SYLWIA JEDLAK

<< Kiedy już nadejdą długie zimowe wieczory wielu z nas marzy jedynie o kubku herbaty i ciepłym kocu lub rozgrzewającej kąpieli. A gdyby tak zanurzyć się w basenie wypełnionym wodą z gorących źródeł, gdy wokół leży biały puszysty śnieg... Tę fantazję można urzeczywistnić na niezmiernie gościnnych, bliskich naszym sercom Węgrzech! >>

Polacy korzystali z dobroczynnego wpływu źródeł termalnych już w średniowieczu, ale zagraniczne  wyjazdy do wód zaczęły się cieszyć większą popularnością dopiero w XVII w. Na tego typu podróże mogli sobie wtedy pozwolić raczej tylko przedstawiciele arystokracji. Do Baden pod Wiedniem (Baden bei Wien) jeździł nawet król Władysław IV Waza (1595–1648). Kuracje lecznicze szybko stały się dla niektórych jedynie pretekstem do towarzyskich spotkań lub alternatywą dla wycieczek do najbardziej znaczących europejskich miast. Sama Izabela Czartoryska (1746–1835), żona księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego (1734–1823), jeździła do Spa (obecnie w Belgii) wraz ze swoimi adoratorami. Dziś turystyka uzdrowiskowa razem z sektorem spa i wellness jest dostępna dla każdego i ciągle się rozwija. Coraz częściej podróżujący w celach zdrowotnych uzupełniają swój pobyt w kurortach interesującymi wyprawami krajoznawczymi.

 

Węgierskie uzdrowiska zyskały sobie zasłużoną sławę w Europie. Co więcej, Madziarzy znakomicie potrafili wykorzystać dary, które otrzymali od natury. W całym kraju funkcjonuje mnóstwo ośrodków łączących lecznicze walory źródeł termalnych z relaksującym wpływem zabiegów spa oraz rekreacją w kompleksach basenowych, a za najsłynniejsze centrum uzdrowiskowe śmiało może uchodzić stołeczny Budapeszt, nazywany „miastem-zdrojem”.

 FOT. BUDAPEST THERMAL BATHS AND HOT SPRINGS CO. LTD. Kąpielisko Széchenyi Gyógyfürdő és Uszoda w Budapeszcie

 

Termy hrabiego

Chcecie zobaczyć Węgrów grających w szachy w basenie? W takim razie musicie się wybrać do Széchenyi Gyógyfürdő és Uszóda w malowniczym budapeszteńskim Városliget (Lasku Miejskim). Neobarokowe budynki kompleksu zaprojektował znany miejscowy architekt Győző Czigler (1850–1905). W czerwcu 1913 r. kąpielisko oddano do użytku publicznego. Nazwano je na cześć węgierskiego hrabiego Istvána Széchenyiego (1791–1860), uważanego za jednego z największych mężów stanów w dziejach tego ponad 1000-letniego kraju. Szecska, jak mówią o nim pieszczotliwie budapeszteńczycy, to 15 basenów krytych i 3 zewnętrzne. Tutejsze wody lecznicze pochodzą z dwu odwiertów. Z ich dobroczynnych właściwości można skorzystać zarówno podczas kąpieli, jak i krenoterapii (kuracji pitnej). Poza tym na terenie Széchenyi Gyógyfürdő znajdują się również sauny i łaźnie parowe oraz gabinety masażu.

                Po wizycie w Szecsce warto zwiedzić sam Lasek Miejski ze wspaniałym Vajdahunyad vára (Zamkiem Vajdahunyad), który postanowiono wznieść po uroczystych obchodach 1000-lecia państwa węgierskiego w 1896 r. Zimą niedaleko budowli działa sztuczne lodowisko. W północno-zachodniej części tego popularnego parku leży natomiast budapeszteńskie zoo – jedno z najstarszych na świecie, otwarte już w 1866 r. Wiele jego pawilonów zaprojektowano na początku XX w., w tym najbardziej charakterystyczny Elefántház (Dom Słoni) z niebieską kopułą i wieżyczką w kształcie minaretu. W ogrodzie zoologicznym zobaczymy m.in. największą na ziemi jaszczurkę, czyli warana z Komodo.

FOT. UTAZAS.SKZamek Vajdahunyad w Lasku Miejskim

 

                Miłośnicy sztuki powinni wybrać się do Szépművészeti Múzeum (Muzeum Sztuk Pięknych) i galerii Műcsarnok (nazywanej Pałacem Sztuki), które stoją po dwóch przeciwległych stronach Hősök tere (placu Bohaterów). Oba budynki powstały według planów Alberta Schickedanza (1846–1915) i Ferenca Fülöpa Herzoga (1860–1925). Bogate zbiory muzeum obejmują obrazy tak wielkich artystów, jak np. Giotto di Bondone, Rafael Santi, Tycjan, Canaletto, Antoon van Dyck, El Greco, Diego Velázquez, Francisco Goya, Albrecht Dürer, Claude Monet, Paul Cézanne, Paul Gauguin czy József Rippl-Rónai. Wśród dzieł współczesnych twórców znajdziemy tutaj m.in. kompozycję polskiej rzeźbiarki Magdaleny Abakanowicz Klatka II. W hali Műcsarnok organizowane są dla odmiany wystawy czasowe.

