ALEKSANDRA SOROCZYŃSKA

<< Nigdzie indziej w Europie czy na świecie nie ma takiego zagęszczenia zamków i pałaców w jednym rejonie. Na brzegach Loary i jej dopływów Cher, Indre czy Vienne wznosi się ich ponad 300. Wiele z nich zyskało miano wybitnych obiektów architektonicznych. Należą do nich np. Château de Chambord czy perła epok renesansu i oświecenia Château de Chenonceau. Ta wspaniała francuska kraina nie tylko otwiera przed nami podwoje swoich wytwornych rezydencji otoczonych cudowną przyrodą, lecz także zaprasza do spróbowania wyśmienitej kuchni i win. >>

Piękno Doliny Loary pomiędzy Sully-sur-Loire i Chalonnes-sur-Loire doceniła organizacja UNESCO, która w 2000 r. wpisała ją na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości. W uzasadnieniu decyzji przeczytamy m.in., że region ten to wyjątkowy krajobraz kulturowy o niezwykłej urodzie, składający się z historycznych miast i wsi oraz zabytków architektury najwyższej klasy (châteaux), a także ziem uprawnych, ukształtowanych przez wieki w wyniku wzajemnego oddziaływania człowieka i jego środowiska naturalnego, a w szczególności samej rzeki Loary.
To drugie zaraz po Paryżu najczęściej odwiedzane przez turystów miejsce we Francji. Co roku przybywa ich tu ponad 3 mln. Co sprawia, że przyjeżdżają właśnie tutaj? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć.

 

PAŁACE JAK Z BAJKI
Zamków w Dolinie Loary jest tyle, że nie sposób opisać ich wszystkich w jednym krótkim artykule. Przedstawię więc 5 – moim zdaniem – najpiękniejszych, których zdecydowanie nie wolno pominąć podczas wizyty w tym malowniczym zakątku Europy.
    Pierwszy z nich – Château du Clos Lucé – leży w miejscowości Amboise, słynącej z budowli o tej samej nazwie (Château d’Amboise), nie wartej jednak zbytniej uwagi. Pod koniec XV w. król Francji Karol VIII Walezjusz (1470–1498) zamienił średniowieczną twierdzę w pałac dla żony Anny Bretońskiej (1477–1514). Kolejny gospodarz – Franciszek I Walezjusz (1494–1547) zbyt długo w rezydencji nie mieszkał i nie ingerował znacząco w jej wygląd. Sławę przyniósł jej pewien gość francuskiego władcy. W trakcie swojej podróży do Włoch król poznał artystę i wynalazcę Leonarda da Vinci (1452–1519). Zafascynowany jego osobowością i talentem sprowadził go w 1516 r. do Clos Lucé. Włoski mistrz spędził w nim ostatnie 3 lata swojego życia, które poświęcił na dopracowywanie wielu ze swoich niesłychanie wizjonerskich pomysłów. W tutejszym muzeum można dziś podziwiać jego prototypy czołgu, karabinu maszynowego czy helikoptera.

