768–1772). Z Kamczatki wydostał się okrętem Św. Piotr i Paweł i dotarł nim do Makau. Po sprzedaniu statku na pokładzie francuskiej jednostki dopłynął do Fort-Dauphin(dziś Tôlanaro) położonego na południu Madagaskaru. Na wyspę wrócił z polecenia króla Ludwika XV (1710–1774) kilka lat później, w 1774 r. Stosując nierzadko drakońskie metody, podporządkował sobie miejscową ludność. W październiku 1776 r. Beniowski został obwołany przez nią królem Madagaskaru. Przez 10 lat zabiegał we Francji i Stanach Zjednoczonych o stworzenie własnego królestwa. Plan ten jednak się nie powiódł. Beniowski zginął w maju 1786 r. podczas ataku oddziału francuskiej ekspedycji wojskowej.

 

W historii Madagaskaru epizod polski pojawił się po raz drugi na krótko przed II wojną światową. Kraj ten był wówczas brany pod uwagę przez Francję jako możliwy cel przesiedlenia europejskich Żydów. Polska zaczęła zabiegać o przejęcie kolonii. W niektórych źródłach znaleźć można informację, że pomysł przekazania wyspy Polakom wyszedł ze strony francuskiej. Ostatecznie, ze względu na wybuch II wojny światowej, negocjacje zostały wstrzymane.

 

Od przełomu XIX i XX stulecia na Madagaskarze rozwijały się ruchy wyzwoleńcze, nasilone po 1945 r. i w końcu w 1960 r. kolonia uzyskała niepodległość od Francji. Od tego czasu w kraju doszło do czterech zamachów stanu spowodowanych kryzysem gospodarczym i konfliktami etnicznymi. Ostatni z nich wydarzył się w 2009 r. W jego następstwie na Madagaskarze zmalał poziom bezpieczeństwa. W ostatnich latach sytuacja uległa jednak zdecydowanej poprawie.

 

TABU I KULT ZMARŁYCH

 

W wyniku tych wszystkich zawirowań historycznych wyspa stała się prawdziwym tyglem kulturowym. W kraju oficjalnie uznanych jest 18 grup etnicznych, choć według antropologów istnieje ich 19. Każda ma własne tradycje i wierzenia. Językami urzędowymi są malgaski i francuski.

 

W życiu Malgaszy dużą rolę odgrywa kult zmarłych. Wielu z nich całe życie odkłada na godny, zgodny ze zwyczajem pochówek. Żyją w małych domach, często w kilka pokoleń, ale stawiają ogromne, bogate grobowce. Nagrobki poszczególnych grup etnicznych różnią się wielkością, kształtem i wykonaniem. Przykładowo Mahafaly wznoszą betonowe konstrukcje z oknami, zdobieniami i rzeźbami zwanymi aloalo przedstawiającymi głównie ludzi, ptaki, zebu i inne zwierzęta, używają też zwierzęcych czaszek i szkieletów. Sakalawa ozdabiają groby figurkami nawiązującymi do sfery seksu. Z kolei na południu wyspy można podziwiać nagrobki w kształcie statków czy samolotów, prezentujące niezrealizowane marzenia zmarłego.

 

Kolejnym istotnym elementem malgaskiej kultury są fady, czyli tabu. Każda z grup etnicznych ma swoje zakazy kulturowe, często wzajemnie się wykluczające. Malgasze nierzadko próbują jednak obejść te zasady. Jeśli w jednej społeczności nie wolno zabijać konkretnego gatunku lemura, a w innej spożywać jego mięsa, przedstawiciele tej drugiej mogą upolowane przez siebie zwierzęta sprzedać ludziom, u których obowiązuje tabu na uśmiercanie tych stworzeń. Gdy fady przeszkadzają w pracy zarobkowej, np. zabraniają podróżowania w konkretny dzień tygodnia albo wchodzenia do lasu turystom, można odprawić rytuał i dogadać się z duchami przodków, aby na pewien okres zawiesić zakaz.