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT. FOTOTÁRHősök tere to najbardziej znany plac w stolicy Węgier

 

                Jeżeli po relaksującej kąpieli w Széchenyi Gyógyfürdő i zwiedzaniu Lasku Miejskiego oraz okazałego placu Bohaterów poczujemy głód, możemy udać się do słynnej restauracji Gundel (Gundel étterem), zawdzięczającej swoją sławę Karolowi Gundelowi (1883–1956), który przejął lokal w 1910 r. O miejscu tym pisał niegdyś nawet amerykański dziennik The New York Times. Do dziś jeden z typowych węgierskich deserów stanowią Gundel palacsinta (naleśniki à la Gundel) z rumowo-orzechowym nadzieniem i sosem czekoladowym. Te w wersji klasycznej kosztują tu 2400 forintów (ok. 34 zł), płonące – 2800 forintów (mniej więcej 40 zł). Ceny pozostałych dań w karcie, jak na restaurację z ugruntowaną pozycją przystało, są odpowiednio wysokie.

 

Urok secesji

Po drugiej stronie Dunaju, w Budzie, u podnóża 235-metrowego Gellérthegy (Wzgórza Gellérta) wznosi się secesyjny Danubius Hotel Gellért, otwarty w 1918 r. wraz z basenami Gellért Gyógyfürdő. Już w średniowieczu działał jednak w tym miejscu szpital, w którym leczono pacjentów wodą pochodzącą z tutejszych gorących źródeł. Po zdobyciu Budy w 1541 r. ich moc docenili także Turcy. Później kąpielisko otrzymało nazwę Sárosfürdő. Co ciekawe, to tu kontrowersyjna polska artystka Katarzyna Kozyra nakręciła film Łaźnia męska, który zaprezentowała w 1999 r. na 48. Biennale w Wenecji. W Gellért Gyógyfürdő popływamy w basenach w odrestaurowanych kilka lat temu wnętrzach (ozdobionych m.in. piękną porcelanową mozaiką ze znanej fabryki Zsolnay) oraz tych na świeżym powietrzu. Oprócz sesji w saunie czy różnorodnych masaży kąpielisko ma w swojej ofercie także np. okłady błotne.

                Na prawym brzegu Dunaju zachowały się również łaźnie z XVI stulecia, z okresu, gdy Budapeszt okupowali Turcy: Rudas Gyógyfürdő i Király Gyógyfürdő. Posiadają typowe dla ówczesnej architektury tureckiej kopuły oraz ośmiokątne baseny. Mimo iż kompleksy te są mniejsze niż dwa wspomniane wcześniej, to warto do nich zajrzeć choćby po to, aby zobaczyć, jak światło słoneczne wpada do środka przez okrągłe otwory w dachu, usiąść pod jednym z łuków i wyobrazić sobie czasy, kiedy kąpał się w nich pasza Imperium Osmańskiego.

                Samo Wzgórze Gellérta oraz 175-metrowe Várhegy (Wzgórze Zamkowe) i jego okolica stanowią zawsze obowiązkowy punkt wycieczek po stolicy Węgier. Na szczycie Gellérthegy stoją poaustriacka cytadela (Citadella) i Szabadság-szobor (Pomnik Wolności) – sylwetka kobiety trzymającej nad głową liść palmowy. W jego zboczu natomiast znajduje się Sziklatemplom, czyli Kościół Skalny pod opieką ojców paulinów. Wisi w nim replika obrazu częstochowskiej Czarnej Madonny. Budavári Palota (Zamek Królewski w Budapeszcie) majestatycznie góruje nad okolicą. Dzięki swojemu malowniczemu położeniu na Wzgórzu Zamkowym często występuje na pocztówkach i fotografiach z węgierskiej metropolii. Szczególnie pięknie prezentuje się po zmierzchu, gdy wspaniale oświetlony odbija się w wodach Dunaju. W jego budynkach funkcjonują dziś muzea i biblioteka. W pobliżu nie wolno przegapić również Mátyás-templom (Kościoła Macieja) z charakterystycznym dachem z kolorowych dachówek ceramicznych oraz neoromańskiej Halászbástya (Baszty Rybackiej) zaprojektowanej przez Frigyesa Schuleka (1841–1919).

 FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT. FOTOTÁR Pięknie oświetlony budapeszteński Zamek Królewski nocą

 

W Zakolu Dunaju

Jeżeli ktoś marzy o spokojnym wypoczynku z dala od gwarnej metropolii, ale nie chce rezygnować z jakości usług, jakie oferuje stolica, powinien wybrać się do zabytkowego Wyszegradu (węg. Visegrád), który leży ok. 40 km na północ od Budapesztu w niezmiernie malowniczym Zakolu Dunaju (Dunakanyar). Tutejsze znakomite warunki naturalne docenili już starożytni Rzymianie. Pozostałości ich warownego obozu obejrzymy na Sibrik-domb, czyli Wzgórzu Sibrik. Nad miasteczkiem dominuje Fellegvár (Zamek Górny), wzniesiony przez króla Bélę IV (1206–1270) i unowocześniany przez kolejnych władców Węgier. Bliżej brzegu Dunaju dojrzymy sylwetkę XIII-wiecznej Salamon-torony (Wieży Salomona), która miała strzec mieszkańców przed najazdami wroga. Warto także zwiedzić Királyi Palota (Pałac Królewski), a raczej jego fragmenty, zrekonstruowane przez archeologów po odnalezieniu ruin budowli.

                Znakomitym miejscem na kilkudniowy pobyt w Wyszegradzie jest 4-gwiazdkowy Thermal Hotel Visegrád z rozbudowanym i komfortowym Lepence Spa. Skorzystamy w nim m.in. z sauny, łaźni parowej oraz basenów: zewnętrznego, wewnętrznego oraz termalnego. W ofercie tego centrum spa & wellness znajdują się również masaże i zabiegi upiększające. W tzw. tepidarium napijemy się też leczniczej wody wpływającej dobroczynnie na pracę układu trawiennego i nerek. Wyszegradzki hotel to obiekt przyjazny dla rodzin z dziećmi. Posiada basen dla maluchów, dania dla najmłodszych w restauracyjnym menu i specjalny pokój zabaw Némó Klub.