 FOT. LÉONARD DE SERRES

Komnata mistrza Leonarda da Vinci w Château du Clos Lucé


    Chyba najbardziej rozpoznawalny ze wszystkich zamków nad Loarą Château de Chenonceau powstał w obecnym kształcie w XVI w. Ród Marques sprzedał wtedy jego teren wraz ruinami fortecy i młynem szambelanowi króla Karola VIII Walezjusza – Thomasowi Bohierowi. Gdy brał on udział w kampaniach wojennych we Włoszech na początku XVI stulecia, wówczas prac budowlanych doglądała jego żona Katherine Briçonnet. W związku z podejrzeniami o malwersacje finansowe Franciszek I Walezjusz skonfiskował włości w 1535 r. Jego następca Henryk II Walezjusz (1519–1559) podarował je swojej metresie Dianie de Poitiers (1499–1566). Było to nie po myśli królowej Katarzyny Medycejskiej (1519–1589), która odebrała zamek w Chenonceau ukochanej faworycie męża dopiero po jego śmierci. Walka między kochanką a małżonką króla odbiła się na samej posiadłości – na każdym kroku widać tu konkurujące ze sobą style. Rezydencja przetrwała Wielką Rewolucję Francuską (1789–1799), ponieważ przylegał do niej jedyny w okolicy most na rzece Cher. Znajdowała się wówczas w rękach bogatej rodziny Dupin. Kupiła ona zamek od Bourbonów w 1733 r. Podobno Louise Dupin (1706–1799) usunęła z nazwy Chenonceaux literę x, będącą oznaką przynależności do królewskiego majątku. Ze względu na fakt, że obiektem zarządzały przez stulecia kobiety, zyskał on sobie miano Château des Dames – Zamku Dam.
    W Château d'Ussé wciąż mieszkają jego właściciele. Jego dolną część, ozdobioną XIX-wiecznymi tapiseriami i meblami udostępnili publiczności. Ponoć francuski autor baśni Charles Perrault (1628–1703) właśnie tą ukrytą wówczas wśród lasów budowlą zainspirował się przy pisaniu opowieści o śpiącej królewnie. Woskowe figury przedstawiające bajkowe postacie obejrzymy dziś w zamkowych wnętrzach. W czasie wizyty w tym miejscu kupimy też wina i szampany pochodzące z tutejszej winnicy.
    Potężny Château de Chambord przybrał swoją obecną formę w XVI w., gdy Franciszek I Walezjusz pod wpływem Leonarda da Vinci zaplanował wznieść pałac myśliwski w stylu renesansu. Król miał chcieć nawet zmienić bieg Loary tak, aby przepływała naprzeciw głównej fasady kompleksu. Podczas rewolucji francuskiej rebelianci splądrowali rezydencję i wytrzebili zwierzynę w okolicznych lasach. Od tego momentu majątek przechodził z rąk do rąk. Dopiero w latach 30. XX w. stał się własnością państwową. W latach II wojny światowej to właśnie w nim przechowywano najcenniejsze francuskie dzieła sztuki, w tym samą Monę Lisę. Chambord to przykład geniuszu renesansowej myśli architektonicznej. Co roku odwiedza go ponad 700 tys. turystów, co czyni go jednym z najpopularniejszych zamków w Dolinie Loary.

FOT. ATOUT FRANCE/LØONARD DE SERRES

Château de Chambord to prawdziwa perła architektury renesansu


    Stosunkowo mały Château d'Azay-le-Rideau jest dość oddalony od głównych szlaków. Należy jednak do najbardziej znanych posiadłości w regionie, a sam wielki pisarz realista Honoré de Balzac (1799–1850) nazwał go „fasetowanym diamentem osadzonym w Indre” (stoi na wyspie otoczonej przez tę rzekę). Zachwyt gości wzbudzają niezwykłe wnętrza zamku z okresu renesansu. Wśród jego murów odkryjemy też sale urządzone według kanonów z różnych epok, w tym komnaty niczym z XIX-wiecznej powieści Victora Hugo. Sławę przyniosły mu jednak przede wszystkim rzadkie i wspaniałe arrasy flamandzkie z XVI i XVII w.
Wszystkie te zamki znajdują się jedynie 2–3 godz. jazdy samochodem od Paryża (autostradą A10). Ze stolicy można również pociągiem TGV dotrzeć do Tours, a następnie skorzystać z kolei regionalnej lub autobusów. Zwiedzanie każdego z obiektów zajmie nam również ok. 2–3 godz.

FOT. ATOUT FRANCE/PHILIPPE MAILLE

Narodowe Muzeum Prehistorii w Les Eyzies-de-Tayac-Sireuil

 

POWRÓT DO JASKINI
Dolina Loary zaskakuje na każdym kroku. To właśnie w niej spotkamy współczesnych jaskiniowców, którzy mieszkają w grotach wykutych w skałach. Prowadzą w nich również hotele i restauracje. Troglodyci, bo tak o sobie mówią, pochodzą w wielu przypadkach z wielkich miast, ale postanowili porzucić metropolie i żyć bliżej natury. Obecnie co dwa lata starają się organizować zjazd pod nazwą Rendez-vous Troglos („Spotkanie Troglodytów”), który przyciąga setki turystów.
W tym rejonie znajdują się tysiące jaskiń. Od zawsze służyły one ludziom na różne sposoby: jako źródło piaskowca do budowy zamków, składnice win, miejsca hodowli grzybów, schronienie dla najuboższych. Podczas wojny ukrywały się w nich osoby poszukiwane przez hitlerowców. W latach 70. XX w. rozpoczęła się moda na urządzanie mieszkań w grotach. Specjaliści twierdzą, że ten trend odzwierciedla zainteresowanie współczesnego społeczeństwa takimi sprawami jak ekologia, powrót do natury, zachowywanie tradycji. Wiele pieczar przekształcono w hotele, a chętnych, żeby w nich zanocować, nie brakuje.