 

Czasami tabu ma swoje korzenie w historii lub legendach. Żyjący w okolicach miasta Antsiranana (Diego-Suarez) lud Antankarana (Antakarana) musiał chronić się w przeszłości w jaskiniach przed grupą Merina. Szczątki jego przodków znajdują się ponoć do dzisiaj w korytarzach tych grot. Merina nie mogą więc wchodzić do jaskiń Parku Narodowego Ankarana. Antambahoaka wierzą, że bliźnięta (kanamba) przynoszą nieszczęście rodzinie. Według legendy kiedy w jednej z wiosek wybuchł pożar, matka bliźniąt próbowała uratować życie obojga swoich dzieci, zamiast jedno z nich poświęcić, przez co zginęła w płomieniach. Do niedawna zdarzało się, że w przypadku bliźniaczej ciąży jedno z niemowląt zabijało się od razu po urodzeniu lub porzucało w lesie. Obecnie jednak w zdecydowanej większości oddaje się je do sierocińców. Rodziny chcące zachować przy sobie również drugie z bliźniąt muszą opuścić wioskę.

 

Wielkie zróżnicowanie kulturowe Madagaskaru sprawia, że turyście trudno jest się dobrze przygotować do wyjazdu. Jak w przypadku każdej podróży warto jednak poświęcić trochę czasu i zaznajomić się z najważniejszymi zwyczajami, aby uniknąć postawienia kogoś w niezręcznej sytuacji i móc łatwiej nawiązywać przyjazne relacje z miejscowymi.

 

Masonjoany

Tabàky – malgaski naturalny kosmetyk

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

ARKA NOEGO

 

Gospodarka rolna na wyspie nie zmieniła się zbyt wiele od czasów pierwszych osadników. Ze względu na nieefektywne metody upraw i wyjałowienie ziemi wypala się coraz więcej lasów, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na żywność. To z kolei przyczynia się do zmian klimatu, które nie sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Najbardziej cierpi na tym wszystkim przyroda i – niestety – co chwilę możemy usłyszeć, że kolejne endemiczne gatunki roślin i zwierząt stają się zagrożone wyginięciem.

 

Madagaskar dzięki swojemu odizolowaniu od innych kontynentów i panującym na jego obszarze warunkom klimatycznym jest prawdziwą arką Noego. Na wyspie, w przeciwieństwie do wielu innych miejsc na świecie, turystyka nie stanowi głównego zagrożenia dla przyrody, zapewne dlatego, że nadal zbytnio się nie rozwinęła. Warto tu więc przyjechać, żeby podziwiać piękno dziewiczej natury, zanim będzie za późno.

 

Lemury, z których Madagaskar słynie, przetrwały na nim dzięki brakowi konkurencji ze strony lepiej przystosowanych małp i relatywnie małej liczbie naturalnych wrogów. Do tych ostatnich zaliczają się niektóre ptaki drapieżne i fossa, największy na wyspie ssak mięsożerny, sam również zagrożony wyginięciem. Wokół lemurów powstało wiele fady. Do dzisiaj niektóre grupy etniczne wierzą, że czarny aj-aj (palczak madagaskarski) przynosi nieszczęście, a wygrzewający się w promieniach słonecznych wari, rozkładający szeroko ramiona, modli się do boga-słońca.

 

Na usłyszenie tych wyjątkowych zwierząt ma się największe szanse, jeśli odwiedzi się któryś z parków narodowych wcześnie rano lub przed zmierzchem. Lemury porozumiewają się ze sobą za pomocą dźwięków, a głos niektórych z nich rozchodzi się nawet w promieniu 3 km, co pomaga w tropieniu. Te odgłosy przypominają czasem pieśni wielorybów, śmiejące się dzieci, a nawet policyjną syrenę. Do lemurokształtnych należy kilkadziesiąt gatunków małpiatek. Osobniki osiągające najmniejsze rozmiary (mikruski malutkie) ważą tylko ok. 30 g i prowadzą nocny tryb życia. Większe lemury są aktywne za dnia, ale zwykle kryją się w koronach drzew w godzinach południowych ze względu na upał.

 

Kolejne zwierzęta, z których znany jest Madagaskar, a które najlepiej wypatrywać po zmierzchu, to kameleony. Czasem przy parkach narodowych zamykanych po zapadnięciu zmroku przewodnicy organizują spacery wzdłuż granic. Wypatrzenie tych kolorowych gadów bywa jednak niełatwe, bo doskonale się maskują. Wbrew powszechnemu poglądowi nie dostosowują koloru skóry do otoczenia, a zmieniają go m.in. w reakcji na zagrożenie i gdy chcą wysłać innym konkretny komunikat. Najłatwiej się o tym przekonać, gdy w nocy oświetli się kameleona latarką.