 

Śladami historii

Prawie 65 km na południowy wschód od Budapesztu odkryjemy jedno z najstarszych węgierskich miast, zwane niegdyś po polsku Stołecznym Białogrodem – Székesfehérvár. Chociaż ta dawna siedziba królów została zniszczona podczas najazdu Turków w XVI stuleciu, podniosła się z upadku i obecnie możemy podziwiać w niej wiele wspaniałych zabytków w stylu barokowym, np. zabudowania historycznego centrum czy XVIII-wieczną Katedrę św. Stefana (Szent István-székesegyház). Najstarszym zachowanym obiektem architektonicznym jest tu późnogotycka Szent Anna Kápolna, czyli Kaplica św. Anny. Warto odwiedzić również Püspöki Palota (Pałac Biskupi), przed którym stoi Országalma – pomnik z czerwonego marmuru w kształcie królewskiego jabłka upamiętniający króla Stefana I Świętego (969–1038), oraz muzeum apteczne Fekete Sas Patikamúzeum, prezentujące wyposażenie z XVIII w. i historię apteki prowadzonej na początku przez zakon jezuitów.

                W dniu 31 grudnia 1905 r. otwarto w Székesfehérvárze kąpielisko Árpád Fürdő według projektu Jenő Hübnera (1863–1929). Podobno było to ulubione miejsce relaksu znanej węgierskiej śpiewaczki i aktorki z przełomu XIX i XX w. Lujzy Blahy (1850–1926). Obok ośrodka leczniczego powstał także hotel, jednak różne zawirowania historyczne sprawiły, że we wrześniu 1989 r. oba obiekty zostały zamknięte. Od 2010 r. kąpielisko pełni znów swoją dawną funkcję, a dodatkowo wyposażono je w saunę, komnatę solną i gabinety masażu.

 

Średniowieczne mury

Niewielki Zsámbék zyskał sobie zainteresowanie turystów ze względu na malownicze ruiny XIII-wiecznego kościoła romańskiego, zbudowanego wraz z klasztorem, do którego sprowadzono norbertanów. Patronem świątyni został św. Jan Chrzciciel. Niestety, po trzęsieniu ziemi w 1763 r. budowli nigdy nie odrestaurowano.

                W tym mieście, położonym ok. 30 km na zachód od stolicy Węgier, znajduje się 4-gwiazdkowy Szépia Bio & Art Hotel. Jego goście mogą skorzystać m.in. z dwóch basenów (wewnętrznego i zewnętrznego), sauny fińskiej, czterech kortów tenisowych, sal do gry w squasha oraz siłowni i kręgielni. Oferta nowoczesnej strefy wellness obejmuje masaże (np. z użyciem olejków zapachowych lub alg) czy też sesję aromaterapeutyczną w łaźni parowej. W hotelowej restauracji Nyárfás Étterem zjemy zarówno tradycyjne węgierskie dania, jak i lekkie potrawy zdrowej kuchni.

***

Na Węgrzech istnieje jeszcze bardzo wiele miejsc, w których skarby natury służą poprawie ludzkiego zdrowia i samopoczucia, jak choćby uzdrowisko Hévíz niedaleko Balatonu czy jaskinie krasowe w Miszkolc-Tapolca na północy kraju. W okolicy każdego z nich znajdziemy też mnóstwo rzeczy wartych zobaczenia. Niestety, nie sposób zapoznać się ze wszystkimi węgierskimi atrakcjami podczas jednego wyjazdu. Jednak dzięki temu zawsze będziemy mieli pretekst, aby powrócić na ziemię naszych bratanków przy najbliższej okazji, bo gdy znów zawieje zimny wiatr, na pewno zatęsknimy za tutejszymi wspaniałymi gorącymi źródłami, rozgrzewającą palinką i wyśmienitymi winami oraz ciepłymi i serdecznymi Madziarami.


 

Artykuły wybrane losowo

Na drogach Turkmenistanu i Uzbekistanu

WIOLETTA HUTNIK

WOJCIECH ILKIEWICZ

www.wojtektravel.pl


Podczas podróży po Azji Środkowej możemy wyruszyć w drogę wzdłuż kojarzącego się z magią Dalekiego Wschodu Jedwabnego Szlaku, ze zdumieniem odetchnąć z ulgą w białym mieście na pustkowiu, udać się na poszukiwania znikającego morza czy zajrzeć do niesamowitej ognistej dziury w ziemi, przypominającej piekło w miniaturze, albo poczuć się jak bohater powieści „Proces” Franza Kafki, gdy przyjdzie nam czasami zmierzyć się z biurokratyczną machiną. W tej suchej i gorącej krainie nic nie jest oczywiste. Na każdym kroku dostrzeżemy mnóstwo zadziwiających miraży.