 

DWA MIASTA
W tej malowniczej krainie warto zatrzymać się również w niemal 300-tysięcznym Nantes, choć nie zajmuje ono czołowej pozycji na liście najczęściej odwiedzanych miast we Francji. Jednak dawna stolica książąt bretońskich przeszła w ostatnich latach prawdziwą metamorfozę. Podczas II wojny światowej została zbombardowana i przez pewien czas straszyła ruinami z osmolonymi fasadami i opustoszałymi dzielnicami. Lokalne władze po latach starań uczyniły z gruzów i zgliszczy ośrodek nowoczesny, awangardowy i przyciągający rzesze turystów.
Jeszcze 10 lat temu miasto było zdominowane przez samochody. Stopniowo zaczęto więc wprowadzać strefy płatnego parkowana, aby zachęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji publicznej. Stworzono też sieć ścieżek rowerowych i udostępniono miejski system wypożyczania rowerów. Poza tym pełno tu ogrodów warzywnych i owocowych. Podobno każdy nantejczyk mieszka maksymalnie 300 m od parku i ma do dyspozycji 57 m2 zielonej przestrzeni.
Nantes tętni życiem kulturalnym. Odbywa się w nim wiele festiwali – filmowych, muzyki klasycznej, jazzu czy sztuki współczesnej. Z myślą o przybyszach zorganizowano interesujący szlak Le Voyage à Nantes („Podróż do Nantes”), ciągnący się przez ok. 10 km. Na jego trasie umieszczono m.in. pracownie licznych artystów, miejsca koncertów, a także Château des ducs de Bretagne (Zamek Książąt Bretanii), z którego wieży roztacza się wspaniały widok na okolicę.
Zaledwie godzinę drogi stąd leży urocza, 150-tysięczna miejscowość Angers, słynąca ze średniowiecznej twierdzy zbudowanej z łupków i wapienia (Château d’Angers). Tę niegdysiejszą stolicę Andegawenii nazywano czarnym miastem ze względu na kolor dachów domów oraz rządzące nim przez długi czas wspólnoty religijne.
Najważniejszy tutejszy zabytek stanowi wspomniana XIII-wieczna siedziba książąt andegaweńskich, otoczona grubym murem z 17 wieżami obronnymi. Obejrzymy w niej niezwykły arras o długości 144 m i szerokości 6,1 m, składający się z 6 sekcji. Został on utkany pod koniec XIV w. na zamówienie Ludwika I Andegaweńskiego (1339–1384) i przedstawia fragmenty Apokalipsy św. Jana. W XVIII w. pocięto go na kawałki przeznaczone m.in. na ścierki. Na szczęście, kilkadziesiąt z nich uratowano przed ostatecznym zniszczeniem, odtworzono i odrestaurowano. Dzięki temu możemy dziś podziwiać 71 z 90 scen arrasu.
W mieście zachowało się oprócz tego około setki uliczek w oryginalnym kształcie, z domami pochodzącymi nawet z XII w. Natomiast Cathédrale Saint-Maurice d'Angers (Katedrę św. Maurycego) zdobią przepiękne witraże z XII i XV w. Specjalnością Angers jest likier Cointreau produkowany z suszonych i świeżych skórek pomarańczy i dodawany do znanych naleśników Suzette (crêpes Suzette). Warto też nadmienić, że w latach 1939–1940 w położonym na obrzeżach miejscowości Château de Pignerolle znalazł azyl rząd RP na uchodźstwie z premierem gen. Władysławem Sikorskim (1881–1943) i prezydentem Władysławem Raczkiewiczem (1885–1947).

 

DROGI LĄDOWE I WODNE
W Dolinie Loary poprowadzono ponad 800 km szlaków dla rowerów. Dzięki temu wielbiciele dwóch kółek mogą wybrać się na wycieczkę po 2 regionach: Centre (Centralnym) i Pays de la Loire (Kraju Loary), 6 departamentach: Cher, Loiret, Loir-et-Cher, Indre-et-Loire, Maine-et-Loire, Loire-Atlantique oraz 6 miastach: Orleanie, Blois, Tours, Saumur, Angers i Nantes. Trasy stanowią część europejskiego projektu EuroVelo 6, który ma na celu zbudowanie sieci dróg rowerowych, ciągnących się od Saint-Nazaire (Loara Atlantycka) aż do rumuńskiej Konstancy. Trasę La Loire à Vélo pokonuje rocznie ponad 800 tys. turystów ze wszystkich zakątków świata.
Od kilku lat coraz popularniejsze staje się przemierzanie Francji barką (pénichette): wypożyczoną na własny użytek bądź w wersji bardziej luksusowej – nawigowaną przez doświadczoną załogę. Na wyprawę po francuskich rzekach i kanałach najlepiej wybrać się pod koniec lata i na początku jesieni. Statek porusza się z prędkością ok. 7 km na godz., dlatego to dobry środek transportu dla tych, którzy lubią podróżować bez pośpiechu. Jeśli chcemy samodzielnie prowadzić barkę, nie potrzebujemy żadnych dokumentów poświadczających nasze umiejętności, musimy tylko przejść odpowiednie szkolenie, dotyczące zwłaszcza przekraczania śluz. Przed rejsem łódź zostaje zatankowana do pełna. Po jego zakończeniu płacimy za zużyte paliwo. Jednostki wyposażone są w zapewniające komfortowy wypoczynek kabiny, mogące pomieścić nawet 12 osób, oraz kuchnię. W trakcie takiej wycieczki o wszystkim decydujemy sami: zarówno o trasie i długości podróży, jak i o kolejnych postojach. To wyjątkowo rodzinny rodzaj turystyki. Oferta pływających hoteli zaciekawi natomiast zamożniejszych turystów. Jeżeli ktoś ceni sobie luksus, wykwintną kuchnię, wyśmienite francuskie wina dobierane przez najlepszych sommelierów, ta propozycja przypadnie mu z pewnością do gustu.

