ALEKSANDRA SOROCZYŃSKA

<< Paryż nie bez powodu zajmuje pierwsze miejsce na podróżniczej liście wielu turystów zarówno z Europy, jak i całego świata. Tu, pod żelazną Wieżą Eiffla odkrywają oni swoje ulubione zakątki, które wspominają później po powrocie do domu. I choć niektórym z nich wydaje się, że w tej części Francji widzieli już chyba wszystko, na pewno się mylą. Przed nimi zostało jeszcze wiele do zobaczenia. >>

Île-de-France to najbardziej zaludniony francuski region (12-milionowy), którego centrum stanowi jedno z najchętniej odwiedzanych europejskich miast – Paryż. Tłumaczenie nazwy tego obszaru brzmi Wyspa Francji i trzeba przyznać, że w pełni zasługuje on na swoje miano. Nigdzie indziej w tym kraju nie znajdziemy tak wielkiej liczby francuskich zabytków, muzeów, galerii, teatrów, kin i innych centrów rozrywki, jak właśnie tutaj.

 

Każdego roku tysiące Polaków odwiedzają Paryż. Stolica Francji jest pełna atrakcji, jednak niektóre z nich kryją się w cieniu najbardziej znanych zabytków. Oto kilka propozycji dla turystów, którzy zwiedzili już Wieżę Eiffla, Pola Elizejskie i Luwr, a także dla tych, którzy chcieliby poznać okolice miasta.

 FOT. ATOUT FRANCE/MAURICE SUBERVIEDziedziniec Luwru ze szklaną, niemal 22-metrową Piramidą 

 

Paryż inaczej

Zwiedzanie francuskiej metropolii z pokładu statku oznacza najczęściej rejs po Sekwanie, ale tylko nieliczni wiedzą, że można też płynąć wodami 4,5-kilometrowego kanału Saint-Martin. Taka wycieczka trwa mniej więcej 2,5 godziny. Rozpoczyna się pod sklepieniem placu Bastylii (Place de la Bastille) filmem o historii kanału, który powstał z rozkazu Napoleona, aby poprawić zaopatrzenie Paryża w wodę pitną. Już na zewnątrz mijamy śluzy i mosty ruchome i dopływamy do Hôtel du Nord. Rejs kończy się w 19. dzielnicy, na największym sztucznym paryskim jeziorze La Villette (Bassin de la Villette). To rzadko odwiedzane miejsce, dlatego warto je odkryć.

Przejażdżkę rowerową po Paryżu polecam natomiast zacząć w herbaciarni Angelina znajdującej się w podcieniach ulicy Rivoli, naprzeciwko Ogrodu Tuileries (Jardin des Tuileries). Słynie ona z kolorowych makaroników, pysznych słodkich ciastek. Założył ją w 1903 r. austriacki cukiernik Antoine Rumpelmayer (1832–1914). Przychodziła tu głównie paryska arystokracja, a także osoby związane ze sferą artystyczną – projektantka mody Coco Chanel czy pisarz Marcel Proust. Spod tej znanej herbaciarni ruszamy w stronę placu Zgody (Place de la Concorde) i kierujemy się ku nabrzeżu Sekwany. Mijamy Muzeum d’Orsay (Musée d’Orsay), Luwr (Louvre), Nowy Most (Pont-Neuf) oraz Ratusz (Hôtel de Ville). Stąd już niedaleko do wysp św. Ludwika (Île Saint-Louis) i Cité (Île de la Cité). Na tej ostatniej nie można nie zatrzymać się przy Katedrze Najświętszej Marii Panny (Cathédrale Notre-Dame de Paris), a w jej pobliżu nie spróbować słynnych lodów czy sorbetów w Lodziarni Berthillon (Glacier Berthillon), działającej od 1954 r. Następnie zmierzamy do historycznej części francuskiej stolicy pod nazwą Le Marais, żeby odpocząć na placu Wogezów (Place des Vosges), gdzie warto zorganizować sobie piknik. Równie ciekawym pomysłem będzie wieczorna wycieczka rowerowa nabrzeżem Sekwany. Można wtedy podziwiać podświetlone fasady budynków i mostów.