 

Choć wiele tutejszych endemicznych zwierząt można również obserwować w niewoli – w zoo i prywatnych parkach na terenie całego kraju – to tropienie tych, które żyją na wolności, sprawia zdecydowanie więcej radości i na takie poznawanie przyrody na Madagaskarze warto się zdecydować. Mimo iż natura bywa nieprzewidywalna, to tak naprawdę przy odrobinie cierpliwości i szczęścia niemal zawsze udaje się trafić na tropione stworzenia. Wybierając ten sposób zwiedzania wyspy, pokazujemy także jej mieszkańcom, że doceniamy niezwykłe piękno ich ojczyzny. Może dzięki zyskom, jakie przynosi zainteresowanie turystów, miejscowi zdecydowanie chętniej będą dbać o dziką przyrodę, zamiast niszczyć ją na potrzeby rolnictwa.

 

Lemur

Wari czarno-biały żywi się na ogół owocami

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

NAJPIĘKNIEJSZE PARKI

 

Atrakcji na Madagaskarze jest tak wiele, że nie sposób zobaczyć wszystkiego podczas jednego wyjazdu. Ze względu na ogromną różnorodność parków narodowych, mnóstwo dróg niemal stworzonych dla miłośników off-roadu, aż 4828 km linii brzegowej i setki okolicznych wysepek trudno ograniczyć się wyłącznie do jednego regionu.

 

Amatorzy błogiego wypoczynku na plaży i nurkowania najpiękniejsze miejsca znajdą dla siebie w okolicy zachodniego wybrzeża. Na północnym zachodzie leży wyspa Nosy Be – największa (oprócz głównej) z należących do kraju i jednocześnie najlepiej przystosowana do potrzeb turystów. Na gości czekają resorty o wysokim standardzie. Można na niej skorzystać z ofert jednodniowych wycieczek po malowniczej okolicy, uprawiać snorkeling i nurkować w pobliskich wodach, wspinać się na wzniesienia, odwiedzić plantacje przypraw, rośliny ylang-ylang, z której kwiatów powstaje aromatyczny olejek ilangowy (używany do produkcji perfum), czy trzciny cukrowej. Atrakcji wystarczy nawet na dwa tygodnie, które da się spędzić, nie docierając na sam Madagaskar.

 

Poza tym u południowo-zachodnich wybrzeży wyspy znajduje się jedna z największych raf koralowych świata. Ciągnie się przez ponad 450 km, a prawdopodobnie najciekawszy jej fragment leży pomiędzy punktami na wysokości miejscowości Andavadoaka i Itampolo. To tutaj działają pracownicy organizacji pozarządowych utrzymujący rafę w doskonałym stanie. Zapaleni nurkowie powinni szczególnie zainteresować się podwodną „katedrą” w okolicach wiosek Ifaty i Mangily koło miasta Toliara (Tuléar). Trzeba jednak pamiętać, że na Madagaskarze infrastruktura do obsługi nurkujących nie charakteryzuje się tak wysokim poziomem jak w innych rejonach świata, a najbliższa komora dekompresyjna znajduje się na francuskiej wyspie Reunion, oddalonej o niecałe 2 godz. lotu ze stołecznej Antananarywy.

 

Mniej uczęszczane, odrobinę słabiej rozwinięte, ale równie piękne jest wschodnie wybrzeże. Do najbardziej wyjątkowych miejsc należy tu położony na północnym wschodzie Park Narodowy Masoala (Parc National Masoala). Rozciąga się on na półwyspie Masoala i pobliskiej wysepce Nosy Mangabe, które stanowią odrębny świat ze wszystkim, co najlepsze na Madagaskarze. Można poczuć się tutaj niemal jak na innej, całkowicie dziewiczej planecie. Do znajdującego się na półwyspie luksusowego ośrodka (Masoala Forest Lodge) jego gości przewozi się łodzią lub helikopterem z najbliżej położonej drogi, która kończy się kilkadziesiąt kilometrów od resortu. Na miejscu mają oni zapewnione wszystko, co potrzebne jest do spędzenia udanych wakacji, a oferta obejmuje również wycieczki po okolicy.

