MICHAŁ DOMAŃSKI

 

FOT. SŁOWACKIE CENTRUM TURYSTYKI

W 2008 r. słowackie Koszyce i francuska Marsylia zdobyły w wyniku konkursu prestiżowy tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013. Już tylko chwile dzielą nas od inauguracji tego wielkiego całorocznego projektu w obu tych pięknych i zabytkowych miastach. Jego organizatorzy, zarówno w Słowacji, jak i we Francji, pragną wyjść z wysoką kulturą do widzów, na koszyckie i marsylskie ulice, place i osiedla. Chcą zaprezentować interesujące wydarzenia, ciekawe osobowości i nowe trendy w sztuce poza gmachami teatrów, muzeów, salami koncertowymi i kinowymi czy galeriami. Oba te miasta mają po prostu tętnić przez cały rok bogatym życiem kulturalnym! Warto więc odwiedzić urocze i pełne atrakcji Koszyce i Marsylię właśnie teraz i przekonać się samemu, dlaczego zasłużyły na zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013…

A co on tak naprawdę oznacza? Co daje Koszycom i Marsylii? Otóż tytuł Europejskiej Stolicy Kultury przyznaje się obecnie dwóm miastom z krajów członkowskich wspólnoty, które zostały wybrane w drodze konkursu przez Unię Europejską (UE) i następnie przez rok przedstawiają i upowszechniają przede wszystkim swój dorobek kulturalny, ale także reprezentowanego przez nie regionu i państwa. Organizują wówczas liczne koncerty, festiwale, konferencje, pokazy filmowe, wystawy czy wernisaże sztuki.

 

FOT. ATOUT FRANCE/MICHEL ANGOT

La Joliette - portowa dzielnica Marsylii z Katedrą

 

Zwycięzcy konkursu otrzymują od UE po 1,5 mln euro na rozwinięcie ich oferty kulturalnej, aby mogli przyciągnąć jak najszerszą międzynarodową publiczność i turystów z wielu krajów. Wybrane miasta przez 12 miesięcy przybliżają Europejczykom (i nie tylko!) swoje bogate dziedzictwo historyczne. W 2012 r. czyniły to portugalskie Guimarães i słoweński Maribor, a w 2013 r. będą to robić właśnie Koszyce i Marsylia.

Pomysł, żeby wykorzystać kulturę do większego zintegrowania Europejczyków, zrodził się w 1985 r. podczas spotkania Rady Unii Europejskiej. Jego twórczynią była ówczesna minister kultury Grecji Melina Mercouri (1920–1994). Jej idea Europejskich Miast Kultury (a następnie od 1999 r. Europejskich Stolic Kultury) szybko przyjęła się w krajach członkowskich UE. Pierwszą metropolię noszącą ten tytuł stanowiły greckie Ateny (w 1985 r.). Od 2005 r. obowiązują nowe procedury wyboru miast-organizatorów. Każdego roku typowane są dwa państwa UE (a nie jak było do tej pory tylko jedno), z których zainteresowane miejscowości składają swoje kandydatury na 9 lat przed ogłoszeniem laureata. Spośród tych zgłoszeń wybiera się zwycięzców z obu krajów. Miasta kandydujące do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury muszą spełnić szereg wymagań przewidzianych w aktach prawa unijnego. Wśród nich warto wymienić m.in. promowanie własnej kultury poprzez instytucję Ambasadora Kultury, czyli znanego twórcy mocno związanego z danym ośrodkiem miejskim, rozwiniętą współpracę międzynarodową, podkreślanie wartości europejskich czy też prowadzenie szeroko rozbudowanych działań kulturalnych promujących cały region, a nawet państwo. Duże znaczenie odgrywają także metody rozpowszechniania informacji o kandydacie. Coraz większą wagę, oprócz mediów tradycyjnych, przywiązuje się do internetu. Te wszystkie warunki spełniły właśnie Koszyce i Marsylia. 