 

Miejska winnica

Montmartre (w 18. dzielnicy) kojarzy się przede wszystkim z Bazyliką Najświętszego Serca (Basilique du Sacré-Cœur), placem des Abbesses (Place des Abbesses) czy karuzelą z filmu Amelia. To właśnie tam znajdziemy pewną dobrze chronioną tajemnicę – winnicę w sercu miasta. Małe i bardzo sympatyczne Muzeum Montmartre (Musée de Montmartre) leży między dwoma parkami przy ulicy Cortot w domu, który został wybudowany w XVII w. dla jednego z aktorów trupy Moliera – Rosimonda – jako podparyska letnia rezydencja. Później swoje pracownie mieli w nim m.in. Auguste Renoir, Émile Bernard, Suzanne Valadon, jej mąż André Utter oraz nieślubny syn Maurice Utrillo. Muzeum jest więc bezpośrednio związane z artystyczną historią Montmartre, Henrim de Toulouse-Lautrekiem, kabaretem Moulin Rouge (Czerwony Młyn) i bohemą.

Tuż obok na powierzchni 1500 m2 rozciąga się winnica Clos Montmartre. Rocznie produkuje się w niej 1500 butelek wina. Dochód z ich sprzedaży trafia do organizacji działających w 18. dzielnicy. Winobranie (Fête des Vendanges de Montmartre), które odbywa się na początku października, to zawsze okazja do barwnego ulicznego święta. W tym roku obchodziło okrągłą 80. rocznicę. Miało miejsce od 9 do 13 października.

Z Clos Montmartre dzieli nas już tylko kilka kroków od ulicy Lepic. Tu przed wiatrakiem Moulin de la Galette swoje sztalugi rozstawiali Vincent van Gogh, Auguste Renoir, Camille Pissarro, Henri de Toulouse-Lautrec czy Pablo Picasso. Pod numerem 15 mieści się Kawiarnia Dwóch Młynów (Café des 2 Moulins), znana ze wspomnianej już Amelii, o czym przypominają plakaty na ścianach lokalu. Zjemy tu typowe francuskie śniadanie lub wypijemy kawę. Sporym atutem tej słynnej kawiarni są bardzo przystępne ceny.

 

Nie tylko Renault

Miejscowość Boulogne-Billancourt słynie z głównej siedziby koncernu motoryzacyjnego Renault. W 1919 r. Louis Renault (1877–1944), właściciel firmy, zakupił pobliską wyspę Seguin (Île Seguin) na Sekwanie, gdzie w latach 1929–1934 zbudował swoją pierwszą fabrykę samochodów. Wprawdzie zakład ten zaprzestał produkcji w 1992 r., gdy z jego taśm zjechało ostatnie Renault Supercinq (Renault 5, wytwarzane w Europie do końca 1996 r.), jednak koncern wciąż pozostaje mocno związany z tym 115-tysięcznym podparyskim miastem.

Boulogne-Billancourt, położone przy południowo-zachodniej granicy Paryża, stanowi obecnie raczej sypialnię dla osób pracujących w centrum francuskiej metropolii, ale w jego historii ważną rolę odegrał przemysł. Mieszkali tutaj głównie bogaci przemysłowcy. Dzięki temu w latach 20. i przede wszystkim 30. XX w. miasto stało się polem doświadczalnym dla znanych architektów. Swoje projekty realizowali w nim wówczas Tony Garnier, Paul Landowski (twórca słynnego pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro), Jean Prouvé, Pierre Jeanneret, Le Corbusier czy Auguste Perret. Do dziś ich dzieła można podziwiać w cieniu pobliskiego paryskiego stadionu sportowego Parc des Princes (Park Książąt), mogącego pomieścić nawet 50 tys. widzów. W internecie na oficjalnej stronie miasta (www.boulognebillancourt.com) udostępniono przewodnik przygotowany przez lokalne władze, mający ułatwić turystom odnalezienie tych perełek architektury.