 

***

Niezmiernie barwna historia, liczne wspaniałe zabytki architektury i urokliwa przyroda Doliny Loary należą do prawdziwych skarbów Francji. Tę gościnną krainę można odwiedzić o każdej porze roku, zawsze czeka na nas z otwartymi ramionami. Według niektórych szczególnie czarująco wygląda jesienią, kiedy liście drzew i krzewów malują jej krajobraz na złoto, pomarańczowo i czerwono. Ten cudowny widok najlepiej podziwiać z kieliszkiem wybornego miejscowego wina w dłoni.

Artykuły wybrane losowo

Panama – na skrzyżowaniu Ameryk

GRZEGORZ MAŁYGA

 

Chcąc przebyć ten środkowoamerykański kraj z zachodu na wschód, od granicy z Kostaryką po Kolumbię, trzeba pokonać niemal tysiąc kilometrów. W najwęższym miejscu natomiast wody atlantyckie i pacyficzne, omywające piaszczyste plaże i wiecznie zielone lasy namorzynowe, oddziela od siebie jedynie 50-kilometrowy pas lądu. Z pewnością położenie i ukształtowanie geograficzne są jednymi z wielkich atutów Panamy i sprawiły, że właśnie na jej obszarze stało się możliwe wybudowanie transoceanicznego kanału. Lecz nawet jeśli nie jest się kapitanem wielkiej jednostki pływającej, korzystającym z udogodnień morskiego skrótu, warto odwiedzić ten piękny kraj i podziwiać jego liczne atrakcje turystyczne!

2490 kilometrów urozmaiconego wybrzeża, ponad tysiąc wysp i wysepek dla wielbicieli wodnych atrakcji, spowite w chmurach wulkaniczne szczyty i obszary dzikiego lasu deszczowego dla żądnych przygód wędrowców, a do tego wszystkiego kolonialna architektura (Panama Viejo i historyczna dzielnica stolicy Panamy oraz fortyfikacje nad Morzem Karaibskim – Portobelo i San Lorenzo) wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO oraz – oczywiście – słynny Kanał Panamski, który zafascynuje nie tylko miłośników techniki. Poza tym spotkamy tutaj także niepowtarzalną mieszankę ludzi, którzy właśnie w tym środkowoamerykańskim kraju znaleźli swoje miejsce na ziemi.

Więcej…

Jamajka – więcej niż plaże

MAŁGORZATA CHOLEWA

<< Właściwie każda osoba, którą pytam o Jamajkę, wiąże ją z Bobem Marleyem i jednymi z najpiękniejszych plaż na świecie. Oczywiście, na urlopie Polacy chcą poleżeć na wygodnym leżaku z kolorowym drinkiem w dłoni, skorzystać z mocno prażącego tropikalnego słońca i zrobić sobie zdjęcie pod wysmukłą palmą i nie ma w tym nic złego, ale skoro dotarliśmy już na odległe Karaiby, warto poszukać na nich innych, równie niespotykanych dla nas wrażeń. Mnie ta wyspa kojarzy się z niezliczonymi atrakcjami dla osób aktywnych, pikantną marynatą do mięs „jerk”, aromatyczną kawą, pysznym rumem i przecudownymi krajobrazami tonącymi w bujnej zieleni. >>

Więcej…

Estonia na lato

KAZIMIERZ POPŁAWSKI
www.eesti.pl

<< Chociaż małą Estonię można przemierzyć z zachodu na wschód i z północy na południe w ciągu kilku godzin, nie warto się spieszyć. Lato również długo zbiera się do wizyty w tym kraju. Kiedy już tutaj zajrzy, oferuje podróżnikom to, co najlepsze – słoneczną pogodę, ciepłe morze i białe noce. >>

Więcej…