4442.jpg

Ruta de los Volcanes na La Palmie

©TURISMO DE CANARIAS/SAÚL SANTOS


JOANNA CYBULSKA-MIKA

www.wyspy-szczesliwe.pl

 

Choć Wyspy Kanaryjskie według statystyk uchodzą głównie za krainę słońca i pięknych plaż, są także świetnym miejscem na aktywny wypoczynek w różnorodnej formie. Sprzyjają mu utrzymująca się cały rok wiosenna pogoda i znakomite tereny do uprawiania rozmaitych sportów, w tym wiele parków – 4 narodowe, 11 naturalnych i 7 krajobrazowych, które swoimi obszarami obejmują łącznie ok. 40 proc. powierzchni archipelagu. W pobliżu niemal każdego hotelu bez trudu da się wypożyczyć rower czy deskę surfingową. Na turystów czeka również rozbudowana sieć tras pieszych i rowerowych, mnóstwo ośrodków zatrudniających wykwalifikowanych instruktorów sportowych oraz otwarte imprezy z zakresu różnych dyscyplin.

 

Bez względu na kondycję i poziom zaawansowania na pewno znajdziemy coś odpowiedniego dla siebie. Możemy przemierzać wybraną wyspę pieszo, podziwiać podwodny świat Atlantyku, poszaleć na falach oceanu, jeździć rowerem po wulkanach, wzbić się w przestworza paralotnią albo kontemplować gwiazdy w trakcie astronomicznego safari. Rodzinom z dziećmi wiele propozycji aktywnego spędzenia czasu oferują liczne parki tematyczne.

Ten dość młody archipelag pochodzenia wulkanicznego charakteryzuje się bardzo urozmaiconym krajobrazem. Stosunkowo niewielkie odległości dzielą rozległe piaszczyste plaże od wysokich bazaltowych klifów, nietkniętych ręką człowieka starych pól lawy, wulkanicznych jaskiń, zielonych wyżyn czy stromych skalistych gór. Ciągle zmieniające się widoki i interesująca, często endemiczna, roślinność dostarczają niesamowitych wrażeń szczególnie podczas wycieczek pieszych.

Śladami pokoleń

3690.jpg

Roque Nublo na Gran Canarii – 80-metrowa skała wulkaniczna

©TURISMO DE CANARIAS/ALEX BRAMWELL



O leżącej najbliżej kontynentu europejskiego (ok. 1000 km) Lanzarote można niemal pomyśleć, że została zaprojektowana przez matkę naturę w ten sposób, aby człowiek dał radę zwiedzić cały jej obszar na własnych nogach. Zaledwie 67-kilometrowy pieszy szlak łączy port Órzola i kurort Playa Blanca położone odpowiednio na północnym i południowym krańcu wyspy. Ta podzielona na pięć etapów trasa o średnim stopniu trudności i różnicy poziomów nie większej niż 590 m wiedzie przez wnętrze lądu drogami wykorzystywanymi przez pokolenia wyspiarzy do przemieszczania się między historycznymi osadami. Pokonamy ją w ciągu 5 dni, w trakcie których będziemy kontemplować piękno krajobrazów oraz poznawać historię, architekturę i kuchnię tego rejonu. Niezmiernie interesujący, zwłaszcza dla osób pasjonujących się enologią, jest 9-kilometrowy łatwy szlak (różnica wysokości wynosi 321 m) prowadzący przez region winiarski La Geria objęty ochroną ze względu na walory krajobrazowe (Paisaje Protegido de La Geria). Trzygodzinny spacer, podczas którego zobaczymy, jak pracuje się przy unikalnych na skalę światową uprawach winorośli w dołkach z wulkanicznych popiołów, można zakończyć degustacją wybornych win w renomowanych winnicach Bodega La Geria i Bodegas Rubicón.

Po obszarze wyrwanym oceanowi przez lawę w wyniku erupcji z XVIII i XIX w. wiedzie 12-kilometrowa trasa przybrzeżna (Ruta del Litoral), jedyna wytyczona w granicach Parku Narodowego Timanfaya (Parque Nacional de Timanfaya) i dostępna dla turysty indywidualnego. Rozpoczyna się ona przy plaży Madera (Playa de la Madera), a wyprawę po niej odbędziemy też pod opieką miejscowego przewodnika, po zarezerwowaniu terminu na stronie internetowej www.reservasparquesnacionales.es. Szlak Termesana (Ruta de Termesana), wzdłuż którego administracja parkowa organizuje drugą z bezpłatnych wycieczek, pokazuje, jak wyspiarze zaadaptowali się do warunków życia po katastrofie. Prowadzi on wśród typów lawy o hawajskich nazwach aa i pahoehoe oraz starych figowców i drzew guajawa (gujawa, gruszla) posadzonych w popiołach.

Przez wysepkę Lobos (ok. 4,6 km2), widoczną z południowego krańca Lanzarote i oddaloną od niej o ok. 8 km, przebiega pierwszy, mierzący 3,5 km, odcinek ok. 255-kilometrowej drogi wiodącej z północy na południe Fuerteventury (części transkanaryjskiej długodystansowej trasy trekkingowej GR-131). Na tym niezamieszkałym kawałku lądu, stanowiącym Park Naturalny Wysepki Lobos (Parque Natural del Islote de Lobos), przejdziemy przez soczyście zielony las sięgających wysokości 2 m krzewów z rodzaju wilczomleczy (Euphorbia balsamifera, zwana tabaiba dulce), wykąpiemy się w przejrzystych wodach przy plaży La Concha (Playa de la Concha) oraz zobaczymy kamienne studnie i piece do wypalania wapna przywodzące na myśl czasy, gdy mieszkali tu ludzie. Można też wybrać sięna wulkan Montaña de la Caldera (127 m n.p.m.), którego połowa krateru osunęła się do oceanu. Trzeba jednak pamiętać o tym, że na szczyt nie wolno wchodzić w okresie od połowy października do początków listopada, kiedy na zboczach lęgną się chronione burzyki żółtodziobe (hiszp. pardela cenicienta).

Całkowicie odmienne widoki zapewnia bardzo popularny, niespełna 2-kilometrowy szlak lokalny SL FV 27 na Fuerteventurze, prowadzący z Vega de Río Palmas przez wąwóz Peñitas (Barranco de las Peñitas) miejscami wąską, wydrążoną w granitowych skałach ścieżką. Przez palmową oazę dotrzemy nim do Zapory Peñitas (Presa de las Peñitas) i kapliczki zwanej Ermita de las Peñitas, celu corocznych barwnych pielgrzymek wyspiarzy w trzecią sobotę września.

Górskie festiwale

ANAGA_029.jpg

Trasa Tenerife Walking Festival w zielonym Parku Krajobrazowym Anaga

©TENERIFE WALKING FESTIVAL/TURISMO DE TENERIFE



Trudy planowania wypraw górskich na sąsiadującej z Fuerteventurą Gran Canarii zdejmują z barków turystów organizatorzy corocznej imprezy Gran Canaria Walking Festival, której IV edycja odbyła się 5–8 listopada 2015 r. Zapewniają oni uczestnikom wydarzenia opiekę przewodnika posługującego się językiem hiszpańskim i angielskim, ubezpieczenie, poczęstunek i transport ze stolicy wyspy Las Palmas de Gran Canaria. Zaplanowano 5 tras umożliwiających poznanie bogactwa krajobrazowego, etnograficznego i kulturowego regionu. Jedną z nich jest 8,5-kilometrowy szlak wytyczony wśród sosen kanaryjskich do położonej na wysokości 1813 m n.p.m., 80-metrowej skały Roque Nublo, o której krążą legendy, że jej pocałowanie przynosi szczęście. Program uzupełniają degustacja wyspiarskich serów i win, zwiedzanie jednej z nielicznych w Europie plantacji kawy w dolinie Agaete i obserwacje astronomiczne podczas wycieczki nocnej.