 

KOSZYCE – KULTURALNE SERCE SŁOWACJI

To drugie co do wielkości miasto naszych południowych sąsiadów (po stołecznej Bratysławie), największe we wschodniej części kraju i centrum Karpat Wschodnich. Żyje w nim ponad 240 tys. mieszkańców. Koszyce (Košice) leżą blisko Węgier (zaledwie 20 km od granicy), Ukrainy (80 km) i Polski (90 km). Nic więc dziwnego, że jest to miasto z bogatą historią oraz wpływami wielu kultur i narodów. Możemy tu znaleźć liczne ślady węgierskie, żydowskie, romskie, niemieckie, rusińskie czy polskie. Nazywa się je czasem również „żelaznym lub stalowym sercem Słowacji”, bowiem mieści się tutaj największa słowacka huta stali (przejęta w 2000 r. przez amerykańską korporację U.S. Steel). Zmieni się to z pewnością w 2013 r., dzięki prestiżowemu tytułowi Europejskiej Stolicy Kultury. Teraz Koszyce zasługują zdecydowanie bardziej na miano „kulturalnego serca Słowacji”… Zresztą zwyciężyły już wcześniej w konkursie Preszów, Martin i Nitrę. Oficjalne rozpoczęcie całorocznego projektu Europejska Stolica Kultury przewidziano na 20 stycznia 2013 r., ale przygotowania do niego trwają od kilku lat. Z myślą o nim od 2011 r. rozpoczęła się tu cała seria ważnych międzynarodowych imprez kulturalnych. 

 

NAJWIĘKSZY RYNEK I KOŚCIÓŁ W KRAJU

Wiele osób uważa je nie tylko za najpiękniejsze miasto w całym kraju, ale i za jedno z najbardziej uroczych w Europie Środkowej. W centrum Koszyc życie tętni 24 godz. na dobę, szczególnie w weekendy. Pełno tu pubów, restauracji, winiarni, klubów muzycznych, dyskotek i barów. Miasto ma niepowtarzalny klimat zwłaszcza wieczorem, kiedy możemy podziwiać jego doskonale podświetlone świeżo odnowione historyczne centrum (największe na Słowacji!) z renesansowymi i barokowymi świątyniami czy też bogato zdobionymi secesyjnymi kamienicami mieszczańskimi. Serce Koszyc stanowi Rynek Główny, który otacza mnóstwo interesujących zabytkowych budynków. W parku rozciągającym się przy przepięknym eklektycznym gmachu Teatru Państwowego z 1899 r. (Štatne divadlo Košice) warto obejrzeć pokaz grających fontann. Za najwspanialszą budowlę Koszyc uchodzi późnogotycka Katedra św. Elżbiety (Dóm sv. Alžbety). Jest to charakterystyczny kościół z 60-metrową wieżą zwieńczoną kopułą, wyróżniający się niezmiernie bogatą ornamentyką. Ta olbrzymia świątynia pod wezwaniem patronki miasta stanowi największy zabytek architektury sakralnej na Słowacji.

 FOT. KOSICE TURIZMUS

Katedra św. Elżbiety to najwspanialsza budowla Koszyc

 

WYBORNE WINO I KUCHNIA 

Koszyce są również miastem związanym mocno z kulturą wina. Sprzyja temu ich położenie w pobliżu historycznych regionów winiarskich (zwłaszcza Pogórza Tokajskiego). Wyśmienitych słowackich szlachetnych trunków możemy spróbować w licznych winiarniach i restauracjach. Każdego roku we wrześniu odbywa się tutaj huczne i niezmiernie widowiskowe Koszyckie Święto Wina (Košické slávnosti vína). Z kolei w czerwcu na miłośników dobrej i wykwintnej kuchni czeka Festiwal Kulinarny (Košice Gurmán Fest).

 

BIEGIEM DO… KOSZYC I MARSYLII

Symbolem miasta jest tzw. Rzeźba Maratończyka. Przypomina ona o tym, że to właśnie tu organizuje się co roku w październiku Międzynarodowy Maraton Pokoju (Medzinárodný maratón mieru – MMM), najstarszy w Europie i trzeci na świecie, zaraz po Bostonie i Yonkers w stanie Nowy Jork (istniejący już od 1924 r.). Do pełnych rozmaitych atrakcji Koszyc naprawdę warto wybrać się w 2013 r., i nie tylko dlatego, że są pierwszą na Słowacji Europejską Stolicą Kultury. My odwiedzimy na dłużej to drugie co do wielkości miasto naszych południowych sąsiadów w marcu, a stamtąd wyruszymy do francuskiej Marsylii (Marseille), położonej malowniczo w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Ta niemal 900-tysięczna metropolia południowej Francji może pochwalić się również bogatą ofertą kulturalną, wspaniałymi zabytkami i wyśmienitym winem... Według nas zasłużyła bez wątpienia na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013.            