Więcej…

Brazylijska Ceará – radosna ziemia światła

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Ten północno-wschodni stan Brazylii zapewnia turystom całą paletę barw, malownicze, dziewicze krajobrazy i mnóstwo możliwości wypoczynku. Jego rajskie plaże oblewane spokojnymi i płytkimi wodami stanowią doskonałe miejsce do kąpieli, a tutejsze silne, stałe wiatry przyciągają miłośników wind- i kitesurfingu. Cumbuco, Taíba, Flecheiras, Baleia, Jericoacoara, Paracuru, Porto das Dunas, Morro Branco, Praia das Fontes, Canoa Quebrada, Ponta Grossa czy Redonda oferują różnego rodzaju atrakcje – od największego aquaparku w Ameryce Łacińskiej do cichych i uroczych wiosek rybackich. Znajdziemy tu szeroki wybór zakwaterowania, m.in. luksusowe ośrodki wypoczynkowe albo czarujące pensjonaty, czyli modne w Brazylii „pousadas”. Smakoszy zachwycą miejscowe świeże ryby i owoce morza. Ceará znana jest jako „Terra da Luz” – „Ziemia Światła”. Zawdzięcza to dużej liczbie słonecznych dni w roku, a także temu, że była pierwszym stanem w federacji brazylijskiej, który zniósł niewolnictwo, cztery lata przed słynną „Lei Áurea” –  „Złotą Ustawą” z 1888 r. Dzisiaj ta radosna ziemia pełna światła stanowi jeden z najpiękniejszych rejonów Brazylii, gdzie odkryjemy nietknięte ręką człowieka cuda natury, niepowtarzalne krajobrazy oraz poznamy niezmiernie sympatycznych, przyjaznych i gościnnych ludzi.

 FOT. DIVULGACAO/SECRETARIA DO TURISMO DO CEARA

Ceará ma powierzchnię niemal 150 tys. km², czyli ok. 60 proc. większą niż Portugalia! Na jej terytorium żyje obecnie 8,5 mln mieszkańców. Stolicą tego stanu i jednocześnie największym miastem jest Fortaleza. W tym rejonie Brazylii znajduje się największy park wodny w Ameryce Łacińskiej – Beach Park na plaży Porto das Dunas. Ten olbrzymi kompleks turystyczny zajmujący łącznie 30 km², z czego na aquapark przypada 13, odwiedza każdego roku ok. 1 mln osób. W Cearze wznosi się również czwarty pod względem wielkości stadion piłkarski w kraju – świeżo przebudowany Estádio Governador Plácido Castelo, bardziej znany pod nazwą Castelão, który może pomieścić 67 037 widzów. Ten brazylijski stan słynie jednak przede wszystkim ze swojego pięknego wybrzeża i dużej religijności miejscowej ludności. Jeden z jego głównych symboli stanowi jangada – tradycyjna jednomasztowa łódź żaglowa wykonana z drewna używana od wieków przez rybaków z północno-wschodniej Brazylii. Na terenie Ceary znajduje się pokaźna część brazylijskiej caatingi (katingi, sawanny kolczastej) – unikatowej w skali świata formacji roślinnej, która obejmuje w sumie aż 850 tys. km² obszaru kraju.

Więcej…

Malta – kraina cudów

AGNIESZKA KAMIŃSKA

<< Mozaika wielu kultur czyni Maltę jednym z najciekawszych miejsc na urlop dla miłośników historii, architektury i sztuki. Dzięki znakomitym warunkom do uprawiania rozmaitych aktywności odnajdą się tutaj również amatorzy sportów wodnych, plażowicze, zakochane pary i spragnieni wrażeń imprezowicze. To niezmiernie ciekawy kraj. Każdego roku odwiedzają go prawie 2 mln turystów. Ze względu na swoje specyficzne położenie archipelag ten stanowił przez wieki wyjątkowe miejsce, w którym spotykały się i mieszały ze sobą wpływy europejskie, afrykańskie i azjatyckie.>>

 

Gwiaździsty Fort św. Elma na końcu półwyspu Sciberras w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

Wyspy Maltańskie leżą na Morzu Śródziemnym na wysokości Tunezji. Trzy największe – Malta, Gozo i Comino – są zamieszkałe. Archipelag należy do jednego z najmniejszych krajów Europy (316 km² powierzchni i ok. 450 tys. ludności), czyli Republiki Malty. Jej stolicą jest Valletta.

Łagodny klimat wysp sprawia, że warto je odwiedzić nie tylko w sezonie letnim. Słońce świeci tu przez mniej więcej 300 dni w roku. Dlatego to znakomite miejsce na zorganizowanie np. wyjazdu majowego.

 

PODRÓŻ W CZASIE

Według jednej z teorii Malta zawdzięcza swoją nazwę Fenicjanom (wywodzi się ją od fenickiego słowa maleth oznaczającego „przystań” lub „port”), którzy zaczęli przybywać na wyspę ok. 800–700 r. p.n.e. Jednak początki cywilizacji w tej części Europy sięgają 5200 lat p.n.e., a pierwszymi osadnikami na archipelagu byli mieszkańcy pobliskiej Sycylii. Największymi tutejszymi ciekawostkami archeologicznymi są budowle megalityczne. Te prehistoryczne obiekty po prostu trzeba zobaczyć.

Jednym z nich jest kompleks Ġgantija znajdujący się na Gozo. Należy on do najstarszych budowli na świecie – ma ok. 1 tys. lat więcej niż słynne piramidy w egipskiej Gizie (eksperci szacują, że powstał między 3600 a 3200 r. p.n.e.). Z daleka przypomina nieco kamienny krąg Stonehenge, choć z pewnością trafia tu o wiele mniej turystów niż pod Salisbury w południowej Anglii. Ġgantija razem z kompleksami Tarxien, Ħaġar Qim, Mnajdra, Skorba i Ta’ Ħaġrat na Malcie została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niewątpliwą atrakcją dla osób zainteresowanych prehistorią jest też podziemne Hypogeum Ħal-Saflieni w miejscowości Paola. Wiedzę na temat dziejów archipelagu można pogłębić w Narodowym Muzeum Archeologicznym (National Museum of Archaeology) w Valletcie.