Miłośnicy turystyki górskiej z całego kontynentu europejskiego spotykają się także od 2015 r. na sąsiedniej Teneryfie w trakcie Tenerife Walking Festival, którego II edycja potrwa od 29 marca do 2 kwietnia 2016 r. W ofercie tego wydarzenia znajdziemy m.in. lekki, niemal 7-kilometrowy spacer przez Malpaís de Güímar – przybrzeżny obszar lawowych pól typu aa porośniętych krzewami tabaiba dulce i cardónami (Euphorbia canariensis). Wyprawa kończy się zwiedzaniem parku etnograficznego z 6 tajemniczymi piramidami (Parque Etnográfico Pirámides de Güímar). Przygotowano też trasę o długości ponad 8 km wiodącą z Afur do miejscowości Taganana wśród poszarpanych, zielonych masywów Parku Krajobrazowego Anaga (Parque Rural de Anaga) z zamieszkałymi jaskiniami, krytymi słomą domami zbudowanymi z kamienia bez użycia zaprawy oraz winnicami. Dla średniozaawansowanych odpowiednia będzie również ok. 4-godzinna wędrówka u stóp wulkanu Teide (Majúa-Sanatorio-Parador). Kończy ją wjazd kolejką linową (teleférico) w okolice krateru La Rambleta (3555 m n.p.m.). Tylko dla osób o doskonałej kondycji fizycznej przeznaczony jest natomiast 2-dniowy trekking z Montaña Blanca (2750 m n.p.m.) na sam szczyt najwyższej góry Hiszpanii – Teide (3718 m n.p.m.), połączony z noclegiem w schronisku Altavista.

W Parku Narodowym Teide (Parque Nacional del Teide) interesujące i dobrze oznakowane szlaki znajdą dla siebie także amatorzy wypraw rekreacyjnych, nie wymagających doświadczenia i umiejętności. Udostępniono tu również 5 tras dla osób z ograniczeniami w poruszaniu się i przystosowanych do zwiedzania na wózku trekkingowym joëlette.Oprowadzania z użyciem takiego sprzętu proponuje Asociación Montaña Para Todos – Stowarzyszenie Góry dla Wszystkich. Turyści, którzy wybiorą się do tego najczęściej odwiedzanego hiszpańskiego parku narodowego (3 212 632 gości w 2014 r.) późną wiosną, zobaczą księżycowy krajobraz przystrojony kwitnącymi na różowo i czerwono endemicznymi żmijowcami (tajinaste rojo), sięgającymi wysokości 2 m. Najwięcej tych roślin występuje w rejonach nazywanych Llano de Ucanca i La Fortaleza.

Niebieskie żmijowce (tajinaste azul, Echium acanthocarpum, znane jako tajinaste gomero) ujrzymy natomiast jedynie na leżącej w pobliżu Teneryfy wyspie La Gomera, gdzie zachwycają pięknymi kwiatami od lutego do kwietnia. Rosną np. wokół początkowego odcinka 30-minutowego szlaku nr 15 (La Meseta de Hermigua), wiodącego przez niżej położone, soczyście zielone tereny Parku Narodowego Garajonay (Parque Nacional de Garajonay). W tej okolicy wędrówkę wśród lasu laurowego z mahoniowcami, daktylowcami kanaryjskimi i ogromnymi paprociami umila szum wodospadów i śpiew ptaków. Szczególnej kondycji nie wymaga także trasa nr 17, dzięki której w ciągu niespełna 1,5 godz. zdobędziemy najwyższą górę La Gomery – Alto de Garajonay (1487 m n.p.m.). Nie lada wyzwanie stanowi z kolei zajmujące ok. 9 godz. przejście najdłuższego w parku (ponad 16-kilometrowego) traktu nr 918 (Pajarito-Ajugal-Pajarito). W miejscach, gdzie według dawnych wierzeń odbywały się tańce czarownic, zmierzymy się z przenikającym do kości zimnem wiecznych mgieł w omszałych, wilgotnych lasach wawrzynowych i zobaczymy strzeliste formacje skalne, na czele ze 180-metrową Roque de Agando.

Prawdziwą perłą dla amatorów trekkingu w wysokich górach jest wyspa La Palma, nosząca miano najbardziej stromej w całym archipelagu. Odbywa się na niej należący do najtrudniejszych górskich biegów świata Ultramarathon Transvulcania (najbliższą jego edycję zaplanowano na 7 maja 2016 r.). W wyścigu, którego niemal 77-kilometrowa trasa przebiega przez najwyższy szczyt lądu – Roque de Los Muchachos (2426 m n.p.m.), co roku bierze udział również kilkunastu zawodników z Polski. Inną niezmiernie popularną imprezę dla aktywnych stanowi sierpniowy Międzynarodowy Festiwal Wędrówek Pieszych i Górskich La Palma (Festival Internacional de Senderismo y Montaña La Palma). W tym czasie reprezentacyjna Avenida Marítima w stolicy wyspy Santa Cruz de La Palma zmienia nazwę na plac Wędrowca (Plaza del Senderista) i staje się punktem, z którego wyruszają autobusy dowożące do miejsc rozpoczęcia trekkingów. Na tematycznych wycieczkach poznaje się tajniki wytwarzania wina, serów, miodu i rumu, można wybrać się też na kurs fotografii wulkanicznych krajobrazów i nocną wyprawę astronomiczną. Interesujący aktywny urlop spędzimy także na przemierzaniu tras siatki GR-131 (El Bastón). Tutaj ciekawe widoki czekają na nas szczególnie na traktach łączących wypełnione plantacjami bananów wybrzeże z najwyżej położonymi surowymi obszarami Parku Narodowego Kaldery Taburiente (Parque Nacional de la Caldera de Taburiente), np. na ekstremalnie trudnym 17-kilometrowym szlaku biegnącym z Puerto de Tazacorte na górujący nad wyspą szczyt Roque de Los Muchachos. Z kolei ponad 4-godzinne zejście z otoczonego sosnowym lasem schroniska El Pilar (1450 m n.p.m.) warto zakończyć kąpielą w zatoczce La Bajita. Przyniesie nam ona ulgę po wytężonej pracy mięśni. Trudy przejścia głównego, prawie 18-kilometrowego odcinka Ruta de los Volcanes wynagrodzi wypicie lampki wina w Bodegas Teneguía. Winnica ta, znajdująca się tuż przy zejściu z trasy, należy do najczęściej wygrywających branżowe konkursy na archipelagu.

Poznawanie wyspy El Hierro, najbardziej oddalonej od kontynentu europejskiego, ale szczycącej się największym zagęszczeniem wulkanów w całym regionie (500 widocznych stożków i 300 przykrytych świeżymi lawami), ułatwia sieć oznakowanych szlaków pieszych uzupełniona o nowoczesne ośrodki informacyjne, w których objaśniane są zjawiska geologiczne występujące w tym rejonie, etnografia i historia okolic. Ciekawym pomysłem na wycieczki jest pokonywanie traktów, którymi przez stulecia wyspiarze podróżowali dwa razy do roku z całym dobytkiem między nawiedzanymi przez deszcze polami i pastwiskami na wyżynach a winnicami i sadami w słonecznej dolinie El Golfo po to, aby wyżywić swoje rodziny. Do takich tras zalicza się Droga Jinama (Camino de Jinama PR EH8 – ok. 7,5 km) prowadząca z Mirador de Jinama do Las Puntas. Rozpościerają się z niej zapierające dech w piersiach panoramy. Szczególne warto polecić także 3-godzinną wycieczkę z przewodnikiem do trudno dostępnych stanowisk archeologicznych w Parku Kulturowym El Julan (Parque Cultural de El Julan), gdzie znajdują się wyśmienicie zachowane, wyryte na polach lawy inskrypcje ludu Bimbache, historycznych mieszkańców wyspy.