 

 

Artykuły wybrane losowo

Good Morning, Wietnam!

PAWEŁ SKAWIŃSKI

 

Kraj przytulony do Zatoki Tonkińskiej i Morza Południowochińskiego zazwyczaj łączony jest z wojną, śmiercią i zniszczeniem. Ale turysta nie musi już przedzierać się przez pola minowe, żeby znaleźć dziewicze plaże, cuda natury oraz zabytki starej i bogatej kultury.

Dzień doooobry, Wietnam! – przeciągłe powitanie rozerwało ciszę wiosennego poranka 1965 r. Zaczęła się audycja Radia Amerykańskich Sił Zbrojnych, a za mikrofonem siedział Adrian Cronauer, niedawno przeniesiony z bazy w Grecji. Nowy didżej łamał sztywny gorset reguł wojskowej rozgłośni, która zazwyczaj nudziła żołnierzy obwieszczeniami i niekończącymi się pogadankami. Cronauer opowiadał dowcipy na antenie, puszczał popularną muzykę i walczył z przełożonymi o zachowanie audycji, która przecież nie licowała z powagą armii. Jednak żołnierze go kochali.

Więcej…

Off-road – ekscytujące podróże po bezdrożach

WOJCIECH KUDER

 

                                                                                                             FOT. TOURISM QEENSLAND

<< Zawrotna prędkość, zwiększony poziom adrenaliny i chęć zmierzenia się z własnymi ograniczeniami to główne powody, dla których wielu Polaków coraz częściej zamienia ekskluzywne hotele w formule all inclusive na wypełnione mułem koryta rzek, niedostępne grzęzawiska, bezkresne piaski pustyni, mroźne lodowce czy kamienne bezdroża. Moda na pełne wrażeń wyprawy off-roadowe ma się znakomicie! Oczarowani ekstremalną jazdą pasjonaci samochodów z napędem na cztery koła odnajdują w nich poczucie wolności oraz okazję do wygrania z samym sobą i odwiecznymi siłami dzikiej przyrody. A wszystko to w tumanach kurzu i przy akompaniamencie warczących silników… Ubłoceni, pogryzieni przez komary, skrajnie wyczerpani, lecz niewiarygodnie dowartościowani i szczęśliwi uczestnicy wypraw off-roadowych tworzą nowy, ekscytujący kierunek z pogranicza sportów ekstremalnych, motoryzacji i turystyki. Jeżdżą zdobywać bezdroża oraz poznawać piękne zakątki Europy, Afryki, Azji, Australii czy Ameryki Południowej. >>

Off-road, czyli w największym skrócie sport motorowy, który polega na pokonywaniu specjalnie przygotowanym samochodem terenowym nieutwardzonych dróg i trudno przejezdnych terenów, pozwala naprawdę uwierzyć w siebie. Docierając tam, gdzie nie zapuszczają się zwykli turyści, przeprawiając się przez rwące potoki, pokonując strome polodowcowe wąwozy i wspinając się przeciążonym do granic fabrycznych możliwości jeepem na nieprzyjazne kamieniste zbocza czy wysokie piaszczyste wydmy, każdy może poczuć się jak nieustraszony podróżnik i odkrywca.

Więcej…

Wszystkie cuda Trentino

ROBERT PAWEŁEK

 

Jeśli nie wiesz, jak wygląda raj, jedź do Trentino! – mawiają Włosi. Miłośnikom białego szaleństwa region ten oferuje 800 km nartostrad, a amatorom sportów wodnych – setki jezior i rzek. A wszystko to pośród majestatycznych szczytów Dolomitów, jednych z najpiękniejszych gór świata, wpisanych w 2009 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Każdy narciarz ma swoje ulubione miejsca. Jedni wolą szwajcarskie, austriackie czy słoweńskie kurorty, inni, jak np. sam król nart – Alberto Tomba, Dolomity. Bardzo lubił je także papież Jan Paweł II, też narciarz. Trasy zjazdowe prowadzą tu pośród szczytów, przez zaśnieżone doliny. Warto poczekać do zmierzchu, żeby stać się świadkiem magicznego zjawiska nazywanego po włosku enrosadira, kiedy czerwona, słoneczna poświata oblewa szczyty. Te niesamowite widoki można również podziwiać o świcie. Zachwycał się nimi Johann Wolfgang von Goethe, choć sam nie jeździł na nartach.

Więcej…