Uwagę zwraca zresztą też sam budynek Ratusza (Hôtel de ville de Boulogne-Billancourt), wzniesiony w latach 1931–1934. Należy on również do wybitnych przykładów obiektów z tego okresu. Zaprojektował go Tony Garnier (1869–1948) na zamówienie ówczesnego socjalistycznego mera miasta André Morizeta (1876–1942). Nie jest zbyt łatwo do niego wejść, ale warto spróbować to zrobić ze względu na jego rozświetlone i eleganckie wnętrza.

Kolejną interesującą atrakcją w Boulogne-Billancourt jest Muzeum i Ogród Departamentalny Alberta Kahna (Musée et Jardin Départementaux Albert-Kahn). Miejsce to słynie ze wspaniałych, 4-hektarowych ogrodów, m.in. w stylu japońskim, francuskim czy angielskim. Co ciekawe, nie powstało ono z inicjatywy bogatej rodziny Kahnów, a w wyniku jej bankructwa. Otóż rozległy teren, na którym bankier i filantrop Albert Kahn (1860–1940) zaczął tworzyć tzw. ogrody świata, został zakupiony przez lokalne władze, a w 1937 r. otwarty dla szerokiej publiczności. Na uwagę zasługuje także niezmiernie duży, 15-hektarowy Park Edmonda de Rothschilda (Parc Edmond de Rothschild). Niezbyt łatwo znaleźć do niego wejście, ale gdy już się nam to uda, naszym oczom ukazują się malownicze ogrody w stylu angielskim, francuskim i japońskim, rozciągnięte wokół jeziora i nad czarującymi kanałami. Posiadłość z XIX-wiecznym zamkiem należała do członka rodziny Rothschildów, która odzyskała ją po wojnie. Pod koniec lat 70. XX w. odsprzedano ją szejkowi z Arabii Saudyjskiej. Nie wprowadził on jednak od tego czasu żadnych zmian.

 FOT. ATOUT FRANCE/PATRICE THÉBAULT Ukończony w 1836 r. Łuk Triumfalny wieńczy Pola Elizejskie

 

Zielone włości wokół Paryża

Okolice stolicy Republiki Francuskiej obfitują również w inne skarby, np. wiele historycznych posiadłości przyciągających turystów wspaniałymi budowlami i uroczymi terenami zielonymi. Należy do nich choćby Zamek Malmaison (Château de Malmaison) w oddalonym o ok. 10 km od Paryża mieście Rueil-Malmaison. W przeszłości stanowił on rezydencję Józefiny – cesarzowej Francji. Wraz z nieistniejącym już paryskim Pałacem Tuileries w okresie Konsulatu (w latach 1799–1804) był siedzibą rządu francuskiego.

Józefina kupiła zamek w kwietniu 1799 r. dla siebie i swojego męża generała Napoleona Bonaparte, gdy ten uczestniczył w kampanii egipskiej. Po powrocie do kraju przyszły cesarz Francuzów wpadł w szał. Uznał, że żona roztrwoniła majątek, bowiem spodziewała się, iż z wyprawy wojennej przywiezie on dużo pieniędzy. Poza tym remont rezydencji wymagał wysokich nakładów. W 1800 r. wzniesiono tutaj oranżerię, w której Józefina, urodzona na plantacji trzciny cukrowej w Les Trois-Îlets na karaibskiej wyspie Martynika, hodowała 300 krzewów ananasowych. Pięć lat później powstała szklarnia ogrzewana 12 piecami węglowymi. Sprowadzono do niej w sumie ok. 200 rodzajów roślin, które po raz pierwszy widziano na francuskiej ziemi. Cesarzowa stworzyła też kolekcję ponad 250 gatunków róż, ukochanych kwiatów z jej rodzinnej Martyniki. Ogrody wzbogaciły także różne egzotyczne zwierzęta: kangury, emu, czarne łabędzie, zebry, wielbłądy, gazele, antylopy, foki czy lamy. Niektóre z nich pochodziły z australijskiej ekspedycji znanego marynarza, kartografa, podróżnika i odkrywcy Nicolasa Baudina (1754–1803). Józefina zmarła w swoim wspaniałym Zamku Malmaison w maju 1814 r.