Na falach

René_Egli_Airview.jpg

René Egli na Fuerteventurze – mekka miłośników wind- i kitesurfingu

©RENE EGLI



Kto interesuje się wind- lub kitesurfingiem, powinien rozważyć bogatą ofertę szkoły René Egli. Ta rozbudowana baza sportów wodnych istnieje od 1984 r. na południowym wybrzeżu Fuerteventury. Znaleźć ją można na plaży Sotavento (w pobliżu Costa Calma), którą uważa się za jedną z najpiękniejszych na świecie. Jest ona wprost stworzona do nauki dla osób na każdym poziomie zaawansowania. Na ciągnącym się równolegle do brzegu odcinku o długości powyżej 4 km i szerokości ponad 200 m tworzy się płytka, lecz rozległa laguna, której głębokość zależy od pływów morskich. Jej specyficzne położenie sprzyja występowaniu doskonałych warunków wiatrowych – zwykle wieje tutaj silniej niż nad resztą wyspy.

Centrum René Egli, oddalone o mniej więcej 200 m od komfortowego Hotelu Meliã Gorriones, znajduje się tuż przy samej plaży. Oferuje profesjonalne kursy, tak dla początkujących, jak i zaawansowanych, z licencjonowanymi, także polskimi instruktorami, wynajem i rezerwację markowego sprzętu, wymienianego co 6–12 miesięcy na nowy, oraz możliwość pozostawienia własnego wyposażenia w przechowalni. O bezpieczeństwo w tym rejonie dba ekipa ratunkowa, mająca do dyspozycji wieże ratownicze i skutery wodne. Dojazd na miejsce z okolic Costa Calma i Jandía zapewnia bezpłatny serwis przewozowy. Nic dziwnego, że na Sotavento już od 30 lat organizowane są co roku zawody Fuerteventura Windsurfing & Kiteboarding World Cup, w których bierze udział światowa czołówka sportowców. W szkole można też spróbować swoich sił w innych dyscyplinach, takich jak żeglarstwo plażowe i stand up paddling (SUP) – pływanie na desce z wiosłem. Po wysiłku odpoczniemy w cieniu palm w barze serwującym napoje i przekąski lub podczas zabiegów fizjoterapii. Skorzystamy tu również z bezpłatnego bezprzewodowego internetu. Uczestnicy kursów jako pamiątkę mogą otrzymać niezwykłe zdjęcia ze swoich wyczynów na wodzie, wykonywane przez profesjonalnych fotografów, którzy asystują grupom.

W kilku rejonach na archipelagu znajdziemy także idealne warunki do uprawiania surfingu. Trening przy plaży El Confital w Las Palmas de Gran Canaria warto połączyć ze zwiedzaniem tego jednego z ładniejszych dużych miast kanaryjskich. Na uwagę zasługują w nim szczególnie jego dwie historyczne dzielnice – Vegueta i Triana, muzea i liczne klimatyczne knajpki. Surferzy chętnie wybierają się też na soczyście zieloną północ Teneryfy w okolice Los Realejos. Przyciągają ich tutaj utrzymujące się przez cały rok wspaniałe fale i kameralna atmosfera niesamowitej plaży w kolorze mlecznej czekolady – Playa del Socorro.

W otchłani oceanu

Za mekkę nurków uważa się miejscowość La Restinga na El Hierro, najmniejszej z głównych Wysp Kanaryjskich, położona u wybrzeży Rezerwatu Morskiego La Restinga – Morze Spokoju (Reserva Marina La Restinga – Mar de Las Calmas). Urozmaicone wulkaniczne dno Oceanu Atlantyckiego dochodzi do głębokości 300 m i to w niewielkiej odległości od brzegu, a pokrywa je gęsta roślinność (występująca do 70 m pod powierzchnią wody). Nurkowie eksplorują w tej okolicy tunele, jaskinie, klify czy formacje piaskowe przypominające plażowe wydmy. Do najbardziej cenionych miejsc należy El Bajón (ok. 0,5 km od wybrzeży La Restingi), masyw z dwoma stożkami i kraterem, którego ściany zniżają się do głębokości 100 m. Podwodna erupcja najmłodszego kanaryjskiego wulkanu, która wydarzyła się jesienią 2011 r. mniej więcej 2 km od brzegu wyspy, wręcz zwiększyła różnorodność biologiczną w tym rejonie. Wody rezerwatu zamieszkują m.in. czarne i żółte koralowce, gąbki, langusty, krewetki, tuńczyki, mureny, sparysomy kreteńskie, graniki, solandry, spotyka się też żółwie morskie, płaszczki, delfiny i wieloryby. W La Restindze odbywa się w październiku coroczny konkurs fotograficzny Open Fotosub de la Biodiversidad de la Isla de El Hierro (w 2016 r. czeka nas jego jubileuszowa, XX edycja).

Nowatorską na skalę Europy propozycją są firmowane przez system Sea TREK spacery po dnie oceanu bez sprzętu nurkowego i uczestniczenia w specjalistycznym kursie. Dzięki kaskowi, do którego dostarczane jest powietrze, wizytę w podwodnym królestwie można złożyć już po 10-minutowym instruktażu, nawet jeśli nie umie się pływać. Tego typu rozrywkę oferuje centrum Sea Trek Spain w resorcie Anfi del Mar na Gran Canarii i szkoła nurkowa Native Diving w kurorcie Costa Teguise na Lanzarote.

Na tej ostatniej wyspie, u wybrzeży Playa Blanca, gdzie mieści się kilka ośrodków dla nurków, m.in. polski Cool Dive Lanzarote, powstaje obecnie pierwsze w Europie podwodne muzeum – Museo Atlántico. Brytyjski rzeźbiarz Jason deCaires Taylor (ur. w 1974 r.) tworzy 300 figur, dla których modelami są tutejsi

mieszkańcy. W 2016 r. zostaną one ustawione na obszarze ok. 400 m2 i głębokości między 12 a 15 m. Chętni będą mogli je podziwiać na różne sposoby: podczas nurkowania z butlą lub jedynie z maską i rurką, a nawet w trakcie rejsu łodzią ze szklanym dnem.

SPORTOWE pakiety „ALL iNCLUSIVE”

Na potrzeby sportowców z Europy, którzy przybywają na archipelag zimą, aby w wiosennym klimacie trenować przed sezonem, odpowiadają kompleksy wakacyjne oferujące sportowe pakiety w formie all inclusive. Do najpopularniejszych należą goszczący zawody triatlonowe IRONMAN (najbliższy termin 21 maja 2016 r.) Club La Santa na obrzeżach rybackiej wioski La Santa na Lanzarote i położony w Las Playitas na Fuerteventurze Playitas Resort, w którym odbywa się triatlon Challenge Fuerteventura (zaplanowany na 23 kwietnia 2016 r.). Oba ośrodki dostępne są także dla amatorów pragnących podczas urlopu intensywniej popracować nad kondycją albo zadbać o sylwetkę. Pobyt w pierwszym z nich obejmuje korzystanie bez dodatkowych opłat ze wszystkich udogodnień, w tym trzech zewnętrznych basenów olimpijskich i sprzętu do uprawiania ponad 30 dyscyplin, oraz udział w zajęciach na różnych poziomach zaawansowania. Kompleks Playitas Resort, gdzie znajduje się nawet 18-dołkowe pole golfowe, oferuje tygodniowe turnusy z tematycznymi pakietami sportowymi. Przygotowano w nim np. programy łączące jogę i zumbę z wędrówkami górskimi, intensywną aktywność na świeżym powietrzu ze zdrowym odżywianiem, pływanie z gimnastyką, a oprócz tego organizuje się tutaj międzynarodowy tydzień fitness i zabawy z ponad 130 godzinami ćwiczeń. Obiekt szczyci się również sławą jednego z najlepszych centrów treningowych triatlonu w Europie, do której poza wykwalifikowaną kadrą przyczynia się niewątpliwie korzystne położenie tuż przy plaży z bardzo spokojną wodą. W pobliżu istnieją liczne tereny biegowe, a niewielki ruch na drogach Fuerteventury (najrzadziej zaludnionej z głównych Wysp Kanaryjskich) i dobry stan asfaltowej nawierzchni zwiększają komfort i bezpieczeństwo kolarskich treningów.