 

W głębi lądu nie wolno pominąć najpiękniejszych parków narodowych. Po odwiedzeniu każdego z nich będziemy chcieli wrócić na Madagaskar i zobaczyć jeszcze więcej. Jedynie kilka godzin jazdy na wschód od stolicy (ok. 150 km), Antananarywy, znajduje się miejscowość Andasibe sąsiadująca z popularnym Parkiem Narodowym Andasibe-Mantadia (składającym się z dwóch, oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów obszarów chronionych: Réserve Spéciale Analamazaotra i Parc National Mantadia). Dojazd do Andasibe jest znacznie łatwiejszy i nie wymaga samochodu z napędem na cztery koła, a niewielki rozmiar Rezerwatu Specjalnego Analamazaotra sprawia, że większość turystów kieruje się właśnie tutaj. W Mantadii z kolei trzeba poświęcić więcej czasu na tropienie dzikich zwierząt, ale można je podziwiać niemal w odosobnieniu, ponieważ dociera tu niewiele osób. Oba te miejsca znane są z dużej populacji największych indrisowatych zamieszkujących Madagaskar – indrisów krótkoogonowych. Najlepiej wypatrywać te lemury w godzinach wczesnoporannych, gdy las deszczowy nadal spowija mgła, a płaczliwe głosy tych stworzeń słychać z odległości wielu kilometrów. Poza indrisami krótkoogonowymi w tym regionie spotkać można m.in. palczaki madagaskarskie (aj-aj), awahi wełniste, wari czarno-białe, lemurie płowe i sifaki diademowe o wyjątkowo ciekawym umaszczeniu.

 

Najprawdopodobniej najpopularniejszym parkiem na Madagaskarze jest Ranomafana (Parc National Ranomafana), w którym wytyczono mnóstwo szlaków o zróżnicowanej trudności. Występuje w nim aż 13 gatunków lemurokształtnych, na czele z makim złotym. Szczególnie popularne są w tej okolicy nocne spacery na obrzeżach parku. To właśnie tutaj zobaczyć można jedne z najmniejszych lemurów nocnych i wiele gatunków kameleonów ukrytych na gałęziach i wśród liści drzew. Dobry miejscowy przewodnik w tym przypadku będzie nieocenioną pomocą.

 

W południowej części wyspy są co najmniej dwa parki, które koniecznie trzeba odwiedzić: Andringitra i Isalo. Dotarcie do pierwszego z nich wymaga cierpliwości, dobrego samochodu i odpowiedniej pogody. Nie zaleca się tu jazdy w porze deszczowej ze względu na warunki na trasie – drogi zostają wówczas rozmoczone przez wodę, a mosty przerzucone przez strumyki i rzeki bywają zalane. Park Narodowy Andringitra (Parc National Andringitra) jest chyba najlepszym miejscem na kilkudniowy trekking na Madagaskarze. Można w nim zdobyć drugi co do wysokości szczyt w kraju – Boby (Imarivolanitra, 2658 m n.p.m.), z którego roztaczają się przepiękne widoki na okolicę. Pokonanie najpopularniejszego szlaku zajmuje dwa dni i najlepiej wybrać się na niego pod opieką miejscowego przewodnika. Taka osoba zajmuje się również wyposażeniem turystów w namioty i zaopatrzeniem ich w prowiant. Dba też o to, aby uczestnicy trekkingu poznali najciekawsze atrakcje w tym rejonie.

 

Na zachód stąd leży Park Narodowy Isalo (Parc National Isalo), w którym także warto spędzić minimum jeden pełny dzień. Najdłuższa i najciekawsza trasa prowadzi do jego najpiękniejszych zakątków przez formacje z piaskowca, głębokie kaniony, oazy palmowe, sawannę i las deszczowy. W ciągu kilku godzin można tu poczuć się jak w podróży przez cały Madagaskar, a zachód słońca oglądany z jednego z okolicznych hoteli z widokiem na park zapiera dech w piersiach.