Na początku XX w. kompleks odnowił znany francuski architekt Pierre Humbert. Dziś należy on do głównych narodowych muzeów napoleońskich. Wyróżnia się tym, że jako jeden z nielicznych obiektów we Francji posiada jednolity zbiór mebli i dekoracji z tej epoki. Szczególnie warto obejrzeć bibliotekę Napoleona i salę obrad w kształcie wojskowego namiotu.

Koniecznie trzeba zobaczyć również Château de Sceaux, zamek położony zaledwie 10 km na południe od Paryża w miejscowości Sceaux, w której urodził się w 1935 r. sławny francuski aktor Alain Delon. Paryżanie przyjeżdżają tu, aby uciec od hałasu i zrelaksować się np. podczas pikniku. Budowlę wzniesiono w XV w. jako siedzibę rodziny Potier de Blancmesnil. Wówczas była ona znacznie skromniejsza. W 1670 r. kupił ją Jean-Baptiste Colbert (1619–1683), minister finansów króla Ludwika XIV. Ponieważ uznał on, że wygląd zamku musi odpowiadać prestiżowi jego stanowiska, ściągnął do modernizacji swojej nowej rezydencji królewskich architektów i rzemieślników. W 1683 r. odziedziczył ją syn Colberta – markiz de Seignelay (1651–1690). On również wprowadził zmiany: rozbudował tarasy i dodał rzeźby. Następnie zatrudnił André Le Nôtre’a (1613–1700), projektanta ogrodów pałacowych w Wersalu, do zaplanowania terenów zielonych. Kolejnym etapem stało się wzniesienie rozległej oranżerii, którą otwierał sam król.

W 1700 r. Château de Sceaux sprzedano Ludwikowi Augustowi Burbonowi (1670–1736), księciu Maine, synowi Ludwika XIV z nieprawego łoża. Jego żona przekształciła zamek w salon kulturalny, gdzie odbywało się wiele przyjęć w artystycznym gronie. Było to ulubione miejsce młodego Woltera (1694–1778). W 1937 r. na terenie tej ogromnej, 180-hektarowej posiadłości w Sceaux otwarto dla zwiedzających tzw. Muzeum Île-de-France.

W XVI w. Jérôme de Gondi (1550–1604), koniuszy Katarzyny Medycejskiej, żony króla Francji Henryka II Walezjusza, zbudował na wzgórzu Saint-Cloud na wprost Sekwany renesansową willę otoczoną tarasowymi ogrodami. W 1658 r. posiadłość stała się własnością Filipa I Burbona-Orleańskiego (1640–1701), zwanego Monsieur, młodszego brata Ludwika XIV. Książę orleański powiększył budynek, korzystając z usług królewskich architektów. Otaczające zamek rozległe tereny zielone zaprojektował sam André Le Nôtre, ojciec barokowej szkoły ogrodu francuskiego. W tym miejscu należy podkreślić, że wszystkie instalacje hydrotechniczne zostały tutaj zachowane bez zmian. Kolejną osobą, która postanowiła unowocześnić i ulepszyć Château de Saint-Cloud, była Maria Antonina Austriaczka (1755–1793). Otrzymała ona tę posiadłość w prezencie w 1784 r. od męża Ludwika XVI. Od 1804 r. Saint-Cloud stało ulubioną rezydencją Napoleona Bonapartego, cesarza Francuzów. Podczas wojny francusko-pruskiej (1870–1871) pożar strawił znaczną część zamku. W 1891 r. rząd III Republiki Francuskiej podobno ze względu na bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców podjął decyzję o zburzeniu jego potężnych ruin. Tak naprawdę chodziło jednak o to, że Château de Saint-Cloud kojarzyło się zbyt mocno z monarchią oraz I i II Cesarstwem Francuskim.