Na dwóch kółkach

Cykliści mogą poruszać się na Fuerteventurze także po 34 oznakowanych trasach rowerowych (część z nich jest nadal w budowie) o różnych poziomach trudności i łącznej długości ponad 225 km. Niezmiernie interesującą wycieczką, przy tym nie wymagającą szczególnych umiejętności, będzie przejazd z kurortu Corralejo do El Cotillo szlakami nr 1 i 3. Prowadzą one wzdłuż północnego wybrzeża przez niewielką osadę Majanicho, w pobliżu latarni morskiej El Tostón (Faro de El Tostón) z 1897 r. i zachęcających do kąpieli lagun z płytką i spokojną wodą koło plaż Los Lagos i La Concha. Pokonanie tego ok. 22-kilometrowego fragmentu zajmie nam mniej więcej 2,5–3,5 godz. Osobom z dużym doświadczeniem spodoba się ponad 17-kilometrowa wyprawa z turystycznej miejscowości Morro Jable na południu wyspy przez półwysep Jandía traktem nr 32 łączącym się z malowniczą drogą nr 33, której nachylenie poziome na początkowym odcinku wynosi 12,5 proc. Gdy po ponad 2 godz. jazdy dotrzemy do wioski Cofete, może nam się wydawać, że przybyliśmy tutaj nie na rowerze, lecz wehikułem czasu, ponieważ sprawia ona wrażenie przeniesionej z innej epoki.

Podobne odczucia wzbudza również kolejna warta wspomnienia mekka miłośników dwóch kółek, czyli La Graciosa, oddalona o ok. 25 min. rejsu promem od Lanzarote. Mimo iż ta największa w archipelagu Chinijo wysepka jest całorocznie zamieszkała przez mniej więcej 700 osób, nie ma na niej dróg asfaltowych, a jedyne samochody, jakie się po niej poruszają, to kilkanaście land-roverów, głównie pełniących funkcjęn turystycznych taksówek. Ten niewielki skrawek lądu (29,05 km2), który w całości leży w granicach Parku Naturalnego Archipelagu Chinijo (Parque Natural del Archipiélago Chinijo), przecinają trzy trasy dla rowerów górskich o łącznej długości 25 km, prowadzące przez najbardziej interesujące krajobrazowo zakątki.

Dla całej rodziny

Ofertę atrakcji dla aktywnych uzupełniają liczne parki tematyczne, które cieszą się ogromną popularnością szczególnie wśród wypoczywających na archipelagu rodzin z dziećmi. Obowiązkowy punkt na liście zwiedzania dla miłośników fauny i flory stanowi zielony ogród zoologiczno-botaniczny Oasis Park Fuerteventura w miejscowości La Lajita. Obejrzymy w nim pokazy z udziałem uchatek (lwów morskich), papug, ptaków łowczych i gadów, a to jeszcze nie wszystko. Ze wspomnianymi uchatkami możemy także pływać oraz podziwiać pustynne krajobrazy z grzbietu wielbłąda, spróbować mleka tego ssaka, wziąć udział w zabawie z lemurami i karmieniu zwierząt i – oczywiście – zrobić sobie z nimi zdjęcia. Mnóstwo wrażeń w trakcie wakacji na Fuerteventurze dostarczy naszym pociechom również pobyt na obozie organizowanym na terenie parku, a przeznaczonym dla dzieci w wieku od 4 do 14 lat.

Z kolei Siam Park położony w strefie wybrzeża Adeje (Costa Adeje) na Teneryfie to park wodny wzniesiony w stylu starożytnych tajskich budowli. Znajdziemy w nim szereg niezwykłych zjeżdżalni, sztuczną plażę, rzekę i baseny. Jeden z tych ostatnich umożliwia surfowanie na najwyższych na świecie sztucznych falach o wysokości 3 m.

Sięgnąć gwiazd

Osoby pragnące popatrzeć na archipelag z lotu ptaka mogą połączyć wypoczynek z kursem paralotniarstwa. Warto pójść w ślady zawodników Mistrzostw Świata w Paralotniarstwie Akrobatycznym, którzy od lutego do maja, gdy na kontynencie europejskim panują zbyt niskie temperatury, ściągają na El Hierro.

Miłośnicy astronomii powinni zwiedzić dwa obserwatoria należące do Instytutu Astrofizyki Wysp Kanaryjskich (Instituto de Astrofísica de Canarias): Observatorio del Roque de Los Muchachos, usytuowane na najwyższym szczycie La Palmy Roque de Los Muchachos, oraz Observatorio del Teide, mieszczące się w rejonie Izaña (2390 m n.p.m.) u stóp wulkanu Teide na Teneryfie. Niezbędna jest wcześniejsza rezerwacja miejsca na wycieczkę z przewodnikiem. Dokonamy jej na stronie internetowej www.iac.es. Na obu wyspach ofertę dla pasjonatów tej dziedziny nauki uzupełniają propozycje firm specjalizujących się w turystyce astronomicznej. Obejmują one m.in. spacery z oglądaniem ciał niebieskich, wynajem teleskopów, a nawet kolacje na tarasie widokowym na wspomnianym wulkanie połączone z obserwacją gwiazd przy użyciu profesjonalnego sprzętu. Swoją wiedzę można także poszerzać (i przy tym dobrze się bawić!) podczas odbywającego się na Teneryfie międzynarodowego festiwalu Starmus – imprezy łączącej astronomię z muzyką rockową. Najbliższą edycję tego wydarzenia zaplanowano na dni od 27 czerwca do 2 lipca 2016 r., a jego honorowym gościem ma być profesor Stephen Hawking (ur. w 1942 r.), wybitny brytyjski astrofizyk i jeden ze sławnych wielbicieli Wysp Kanaryjskich.

Zachęcamy i Was, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive, do porzucenia plażowego leżaka i aktywnego zwiedzania tego niezwykłego hiszpańskiego archipelagu. Gwarantujemy, że nie pożałujecie swojej decyzji.