 

Podczas pobytu na tropikalnej Nosy Be najlepiej skupić się na poznawaniu północnej części kraju. W tym regionie pogoda w porze deszczowej bywa mniej przewidywalna niż na południu Madagaskaru i zdarza się, że z położonej w centrum lądu stolicy nie udaje się dotrzeć tutaj drogą lądową.

 

Najbardziej oddalonym od cywilizacji parkiem, dla odwiedzenia którego warto poświęcić każdą godzinę spędzoną na wyboistych drogach, jest Park Narodowy Marojejy (Parc National de Marojejy). Poza porą suchą można się do niego dostać jedynie samolotem (Air Madagascar lata z Antananarywy do Sambavy, skąd należy wziąć taksówkę lub wyruszyć wynajętym samochodem). Występujący tu rozległy las deszczowy to prawdziwa plątanina gałęzi, korzeni i gęstego listowia, poprzecinana wodospadami pojawiającymi się w najmniej spodziewanych miejscach. Przez park prowadzi tylko jedna trasa trekkingowa, przechodząca przez trzy bazy wiodące na szczyt masywu Marojejy (2132 m n.p.m.). Rejon ten zamieszkują sifaki jedwabiste (sifaki jedwabne) i 10 innych gatunków lemurów, 149 gatunków płazów i gadów (w tym gekony i kameleony) czy 118 gatunków ptaków.

 

Znacznie bardziej dostępne są parki narodowe Ankarana i Montagne d’Ambre, leżące na północny wschód od Nosy Be. Pierwszy z nich (Parc National Ankarana, Réserve Spéciale Ankarana) słynie przede wszystkim ze spektakularnych formacji skalnych zwanych tsingy. Sąsiadują one z gęstym wiecznie zielonym lasem tropikalnym. Park znany jest również z największej w Afryce sieci jaskiń (o łącznej długości ok. 100 km), które można zwiedzać z przewodnikiem. Na osoby lubiące atrakcje podwyższające im poziom adrenaliny czeka most zawieszony ponad koronami drzew.

 

Park Narodowy Montagne d’Ambre (Parc National Montagne d’Ambre) przyciąga turystów ogromną bioróżnorodnością, wieloma spektakularnymi wodospadami i jeziorami w kraterach. Ze względu na położenie na masywie wulkanicznym jest tu znacznie chłodniej niż w innych miejscach w regionie, dzięki czemu wycieczka do tego zakątka Madagaskaru może stanowić odpoczynek od wszechobecnych upałów. Warto jednak pamiętać, że w tym rejonie pada niemal codziennie, także w porze suchej, trzeba więc odpowiednio przygotować się na takie warunki przed wizytą.

 

Reine de lIsalo - Queen of Isalo

Formacja skalna Królowa Isalo przypomina profil siedzącej kobiety w koronie

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

PRZYDATNE INFORMACJE

 

Na koniec zostawiłam jeszcze kilka praktycznych uwag. Osoby chcące podróżować po wyspie, powinny zdecydować się na wynajęcie samochodu z doświadczonym kierowcą, który jest zazwyczaj doskonałym przewodnikiem. Większość tutejszych wypożyczalni ze względu na bardzo zły stan dróg nie zgadza się na wynajem auta bez kierowcy. Przy planowaniu trasy należy zostawić sobie wystarczającą ilość czasu na przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi atrakcjami i pamiętać o tym, żeby nie jeździć po zmroku. Polecam również z rezerwą podchodzić do narodowego przewoźnika Air Madagascar. Został on co prawda usunięty z listy linii lotniczych objętych zakazem operowania na terytorium Unii Europejskiej, ale przy wykupywaniu oferowanego przez niego lotu trzeba liczyć się z możliwością nawet kilkudniowych opóźnień, odwołania kursu i braku rekompensaty za noclegi czy utracone rezerwacje.

 

Niebezpiecznie bywa głównie w stołecznej Antananarywie i większych miastach. Jednak jeśli zachowamy podstawowe zasady bezpieczeństwa (nie będziemy wybierać się samotnie w nieznane rejony po zapadnięciu zmierzchu i zostawiać bagażu bez nadzoru itp.), nic złego nie powinno nam się przydarzyć. Madagaskar jest naprawdę wymarzonym miejscem na podróż i chce się do niego wracać wielokrotnie.