Miłośnicy architektury będą Maltą zachwyceni. Przez kolejne stulecia mieszały się tu wpływy różnych kultur. Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie, Normanowie – wszyscy oni pozostawili po sobie ślady w postaci budynków sakralnych i użyteczności publicznej. Wyjątkowo duże znaczenie w dziejach wyspy miał okres panowania zakonu joannitów (1530–1798). Po osiedleniu się na Malcie przyjęli oni nazwę kawalerów maltańskich. Do dziś zachowały się wzniesione przez nich niegdyś masywne fortyfikacje (ze słynnym Fortem św. Elma w Valletcie), charakterystyczne mury miejskie i liczne świątynie.

 

KRAJ KOŚCIOŁÓW

Pierwsze, co zauważa się po przybyciu do tego niewielkiego wyspiarskiego państwa, to fakt, że jest tutaj bardzo jasno i świetliście. Wysokie kamienice ozdobione kolorowymi drewnianymi balkonami, mury miast, forty i kościoły zbudowane są z piaskowca, który doskonale odbija promienie słoneczne i pięknie kontrastuje z błękitem nieba.

Malta to wyspa świątyń. Kościołów katolickich znajduje się na niej podobno tyle, ile dni ma rok. Budowle sakralne górują nad miastami i wioskami. Najsłynniejszą z nich jest XVI-wieczna Konkatedra św. Jana w Valletcie – jej wnętrze uchodzi za jeden z najlepszych przykładów stylu barokowego w Europie. Pielgrzymują do niej tłumnie również miłośnicy sztuki, m.in. ze względu na obraz włoskiego malarza Caravaggia z 1608 r. Ścięcie św. Jana Chrzciciela.

Do ciekawszych obiektów sakralnych na Malcie należy także Rotunda w Moście, czyli neoklasycystyczny Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z lat 1833–1860. Jest on wzorowany na rzymskim Panteonie, a wewnętrzna średnica jego kopuły wynosi ponad 37 m. W zakrystii znajduje się replika niemieckiej bomby, która została zrzucona w czasie II wojny światowej na świątynię i nie wybuchła, co uznano za cud.

Również Gozo znaczą liczne kościoły. Duże wrażenie robi Bazylika Ta’ Pinu – jej wyniosły gmach wyrasta pośrodku niczego w pobliżu miejscowości Għarb. Ze względu na odnotowane w niej cuda świątynia ta jest celem pielgrzymek katolików.

Turyści zainteresowani zwiedzaniem miast najlepiej będą się czuli w stolicy Malty. Vallettę wypełniają zabytki – na jej niewielkim obszarze (zaledwie 0,8 km2) znajduje się ich aż 320. Nic więc dziwnego, że w 1980 r. została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

  

Przepiękne, bogato zdobione wnętrze Konkatedry św. Jana w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

SACRUM I PROFANUM

Maltańczycy uchodzą za jeden z najbardziej religijnych narodów w Europie. Katolicyzm jest w ich kraju religią państwową, a prawie 90 proc. mieszkańców deklaruje praktykowanie wiary. Co ciekawe, w języku maltańskim, spokrewnionym z arabskim, na określenie Boga używa się słowa Alla. Ze względu na dużą liczbę miejsc kultu religijnego wyspy, a szczególnie Gozo, są celem pielgrzymów z całej Europy. Na trasie pielgrzymki nie może zabraknąć m.in. drogi krzyżowej z figurami naturalnej wielkości, znajdującej się na wzgórzu Ta’ Għammar (tuż obok wspomnianej już Bazyliki Ta’ Pinu), czy 12-metrowej kopii posągu Chrystusa Odkupiciela z brazylijskiego Rio de Janeiro, wznoszącej się nad miejscowością Żebbuġ.

Maltańska religijność sprawia wrażenie bardzo radosnej, a kult świętych często manifestuje się tu w postaci fiest, podczas których sacrum przeplata się z profanum. Jedną z okazji do świętowania jest dzień patrona miejscowości lub kościoła. Świątynie ozdabia się wtedy kolorowymi lampkami i girlandami, odbywają się uroczyste procesje, a wieczorem odpalane są sztuczne ognie. Do najhuczniej obchodzonych uroczystości należy wspomnienie rozbicia się okrętu ze św. Pawłem na pokładzie u wybrzeży Malty (10 lutego).

Wydarzeniem, które przyciąga rzesze turystów, jest obchodzony zimą widowiskowy karnawał. Przez kilka dni ulice miast wypełnia wówczas kolorowy tłum w fantazyjnych przebraniach, a festyny trwają do białego rana. Zwieńczenie tego radosnego okresu stanowi Grand Finale na St. Anne’s Street we Florianie z paradą z platformami i pokazem fajerwerków. Karnawał hucznie obchodzi się także w Nadur na Gozo.

Malta jest również wyspą kultury. Przez cały rok organizuje się na niej dziesiątki ważnych wydarzeń kulturalnych. W maju odbywa się Malta World Music Festival, w czerwcu – Valletta Film Festival, a w lipcu – Malta International Arts Festival (w 2018 r. rozpoczyna się 29 czerwca), łączący sztuki wizualne z tańcem, operą, teatrem i filmem i przyciągający artystów z całego świata. Lato to też okres plenerowych imprez muzycznych. Wśród najbardziej znanych należy wymienić Isle of MTV (Wyspę MTV), wielki koncert muzyki pop we Florianie, na którym każdego roku bawi się ok. 50 tys. ludzi.