Artykuły wybrane losowo

Portugalia – tam, gdzie Europa spotyka Atlantyk

GRZEGORZ MICUŁA

 

<< Portugalia (zaledwie ponad 92 tys. km2 powierzchni) powstała w wyniku walk z Maurami podczas rekonkwisty Półwyspu Iberyjskiego. W XV i XVI stuleciu portugalscy żeglarze odbyli wiele podróży morskich, odkryli nieznane lądy, założyli faktorie handlowe i kolonie, m.in. Indie Portugalskie, Brazylię, Portugalską Afrykę Zachodnią i Wschodnią oraz Gwineę Portugalską. Z dawnego ogromnego imperium kolonialnego dziś nic już nie zostało. Do Portugalii należą jednak do dziś urocze atlantyckie archipelagi Madera i Azory. >>

 

Latarnia morska (28-metrowa) na Przylądku św. Wincentego (Cabo de São Vicente)

©© REGIÃO DE TURISMO DO ALGARVE

 

W ojczyźnie mieszka obecnie prawie 10,3 mln Portugalczyków. Kraj jest dość jednolity pod względem narodowościowym. Niewielka liczba imigrantów żyje w Lizbonie i Porto. Miasta zamieszkuje tylko mniej więcej 64 proc. ludności. Z tego względu Portugalia należy do tych europejskich krajów, które charakteryzują się niższym wskaźnikiem urbanizacji.

Uprawia się tu głównie pszenicę i kukurydzę, a także winorośl, migdałowce, figowce, oliwki, drzewa owocowe i warzywa. W krajobrazie historycznej prowincji Alentejo dominuje dąb korkowy. Portugalia zajmuje pierwsze miejsce na świecie w eksporcie kory tego drzewa (ok. 50 proc. światowej produkcji). Ważnym elementem gospodarki jest rybołówstwo, a jednym z podstawowych dań kuchni portugalskiej są sardynki w różnej postaci. Ostatnio szybko rosną też dochody z turystyki, która rozwinęła się szczególnie na południu kraju w regionie Algarve, stołecznej Lizbonie i jej okolicy oraz na Maderze.

 

SŁONECZNE WYBRZEŻE

Algarve to jeden z najpiękniejszych zakątków Europy. Strome, różnokolorowe klify opadają tu do błękitnego Atlantyku. Pomiędzy nie wciśnięte są zatoczki z niewielkimi, malowniczymi plażami. Z fal oceanu sterczą stożkowate skały tworzące surrealistyczne kompozycje, a oślepiająco białe domy kryją się wśród gęstej zieleni podzwrotnikowych roślin. Algarve nie bez powodu nazywane jest ogrodem Portugalii. Drzewa cytrusowe, migdałowce i figowce rosną w nim wszędzie. Kwitnące krzewy oleandrów, bugenwilli, róż, jaśminów i geranium pokrywają każdy skrawek ziemi, wspinają się na mury...

U ujścia rzeki Douro (Duero) do Atlantyku leży Porto (od stojącej tu niegdyś rzymskiej fortecy Portus Cale pochodzi nazwa Portugalii). W okolicznych winnicach produkuje się słynne wino porto. Do najstarszych miast w kraju należy Coimbra. Znajduje się w niej pierwszy portugalski uniwersytet, założony w 1290 r. Uwagę zwraca tutaj okazała romańska katedra obronna (Sé Velha) stojąca na szczycie wzgórza zabudowanego piętrzącymi się domami o ceglastych dachach. Warto odwiedzić też ciekawy park tematyczny zwany Portugalią Maluchów (Portugal dos Pequenitos), gdzie można oglądać miniatury znanych zabytków i typowych budynków wiejskich ze wszystkich prowincji w kraju oraz dawnych portugalskich kolonii.

Najsłynniejsze sanktuarium znajduje się w Fatimie koło miasta Leiria. Troje pochodzących z niej dzieci, pasterzy owiec, 13 maja 1917 r. zobaczyło wśród gałęzi dębu postać Maryi z różańcem w dłoniach. Kult Matki Boskiej Fatimskiej dawno już przekroczył granice Portugalii. Każdego 13 maja i 13 października setki tysięcy pielgrzymów modlą się na olbrzymim placu przed strzelistą Bazyliką Matki Boskiej Różańcowej (Basílica de Nossa Senhora do Rosário). Pobliskie miasto Tomar znane jest z kolei z ogromnego Klasztoru Zakonu Chrystusa (Convento de Cristo) ze słynnym manuelińskim oknem, które zdobi niezwykłe bogactwo wykutych w kamieniu motywów.

Aby zobaczyć najpiękniejszy gotycki klasztor w Portugalii (Mosteiro de Alcobaça), trzeba odwiedzić miejscowość Alcobaça. Sprowadzeni z Francji cystersi wznieśli tu wspaniałą świątynię wzorowaną na nieistniejącym już kościele w opactwie Clairvaux i imponujące rozmiarem zabudowania klasztorne z kuchnią i refektarzem na 600 biesiadników oraz wirydarzem z krużgankami ozdobionymi kamienną koronką maswerków. Stąd blisko już do innego klasztoru (Mosteiro da Batalha), znajdującego się w miejscowości Batalha i powstałego jako podziękowanie Matce Boskiej za zwycięstwo nad armią króla Jana I Kastylijskiego (1358–1390) w bitwie pod Aljubarrotą w sierpniu 1385 r., oraz malowniczego, nadmorskiego miasteczka Nazaré, gdzie przy brzegu oceanu tworzą się gigantyczne fale. Z tego ostatniego przez kurorty wybrzeża można dotrzeć do stolicy kraju.

 

UROKI STOLICY

Lizbona leży w miejscu, gdzie rzeka Tag rozlewa się w szerokie ujście nazwane Słomianym Morzem (Mar da Palha) od złotego blasku odbijającego się w jego falach. Uważana jest za jedną z najpiękniejszych metropolii Europy. Najwspanialszy widok na miasto podziwiać można z pokładu płynącego po rzece statku. Pomiędzy wzgórzem zwieńczonym Zamkiem św. Jerzego (Castelo de São Jorge), na którego stokach wyrosła malownicza historyczna dzielnica Alfama, a Bairro Alto (czyli Górną Dzielnicą) rozciąga się handlowa Baixa. Bardziej na lewo leży Alcântara, dzielnica przemysłowo-portowa dochodząca do jednego z najdłuższych wiszących mostów w Europie (2277 m) – Ponte 25 de Abril. Dalej w kierunku oceanu rozciąga się Belém z Klasztorem Hieronimitów (Mosteiro dos Jerónimos), Pomnikiem Odkrywców (Padrão dos Descobrimentos) i Wieżą Betlejemską (Torre de Belém).

Ten naturalny port wykorzystywali podobno już żeglarze feniccy. Rzymianie wznieśli tu warowny gród Olisipo, przebudowany przez kolejnych zdobywców – Wandalów, Alanów, Swebów, Wizygotów i Maurów. Portugalczycy po wyparciu tych ostatnich w 1147 r. powiększyli mauretański zamek i postawili nowe mury miejskie z 77 wieżami i 36 bramami. Panujący w latach 1279–1325 król Dionizy I (Dinis I) rozbudował twierdzę i uczynił z niej wspaniałą rezydencję królewską.

Epoka wielkich odkryć geograficznych przyniosła gwałtowny rozwój miasta. Do portu w Belém (dziś dzielnicy Lizbony) przypływały karawele wypełnione egzotycznymi towarami, przyprawami i złotem. W połowie XVIII stulecia w stolicy Portugalii mieszkało już blisko 300 tys. ludzi. Miasto było jedną z najwspanialszych metropolii Europy.

Sądny dzień nadszedł 1 listopada 1755 r., w uroczystość Wszystkich Świętych. Lizbonę zniszczyło wtedy potężne trzęsienie ziemi. Budynki rozsypywały się jak domki z kart, walące się kościoły pogrzebały tłumy modlących się. Miasto ogarnęły pożary, a wzburzone fale zalały niżej położone dzielnice, pozbawiając życia kolejne tysiące ludzi. Szacuje się, że w katastrofie zginęło nawet ok. 90 tys. osób, kilka razy więcej zostało rannych. Zniszczeniu uległo podobno 15 tys. domów, 100 kościołów, 40 klasztorów i 300 pałaców, w tym wspaniały pałac królewski nad Tagiem (Paço da Ribeira). Dziś w jego miejscu znajduje się rozległy plac Handlowy (Praça do Comércio).