Na 2018 r. zaplanowano wyjątkowo dużo wydarzeń kulturalnych, ponieważ Valletcie (oraz holenderskiemu Leeuwarden) na ten czas nadano tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Motywami przewodnimi imprez, wystaw, spektakli, pokazów ulicznych i koncertów odbywających się w stolicy Malty są m.in. wyspiarskość, barok i podróże oraz kulturowe partnerstwo z Japonią. Szczegółowy program dostępny jest na stronie internetowej www.valletta2018.org.

 

Radosny, wielobarwny pochód karnawałowy

© VIEWINGMALTA.COM

 

RAJ DLA PLAŻOWICZÓW

Choć archipelag może być idealnym miejscem do odkrywania dziedzictwa europejskiej kultury, to letnie temperatury, dochodzące nawet do 40°C, nie zachęcają do zwiedzania. W tym czasie zjeżdżają tu plażowicze i miłośnicy sportów wodnych. Linia brzegowa Malty ma ok. 197 km długości i jest ukształtowana w urozmaicony sposób. Na wybrzeżu kraju znajdują się wysokie klify i idealne do nurkowania czy snorkelingu spokojne zatoczki, a także kilka zachęcających do odpoczynku piaszczystych plaż i malowniczych półwyspów. Ze względu na panujący w okresie letnim upał, którego nie łagodzi ciepły i często porywisty wiatr, turyści i miejscowi szukają choćby chwilowego ochłodzenia w przejrzystym Morzu Śródziemnym, co nie zawsze się udaje, ponieważ w sierpniu temperatura wody potrafi wynosić nawet 30°C. Mimo to w sezonie trzeba być przygotowanym na tłumy wczasowiczów. Dlatego przy planowaniu podróży na Maltę warto rozważyć wyjazd na wiosnę lub jesień. Na plażach jest w tych okresach nieco luźniej, choć bywa wtedy bardzo ciepło. Znawcy tematu twierdzą, że na plażowanie najlepiej wybrać się na archipelag w październiku (woda wciąż ma wówczas powyżej 20°C).

Najwięcej amatorów kąpieli słonecznych odwiedza północno-zachodnie wybrzeże Malty. Piaszczystych plaż jest na wyspie niewiele, dlatego w sezonie są one okupowane. Jedna z najsłynniejszych to Golden Bay, usytuowana niedaleko popularnego wakacyjnego kurortu Mellieħa. Dużo większy spokój panuje w rejonie położonej na południe stąd zatoki Għajn Tuffieħa (Għajn Tuffieħa Bay). Wieczorem warto wdrapać się na stojącą na klifie starą wieżę obronną z 1637 r., ponieważ można tu podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na Malcie. Bardziej kameralnie jest w ukrytej między skałami niewielkiej Rajskiej Zatoce (Paradise Bay). Jej nazwa znakomicie do niej pasuje. Piasek pokrywa też brzegi leżącej na północy zatoki Armier (Armier Bay), gdzie udają się głównie młodzi ludzie.

Jeden z cudów natury na archipelagu (i od czasu zawalenia się Lazurowego Okna na Gozo w marcu 2017 r. chyba najchętniej fotografowane przez turystów miejsce) stanowi cieśnina Błękitna Laguna pomiędzy wyspami Comino i Cominotto. Jej krystalicznie czyste wody w niezwykłym odcieniu turkusu podziwia rocznie ok. 20 tys. osób.

Ci, którym nie zależy na piaszczystej plaży, mają na Malcie zdecydowanie większy wybór pięknych zakątków, ponieważ wybrzeże kraju jest w dużej mierze skaliste. Wspaniale prezentuje się m.in. miasto Saint Paul’s Bay z zacumowanymi łódkami, palmami rosnącymi na brzegu i ciągnącą się wzdłuż niego promenadą. Pewnie nie wszyscy opalający się na skałach turyści wiedzą, że leżą na pozostałościach murów obronnych wybudowanych przez kawalerów maltańskich w XVIII w. Na tych, którym znudzi się plażowanie lub chcą chwilę odpocząć od słońca, czekają pobliskie Narodowe Akwarium Malty (Malta National Aquarium) i kasyno (Oracle Casino).

Na Malcie znajduje się również sporo wodnych atrakcji dla dorosłych i dzieci. Na północnym wybrzeżu wyspy w pobliżu miejscowości Naxxar warto odwiedzić Mediterraneo Marine Park, w którym odbywają się pokazy z udziałem delfinów i uchatek patagońskich. Obok działa Splash & Fun Water Park z basenami ze sztuczną falą i zjeżdżalniami.

 

DLA AKTYWNYCH

Podczas gdy jedni wylegują się na plaży, inni wolą spędzać urlop aktywnie. Malta jest wręcz stworzona do tego typu wypoczynku, a zwłaszcza uprawiania sportów wodnych. W okolicznych przejrzystych wodach można pływać i nurkować, na tworzących się na nich falach spróbować swoich sił w surfingu.

Rejon archipelagu to jedno z najpopularniejszych miejsc do nurkowania w Europie. Na wyspach funkcjonuje ok. 60 profesjonalnych baz nurkowych, a wokół na dnie Morza Śródziemnego leży kilkadziesiąt zatopionych statków. Nurkowie eksplorują tu także jaskinie, np. Blue Hole na Gozo czy Blue Grotto na Malcie. Największe maltańskie centra nurkowe znajdują się we wspomnianej już miejscowości Saint Paul’s Bay. Poza tym popularnością cieszy się też zatoka Dwejra (Dwejra Bay) na Gozo. Na archipelagu wielu turystów próbuje również snorkelingu np. w takich miejscach jak Għar Lapsi na południu Malty oraz w zatokach na Gozo: Hondoq, Xwejni i Xatt l-Ahmar.

Okolicę wysp wybierają bardzo często także amatorzy żeglarstwa. Bez problemu można tutaj znaleźć firmę zajmującą się czarterem jachtów i łodzi. Najstarsza marina na Malcie znajduje się w miejscowości Msida (720 miejsc) i jest wymieniana wśród najlepszych w basenie Morza Śródziemnego. Na zainteresowanie zasługują również przystanie w St. Julian’s i Birgu (Vittoriosie). Popularne wśród turystów są rejsy dookoła trzech wysp: Malty, Gozo i Comino, a także wycieczki motorówką czy rekreacja na rowerach wodnych. Odnajdą się tu też miłośnicy wędkowania (wymagane jest pozwolenie na połów).

Ze względu na skaliste wybrzeże Malta idealnie nadaje się do uprawiania wspinaczki skałkowej. Zwolennicy mniej ekstremalnych wrażeń mają do wyboru dyscypliny sportowe z brytyjską tradycją, takie jak golf lub krykiet, których centrum znajduje się w miejscowości Marsa (Royal Malta Golf Club i Marsa Sports Club). Gozo można z kolei zwiedzać w siodle (przejażdżki oferują m.in. stadniny w miejscowości Xagħra) albo rowerem (ze względu na ukształtowanie terenu przyda się dobra kondycja).

 

Popeye Village – wioska złożona z 19 budynków

© VIEWINGMALTA.COM/SEREN OZCAN

 

ŚLUB W WIOSCE POPEYE’A

Piknik na plaży, zwiedzanie winnic, wieczorny rejs dookoła Comino z kolacją na pokładzie jachtu czy spacer po promenadzie w Sliemie – to tylko niektóre z licznych atrakcji dla zakochanych par. Urokliwe uliczki w Valletcie aż się proszą o to, żeby się w nich zgubić i odkrywać miejsca, w których czas się zatrzymał i o których nie piszą w przewodnikach. Malta jest idealnym celem na romantyczny weekend we dwoje, podróż poślubną albo organizację ślubu w niecodziennej scenerii, jak choćby w słynnej wiosce marynarza Popeye’a (Popeye Village) lub XVII-wiecznej wieży obronnej Dwejra na Gozo.

Nie ma też nic bardziej magicznego niż wschód albo zachód słońca oglądany w położonej ok. 10 km na południowy wschód od Valletty niewielkiej rybackiej miejscowości Marsaxlokk. Zacumowane w porcie tradycyjne maltańskie łodzie zwane luzzu są pomalowane na intensywne kolory. Na dziobie zdobią je oczy, które mają chronić rybaków udających się na połów. Te charakterystyczne łodzie same w sobie stanowią atrakcję turystyczną. Ślubna sesja zdjęciowa w tym miejscu to świetna pamiątka z Malty.

Zakochanym spodoba się także w Mdinie. Ta dawna maltańska stolica (do 1530 r.), założona ok. VIII w. p.n.e. przez Fenicjan jako warowna osada (pod nazwą Maleth), nazywana bywa cichym miastem, dlatego że jej otoczoną murami najstarszą część zamieszkuje jedynie 300 osób i jest ona zamknięta dla ruchu pojazdów. Mdina znajduje się w centrum Malty, zbudowano ją na wzgórzu. Podczas przechadzki jej wąskimi uliczkami warto przyjrzeć się architektonicznym detalom na fasadach budynków, wykonanym z kamienia, drewna lub popularnej tu ceramiki. Widok z usytuowanego na murach tarasu kawiarni „Fontanella® Tea Garden” należy do najbardziej spektakularnych na wyspie.

Nowożeńcy mogą korzystać ze zróżnicowanej bazy noclegowej. Do wyboru mają luksusowe apartamenty w miejskich pałacach, kameralne hotele na obrzeżach miejscowości czy rustykalne domy z prywatnym basenem (np. na Gozo).

 

JAK W FILMIE

Malta leży co prawda daleko od Los Angeles, ale szanse na spotkanie hollywoodzkiej gwiazdy są na niej zaskakująco duże. To tutaj Robin Williams prężył muskuły jako Popeye, Brad Pitt walczył pod Troją, a Ridley Scott kręcił sceny do swojego oscarowego Gladiatora. Według wyliczeń pomiędzy 1925 a 2017 r. wyspa była planem dla ok. 120 produkcji.

Miłośnikom kina dużą przyjemność sprawia odnajdywanie miejsc, gdzie powstawały ich ulubione filmy. Najbardziej rozreklamowaną filmową atrakcją na Malcie jest bez wątpienia Wioska Popeye’a (Popeye Village) w zatoce Anchor (Anchor Bay). Przyciąga ona głównie rodziny z dziećmi i choć ma zdecydowanie komercyjny charakter, warto ją odwiedzić.

Wielu twórców uległo czarowi Mdiny, która odgrywała nawet Rzym w filmie Hrabia Monte Christo z 2002 r. Chętnie przyjeżdżają tu również fani popularnego serialu Gra o tron. W pobliżu bramy miasta kręcono sceny przedstawiające wydarzenia dziejące się w Królewskiej Przystani (King’s Landing) w pierwszym sezonie produkcji.

Z kolei w Valletcie, w pobliżu Fortu św. Elma, powstawały zdjęcia do filmów Midnight Express i World War Z (z Bradem Pittem w roli głównej). Stolica Malty grała także m.in. francuską Marsylię we wspomnianym już Hrabi Monte Christo. Upodobał ją sobie poza tym Ridley Scott, któremu posłużyła za plan filmowy do ujęć prezentujących starożytny Rzym w Gladiatorze. Niestety, z pracą nad tą nagradzaną produkcją wiąże się pewna smutna historia. Jeden z aktorów, Anglik Oliver Reed, w przerwie między zdjęciami poszedł do pubu na drinka i… zmarł w nim na atak serca. Aby uczcić pamięć o nim, lokal został nazwany „Ollie’s Last Pub”.