Panujący w latach 1750–1777 król Józef I (José I) podczas trzęsienia ziemi przebywał poza Lizboną i dzięki temu ocalał. Jego wszechwładny premier, markiz de Pombal (Sebastião José de Carvalho e Melo, 1699–1782), na pytanie załamanego władcy, co ma robić, odpowiedział: Pogrzebiemy zmarłych i nakarmimy żywych. To zdanie przeszło do historii jako symbol czynu. Markiz wykorzystał pełnomocnictwo króla i odbudował miasto według nowoczesnego planu urbanistycznego. Dziś Baixa, najniżej położona dzielnica Lizbony, pokryta siecią ulic krzyżujących się pod kątem prostym wciąż stanowi wierne odwzorowanie planu premiera. Partery odrestaurowanych kamienic zajmują nieprzerwane ciągi mających nieraz dwustuletnią tradycję sklepów, pracowni jubilerskich, kawiarni i restauracji oraz biura podróży i banki.

Praça do Comércio to jeden z najbardziej majestatycznych placów na świecie i klejnot w koronie miasta. Obecny wygląd nadano mu po wielkim trzęsieniu ziemi z 1755 r. Z trzech stron otaczają go arkady i wspaniałe fasady budynków, czwarty bok pozostaje otwarty na przepływający obok Tag. Na środku placu stoi rzeźba konna króla Józefa I z 1775 r. W arkadach po wschodniej stronie znajduje się wejście do Lisboa Story Centre. To innowacyjnie zagospodarowana przestrzeń poświęcona historii stolicy Portugalii, przybliżająca wydarzenia, które ukształtowały miasto. Podobnie jak bogato ilustrowana książka historyczna centrum zabiera zwiedzających w fascynującą podróż w czasie. Monumentalny neoklasycystyczny łuk triumfalny (Arco da Rua Augusta), na który można wjechać windą, prowadzi na wyłączoną z ruchu kołowego ulicę Augusta (Rua Augusta) i jest bramą do Baixy. Odbudowana po trzęsieniu ziemi dzielnica stała się jednym z pierwszych kompleksowych rozwiązań architektonicznych w Europie. Serce miasta bije na położonym w niej placu zwanym Rossio, ozdobionym fontanną i pomnikiem Piotra IV (1798–1834). Oficjalnie miejsce to nosi właśnie imię króla (Praça D. Pedro IV). Podobno jednak – według legendy miejskiej – pomnik przedstawia cesarza meksykańskiego Maksymiliana I (1832–1867). Portugalczycy mieli go kupić za grosze po rozstrzelaniu tego władcy.

Plac Rossio to ulubione miejsce spotkań lizbończyków. Jego północną stronę zajmuje neoklasycystyczny budynek Teatru Narodowego D. Marii II (Teatro Nacional D. Maria II). Obok wznosi się ozdobiony manuelińską fasadą dworzec kolejowy (Estação Ferroviária do Rossio), którego perony znajdują się kilkadziesiąt metrów wyżej. Jest tu także stacja metra i pętla autobusowa, dlatego na placu panuje ciągle wielki ruch. Stąd najszerszą ulicą w mieście (niemal 90-metrową) – aleją Wolności (Avenida da Liberdade) – dochodzi się do wielkiego ronda z pomnikiem przedsiębiorczego markiza, premiera za panowania Józefa I. Z sąsiedniego parku (Parque Eduardo VII) rozciąga się wspaniały widok na Lizbonę i Słomiane Morze.

Nad portugalską stolicą góruje wspomniany Zamek św. Jerzego. Od połowy XIII w. był on rezydencją królów Portugalii. Ta budowla również została zniszczona przez trzęsienie ziemi z 1755 r. Dzisiaj roztacza się stąd cudowny widok na całe miasto, most 25 Kwietnia (Ponte 25 de Abril), gigantyczny pomnik Chrystusa i Tag.

Na szczyt zamkowego wzgórza można się wspiąć wąskimi uliczkami Alfamy, najbardziej malowniczej dzielnicy starej Lizbony. Dawniej słynęła ona ze spelunek i domów rozpusty, dziś mieszkają w niej rybacy, drobni kupcy, rzemieślnicy i robotnicy. Ze względu na ciasną zabudowę okolica przypomina skomplikowany labirynt. Życie toczy się tu wprost na ulicy, w dzielnicy są także nastawione na turystów restauracje, lokale fado, bary, winiarnie i sklepy z pamiątkami. W 1195 r. urodził się w niej św. Antoni Padewski. Dziś w miejscu, w którym wedle tradycji przyszedł na świat, stoi kościół pod jego wezwaniem (Igreja de Santo António de Lisboa). Opodal znajduje się XII-wieczna obronna Katedra (Sé de Lisboa), wyglądem przypominająca raczej warowny zamek niż świątynię.

Naprzeciwko Alfamy na wysokim wzgórzu leży Bairro Alto. Ta historyczna dzielnica Lizbony przyciąga bogatym życiem nocnym. Można się tu dostać koleją linowo-terenową (Elevador da Glória), którą skonstruował inżynier francuskiego pochodzenia Raoul Mesnier de Ponsard (1848–1914), lub niewielkim, żółtym tramwajem przystosowanym do wspinania się po stromych uliczkach (słynna linia numer 28). Na szczycie wzgórza znajdują się ruiny klasztoru należącego niegdyś do karmelitów (Convento do Carmo), zniszczonego podczas trzęsienia ziemi. Do dziś zachowała się manuelińska fasada i gotyckie łuki konstrukcji. Osoby zainteresowane kulturą i zakupami przyciągają plac Largo do Chiado i elegancka ulica Garretta (Rua Garrett) w sąsiedniej dzielnicy Chiado. W tej ostatniej (podobnie jak w Bairro Alto) warto odwiedzić sklepy z antykami wyspecjalizowane w sprzedaży azulejos, w których można obejrzeć kolekcje tych osobliwych dzieł sztuki obejmujące eksponaty od XVIII-wiecznych po współczesne. Z kolei przy Rua das Salgadeiras w Górnej Dzielnicy uwagę zwraca sklep Cork & Co z oryginalnymi wyrobami z korka, narodowego produktu Portugalii.

W Lizbonie należy też wybrać się na barwny targ w Campo de Ourique (Mercado de Campo de Ourique). Targowisko działa od 1934 r., a ostatnio zostało odnowione (w 2014 r.). Sprzedaje się na nim m.in. świeże ryby, mięso, owoce, warzywa, kwiaty i słodycze. Poza tym funkcjonuje tutaj 20 tasquinhas, czyli knajpek, w których można spróbować np. owoców morza, tradycyjnych portugalskich dań, win, serów czy lodów.

  

Górujący nad uroczą Lizboną Zamek św. Jerzego

© TURISMO DE PORTUGAL/CARLOS GIL

 

SKARBY BELÉM

Najstarsze i najciekawsze budowle stolicy znajdują się w nadbrzeżnej dzielnicy Belém (Santa Maria de Belém), szczęśliwie ocalałej w czasie trzęsienia ziemi. Niegdyś był tu port Restelo, przez który przechodziły towary przywiezione z Brazylii, Afryki i Azji. Przy centralnym placu (Praça do Império), otwartym w stronę ujścia Tagu, stoi Klasztor Hieronimitów. Od 1983 r. znajduje się on na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Budowę kompleksu rozpoczęto w 1501 lub 1502 r. na polecenie króla Manuela I (1469–1521). Ten wielki zespół klasztorny autorstwa najwybitniejszych artystów z Portugalii stanowi prawdziwą perłę stylu manuelińskiego, który charakteryzuje się specyficznym połączeniem motywów architektonicznych i dekoracyjnych późnego gotyku i renesansu. Wspaniale prezentuje się zwłaszcza kościół, gdzie znajduje się grobowiec Vasco da Gamy (ok. 1460 lub 1469–1524), który wyruszył stąd w swoją morską podróż do Indii, oraz symboliczny nagrobek najsłynniejszego portugalskiego poety Luísa de Camõesa (ok. 1524–1580). W świątyni pochowano także czterech królów z dynastii Avis, ich żony i dzieci.

Stojący obok Palácio Nacional de Belém (pochodzący z 1559 r.), nazywany również różowym pałacem z powodu nieco już wypłowiałego koloru fasady, jest obecnie oficjalną siedzibą prezydenta kraju. Do nowoczesnego, niedawno zbudowanego w okolicy gmachu przeniesiono Narodowe Muzeum Powozów (Museu Nacional dos Coches) z najbogatszą kolekcją powozów konnych na świecie, obejmującą m.in. XVI-wieczne karoce. W pobliżu znajdują się też Muzeum Sztuki Ludowej (Museu de Arte Popular) i Muzeum Morskie (Museu de Marinha) z ciekawymi eksponatami związanymi z portugalskimi odkryciami geograficznymi. Portugalczycy dotarli do wielu regionów w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. Vasco da Gama odkrył drogę morską do Indii, a Ferdynand Magellan (1480–1521) po wstąpieniu na służbę Hiszpanii poprowadził pierwszą wyprawę dookoła świata.

Portugalski król Henryk zwany Żeglarzem (1394–1460) sam nie brał wprawdzie udziału w zamorskich podróżach, ale wspierał ekspedycje odkrywcze i badania geograficzne oraz rozwój wiedzy nawigacyjnej. Przedstawiono go na Pomniku Odkrywców. Stoi na dziobie żaglowca z modelem karaweli w jednej ręce i mapą świata w drugiej. Za nim znajdują się postacie żeglarzy, żołnierzy, naukowców, artystów, zakonników i kupców, którzy przyczynili się do powstania portugalskiego imperium kolonialnego. Plac za monumentem wyłożony jest kamienną mozaiką prezentującą mapę odkryć Portugalczyków. Bilet wstępu upoważnia do zwiedzenia niewielkiej ekspozycji we wnętrzu pomnika oraz do wejścia na górę, skąd rozciąga się wspaniały widok na ujście Tagu, sąsiedni Klasztor Hieronimitów i Wieżę Betlejemską. Ta ostatnia, inaczej Wieża św. Wincenta (Torre de São Vicente), została zbudowana w latach 1514–1520 na polecenie króla Manuela I dla obrony portu przed piratami. Mimo niewielkich rozmiarów (ok. 30 m wysokości) była trudna do zdobycia. W XIX stuleciu znajdowało się tu m.in. więzienie, do którego trafił w 1833 r. na dwa miesiące generał Józef Bem (1794–1850), twórca Legionu Polskiego w Portugalii. Podczas zwiedzania Belém trzeba też koniecznie wybrać się do cukierni „Pastéis de Belém”, aby spróbować pastéis de Belém (pastéis de nata), słynnych ciastek wypiekanych od 1837 r. w budynkach połączonych z rafinerią cukru.

Z Lizbony warto wyruszyć na Cabo da Roca. Po drodze można odwiedzić Sintrę, malowniczo położone górskie miasto ze starym, romantycznym pałacem (Palácio Nacional da Pena). Na zainteresowanie w tej okolicy zasługują poza tym rokokowa letnia rezydencja królewska w Queluz (Palácio Nacional de Queluz) i kompleks architektoniczny w Mafrze (Palácio Nacional de Mafra), wzorowany na hiszpańskim Eskurialu, a także Estoril, nadmorski kurort z kasynem.

 

Wiosenna Festa da Flor na Maderze – ozdobione kwiatami platformy na paradzie

© TURISMO DA MADEIRA/FRANCISCO CORREIA

 

WYSPA WIECZNEJ WIOSNY

Już sama nazwa Madera przywodzi na myśl wino o wspaniałym smaku i bukiecie. Ta największa wyspa (ok. 741 km² powierzchni) w archipelagu o tej samej nazwie, należącym do Portugalii, jest pełnym kwiatów ogrodem kwitnącym przez cały rok. Odkryli ją w 1419 r. Portugalczycy, którzy uprawiali na niej trzcinę cukrową i winną latorośl. Z winogron, znakomicie udających się w miejscowym klimacie, od stuleci wytwarza się doskonałe wino deserowe nazwane po prostu... madera. Tu urodził się w 1985 r. Cristiano Ronaldo, jeden z najbardziej znanych piłkarzy na świecie.

Mieszkańcy archipelagu kultywują swoje tradycje podczas takich wydarzeń jak Festiwal Kwiatów (Festa da Flor), Festiwal Wina Madery (Festa do Vinho da Madeira), Festival Colombo na wyspie Porto Santo na cześć Krzysztofa Kolumba czy Festival do Atlântico z imponującymi pokazami sztucznych ogni. Co roku imprezy te przyciągają tłumy turystów.

Funchal, ponad 110-tysięczna stolica archipelagu, to jedno z najpiękniej położonych miast na świecie. Przy porcie leży historyczne centrum z ukończoną w 1514 r. gotycką katedrą (Sé do Funchal), której ołtarze zdobią złocone figury świętych w średniowiecznych szatach. Przed nią kwiaciarki ubrane w tradycyjne stroje sprzedają swój pachnący towar. Wśród mnóstwa egzotycznych kwiatów wyróżniają się pomarańczowe strelicje królewskie – symbol Madery. Te efektowne rośliny spotkamy tu nawet w przydrożnych rowach. Ze względu na strome, brukowane ulice, domy rybaków zamienione na tawerny i restauracje oraz ściany budynków ozdobione azulejos Funchal bywa nazywane małą Lizboną.

W Muzeum Sztuki Sakralnej (Museu de Arte Sacra do Funchal), w sali na pierwszym piętrze wisi obraz związany z naszą historią. Pod postaciami Zachariasza i Anny przedstawiono na nim ponoć Władysława III Warneńczyka i jego portugalską żonę. Miejscowa legenda wspomina o tajemniczym rycerzu zwanym Príncipe Polaco (Księciem Polakiem), który przybył na wyspę w 1446 r. Niektórzy historycy sądzą, że był to właśnie król Polski i Węgier. Jego śmierć na polu bitwy pod Warną w 1444 r. nigdy nie została potwierdzona. Według jednej z teorii syn Władysława Jagiełły nie zginął w walce, ale udał się na wędrówkę po świecie, aby odpokutować to, że zerwał rozejm z sułtanem, choć przysięgał na Biblię, iż go dotrzyma. Tak trafił na dwór króla portugalskiego Alfonsa V (1432–1481), który udzielił mu gościny na odkrytej niedawno Maderze. Tajemniczy pokutnik zamieszkał w nadmorskiej dolinie, gdzie najpierw postawił kapliczkę, a później ufundował kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny (Igreja de Santa Maria Madalena) w dzisiejszym miasteczku Madalena do Mar. Ożenił się z miejscową szlachcianką i miał z nią dwóch synów. Książę Polak zginął podczas podróży morskiej, kiedy potężny głaz z klifu Cabo Girão zatopił wiozący go statek. Tym samym spełniła się klątwa tureckiego sułtana, który przepowiedział haniebną śmierć na morzu Władysławowi III i jego potomkom.