Na dużym ekranie można było też oglądać ulubioną atrakcję turystów, czyli Błękitną Lagunę. Kręcono tu sceny do filmów Helena Trojańska ze Sienną Guillory i Rejs w nieznane z Madonną.

 

NAUKA I ZABAWA

Malta uzyskała niepodległość 21 września 1964 r. (jednak przez kolejne 10 lat jej królową pozostawała Elżbieta II). Wcześniej była kolonią brytyjską (od 1813 r., a od 1800 r. – brytyjskim protektoratem, oficjalnie częścią Królestwa Sycylii). Pozostałościami po tej przeszłości są charakterystyczne czerwone budki telefoniczne na ulicach, ruch lewostronny i język angielski, który obok maltańskiego pełni funkcję języka urzędowego. Wiele osób odwiedza Maltę i Gozo, aby doskonalić swoje umiejętności językowe. Kursy angielskiego ma w swojej ofercie ponad 40 miejscowych szkół, w których pracują wykwalifikowani nauczyciele, pochodzący najczęściej z Wysp Brytyjskich.

Po dniu spędzonym na nauce warto wieczorem nieco się rozerwać. Na Malcie znajduje się wiele odpowiednich do tego klubów. Nie bez powodu organizuje się tu wypady na wieczory kawalerskie i panieńskie, a także wyjazdy motywacyjno-integracyjne dla firm. W ciągu dnia można odpocząć w licznych komfortowych hotelach z centrami spa i wellness, wybrać się na przejażdżkę piętrowym imprezowym autobusem, pojeździć jeepem po Gozo, przyjrzeć się wyspom od strony wody (podczas rejsu łodzią) albo z góry (w trakcie lotu helikopterem).

Wieczorem koniecznie trzeba pojechać do St. Julian’s, nazywanego sin city („miastem grzechu”), gdzie przy Dragonara Junction i ulicy Santa Rita Steps toczy się nocne życie Malty. Popularnym rozrywkowym kurortem jest również Buġibba w Saint Paul’s Bay. Wiele osób kończy imprezę nad ranem na Strait Street w Valletcie, ulicy nazywanej niegdyś The Gut (ang. „jelito”, „flak”). Dla większych grup organizowane są też wieczory z tradycyjnymi daniami kuchni maltańskiej i oprawą zespołu muzycznego, grającego folkowe piosenki i współczesne hity.

 

NIE TYLKO KRÓLIK

Maltańska mieszanka kulturowa ma swoje odzwierciedlenie także w sztuce kulinarnej tego kraju. W miejscowej kuchni odnaleźć można zarówno wpływy sycylijskie (pizza, makarony), jak i brytyjskie (fish and chips). Jednak za największy przysmak uchodzi tu potrawka z królika, najczęściej serwowana w sosie z wina. Jedna ze stołecznych restauracji szczyci się tym, że w swoim menu posiada wersję tego dania, którą słynny brytyjski kucharz Jamie Olivier uznał za najlepszą na Malcie.

Ci, którzy za mięsem nie przepadają, mogą cieszyć się potrawami z różnorodnych ryb i owoców morza. Większość tych ostatnich, jak np. omułki, jest importowana z Włoch. Miejscowy specjał stanowi zupa rybna aljotta z dużą ilością czosnku. Turystom radzi się unikać jedzenia niektórych gatunków ryb, m.in. morszczuka, miecznika (włócznika) czy soli, ponieważ są zagrożone wyginięciem. Świeże ryby można kupić codziennie na targu w Marsaxlokk.

Jeśli mamy ochotę przekąsić coś na szybko, powinniśmy zdecydować się na pastizzi – chrupiące pierożki z ciasta francuskiego nadziewane aromatyczną ricottą lub groszkowym musem, a także arancini – smażone kulki ryżowe z serem i mięsem. Malta słynie z deserów, więc na koniec posiłku warto spróbować np. ciastek kannoli nadziewanych ricottą o różnych smakach albo tradycyjnego ciasta z figami, miodem i rodzynkami. Na głównej ulicy w Valletcie (Republic Street, Triq ir-Repubblika) koniecznie trzeba zjeść lody o fantazyjnym kształcie z lodziarni „Amorino”.

Na archipelagu pije się sporo wina, ale importuje się je głównie z Włoch. Lokalne produkty mają oznaczenie IGT Maltese Islands i DOK Malta lub DOK Gozo. Niestety, rzadko które zachwycają smakiem. Największe i najbardziej znane winnice to Marsovin (założona w 1919 r.) i Meridiana (istniejąca od 1987 r.). Malta nie jest jednak typowym celem wypraw enoturystycznych. Kto chce zapoznać się z miejscowymi tradycjami winiarskimi, może wybrać się na zwiedzanie winnicy połączone z degustacją. Oprócz wina Maltańczycy piją lokalne sznapsy, jak anyżowy likier anisette czy likier cytrynowy z Gozo.

Pragnienie najlepiej gasi piwo Cisk i bezalkoholowy, gazowany napój pomarańczowo-ziołowy Kinnie. Ten ostatni zwykle albo przypada komuś do gustu, albo zupełnie mu nie podchodzi. To zupełnie inaczej niż w przypadku Malty – w niej można się tylko zakochać.

Wydanie Wiosna 2018