Maderę odwiedził także 28-letni Krzysztof Kolumb (1451–1506). Przyjechał tu handlować cukrem, ale pokochał i poślubił córkę gubernatora wyspy Porto Santo – piękną Filipę Moniz Perestrelo. Dzięki temu małżeństwu uzyskał dostęp do morskich archiwów Portugalczyków, najsłynniejszych wówczas żeglarzy i odkrywców, co przydało mu się zapewne w czasie podróży przez Atlantyk, zakończonej odkryciem Ameryki. Dziś jedną z atrakcji turystycznych Funchal jest replika karaweli Santa Maria, jednego ze statków odkrywcy. Można popłynąć nią wzdłuż wybrzeża aż do najwyższego przylądka w Europie (580 m n.p.m.) – skalistego Cabo Girão. Po drodze podziwia się miejscowość Câmara de Lobos, której urocze pejzaże malował zakochany w Maderze Winston Churchill (1874–1965).

Nie był on jedynym mężem stanu odwiedzającym wyspę. W 1930–1931 r. 3,5-miesięczny urlop spędzał na niej marszałek Józef Piłsudski (1867–1935). Zatrzymał się w malowniczo położonej willi Quinta Bettencourt na zachodnich przedmieściach Funchal. O jego pobycie przypominają tablice wmurowane w ścianę domu. Obecni właściciele willi chętnie przyjmują gości z Polski, a nawet chcą urządzić tu niewielkie muzeum. Kiedy nabyli tę posiadłość, nie wiedzieli, że kupują ją wraz z polską legendą.

Niedaleko schodów prowadzących do barokowego kościoła w Monte (Igreja de Nossa Senhora do Monte), którego charakterystyczna sylwetka z dwoma białymi wieżami widoczna jest z wielu miejsc w okolicy, zbierają się osoby zainteresowane najbardziej chyba znaną rozrywką na wyspie – zjazdem po bruku wiklinowymi saniami. W tym nietypowym pojeździe z płozami mieszczą się dwie lub trzy (szczupłe) osoby, a sterują nim za pomocą lin dwaj ubrani na biało mężczyźni w słomkowych kapeluszach. Na początku ciągną sanie z pasażerami po wyślizganym bazaltowym bruku, a kiedy te nabiorą prędkości, wyhamowują je podgumowanymi butami. Ernest Hemingway (1899–1961), który odbył kiedyś tę przejażdżkę, określił ją jako rozweselającą.

W Santanie położonej na północnym wschodzie Madery można zobaczyć oryginalne trójkątne domy pomalowane na żywe kolory (tzw. casinhas de Santana). Ich dachy pokryte są strzechą, a ściany od wewnątrz wyłożono drewnem. Ponieważ w ciepłym klimacie wyspy życie toczy się poza domem, traktuje się je głównie jako schronienie przed deszczem i miejsce do spania. Z kolei w leżącym na północnym zachodzie Porto Moniz wielkie oceaniczne fale rozbryzgują się o wulkaniczne wybrzeże. Turyści chętnie relaksują się tu w naturalnych basenach (Piscinas Naturais do Porto Moniz) powstałych w wydrążonych skałach, w których zalega ogrzewana słońcem morska woda. Niedaleko stąd znajduje się miasteczko São Vicente, słynące z produkcji słodkiej specjalności Madery – miodowego ciasta bolo de mel.

Jedną z głównych atrakcji wyspy jest wspaniała przyroda. Dzięki urozmaiconemu ukształtowaniu terenu rozwinęła się tutaj zróżnicowana szata roślinna. W ciągu jednego dnia na Maderze można odbyć podróż przez trzy pory roku: wiosnę, lato i jesień. Wystarczy wybrać się na wycieczkę przez środek wyspy, gdzie wznoszą się góry o wysokości mniej więcej 1300–1850 m n.p.m. (na czele z Pico Ruivo, 1862 m n.p.m., najwyższym szczytem całego archipelagu). Lasy z domieszką drzew laurowych zatrzymują wodę na stromych stokach, chroniąc je przed erozją. Jednocześnie tworzą znakomity mikroklimat. Ostro zarysowane szczyty górskie, głęboko wcięte doliny i malownicze wodospady oraz strome, nadmorskie klify sprawiają, że jest to jedno z najlepszych miejsc na wypoczynek.

Atrakcją Madery są spacery wzdłuż kanałów nawadniających (levadas). Piesze wycieczki wśród eukaliptusów i drzew laurowych oraz pachnących kwiatów i ziół dostarczają niezapomnianych wrażeń. Wielu turystów przyjeżdża tu specjalnie po to, aby całymi dniami wędrować i podziwiać wspaniałą przyrodę tej pięknej wyspy. 

 

Kolej linowa (teleférico) łącząca od 2000 r. historyczne centrum Funchal z Monte

©ASSOCIAÇÃO DE PROMOÇÃO DA MADEIRA

 

Wydanie Lato 2018

Mozaika andaluzyjska

1605

© PATRONATO PROVINCIAL DE TURISMO DE GRANADA

 

MONIKA BIEŃ-KÖNIGSMAN

www.hiszpanskiesmaki.es

 

Andaluzja to czarodziejka, kraina położona pomiędzy – już nie całkiem w Europie, a jeszcze nie w Afryce. Jest jak kobieta tańcząca flamenco w „tablao” i na plaży w nocy. Codzienność ma tu smak tapas i jerez (sherry). Surowe góry sąsiadują z Oceanem Atlantyckim oddzielonym od Morza Alborańskiego Cieśniną Gibraltarską. W Andaluzji znajduje się jeden ze starożytnych słupów Heraklesa. Urodził się w niej słynny gitarzysta flamenco Paco de Lucía. Dziś dźwięki gitary rozbrzmiewają wśród ulic miast, których prawdziwym skarbem są mauretańskie budowle – monumentalne, a jednocześnie finezyjnie zdobione. Wszystkie te elementy tworzą wyjątkową andaluzyjską mozaikę.

Więcej…

Gorąca zima na Węgrzech

NOÉMI PETNEKI

                                                                                  FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTOTAR

<< Gdy za oknem robi się szaro i smutno, a dzień szybko przemienia się w wieczór, nic tak nie poprawia nastroju, jak ucieczka myślami od zimowej aury i… zaplanowanie bliższej lub dalszej podróży do jakiegoś interesującego zakątka Europy i świata. Doskonałym kierunkiem na niedaleką wyprawę będą z pewnością Węgry, gdzie zimą słońce świeci nieco częściej i mocniej niż w Polsce, a w dodatku można rozgrzać się w licznych kąpieliskach i basenach termalnych albo wyśmienitych winiarniach. A jeśli do tego wszystkiego wspomnimy jeszcze o wspaniałych zabytkach Budapesztu, Wyszegradu czy Ostrzyhomia, to sami musicie przyznać, że kraj naszych bratanków jest niezmiernie atrakcyjny również i zimą! >>

Oprócz Mostu Łańcuchowego, Placu Bohaterów, Zamku Królewskiego, gmachu parlamentu, Parku Miejskiego i basenów termalnych stolica Węgier oferuje wiele innych, mniej znanych czy też nowo powstałych atrakcji. Stanowi też wygodną bazę wypadową do organizacji wycieczek po okolicy ze względu na doskonałe połączenia drogowe, a także szerokie możliwości komunikacji publicznej. Wyprawa do Budapesztu i nad Zakole Dunaju to propozycja zarówno dla wielbicieli leniwych spacerów śladami historii, jak i amatorów aktywnego odpoczynku w każdym wieku.

Więcej…