Dziś historyczne wzgórze zamkowe, którego najwyższy punkt znajduje się na wysokości 160 m n.p.m., zapewnia wyjątkowy widok na położony ok. 5 km stąd Paryż. Rozciąga się tu 460-hektarowy park z licznymi fontannami, rzeźbami i zapierającymi dech w piersiach pejzażami. W pobliżu rzeki leży dolny ogród, w którym kwietniki zdobią krzyżujące się aleje. To właśnie tutaj z zalesionego pagórka spływa 92-metrowa Wielka Kaskada (Grande Cascade). Zachwyca ona wszystkich wspaniałymi wodotryskami, spiętrzeniami czy wodnymi rzygaczami. Stromymi szlakami zwiedzający dochodzą do uroczej fontanny noszącej nazwę Grand Jet, której strumień tryska na wysokość 40 m. Z punktu widokowego rozpościera się zachwycająca panorama Sekwany, stolicy Francji i malowniczych lasków Bulońskiego (Bois de Boulogne), Clamart (Bois de Clamart) i Meudon (Bois de Meudon). Stąd schody prowadzą na rozległy taras, gdzie kiedyś mieścił się majestatyczny zamek i skąd podziwiać można sympatyczne Saint-Cloud. W pobliżu odpoczniemy także w cieniu ogrodu angielskiego. Paryżanie uważają te okolice za jedno ze swoich ulubionych miejsc na spotkania piknikowe.

 

Myszka Miki po parysku

Francuska metropolia przyciąga również najmłodszych turystów i ich opiekunów. Najczęściej odwiedzają oni Disneyland Paris – park rozrywki wytwórni The Walt Disney Company, który znajduje się na przedmieściach stolicy w mieście Marne-la-Vallée. Otwarto go w 1992 r. Jest mniejszy od tego w Lake Buena Vista koło Orlando na Florydzie (Walt Disney World Resort), ale większy od pierwszego Disneylandu w Anaheim w Kalifornii (Disneyland Park). Według wielu osób został przygotowany bardziej pod gusta Europejczyków, zarówno pod względem wystroju, jak i gastronomii. Na jego ścieżkach spotkamy ulubionych bohaterów kreskówek Disneya, również tych z najnowszych hitów kinowych. Na gości czeka też m.in. Disneyland Railroad (kolejka wożąca pasażerów dookoła parku), Kraina Dzikiego Zachodu (Frontierland) z Domem Strachu, górnicza kolejka pomiędzy czerwonymi skalistymi wzgórzami na sztucznym jeziorze, Kraina Przygody (Adventureland) z rollercoasterem Indiany Jonesa czy Piratami z Karaibów, Kraina Fantazji (Fantasyland) dla najmłodszych oraz Kraina Odkryć (Discoveryland) z symulatorami ruchu. Planując wyprawę do Disneyland Paris, należy wziąć pod uwagę, że jeden dzień może nie wystarczyć. Dużą zaletę parku stanowi to, że działa przez cały rok. Cena biletu 1-dniowego dla osoby dorosłej wynosi 95 euro, a dla dziecka – 75 euro.

FOT. DISNEYLAND PARIS Myszka Minnie w Disneylandzie Paris

 

Z wizytą u Asteriksa

Jednym z najciekawszych w Europie, choć mocno niedocenianym, jest Park Asteriksa (Parc Astérix), położony ok. 30 km na północ od stolicy Francji. Leży on już jednak nie w Île-de-France, ale tuż za jego granicą –w podparyskim miasteczku Plailly w regionie Pikardia. Co roku odwiedza go 1,6 mln osób. Każdy znajdzie tu coś dla siebie: oprócz tradycyjnych karuzel mamy do wyboru mnóstwo kolejek górskich i wodnych, także dla małych dzieci. Park Asteriksa to jednak nie tylko francuska wersja Disneylandu. Przenosi nas on 2 tys. lat wstecz – do czasów, gdy wszystkie drogi prowadziły do Rzymu, a jedynym człowiekiem zdolnym pokonać potężne imperium był mały wąsaty Gal. Nie trzeba uważać się za wielkiego fana komiksu o Asteriksie i Obeliksie, aby spędzić tutaj wspaniały dzień. Na obszarze parku dominuje rzymski amfiteatr, w którym odbywa się inscenizacja naboru do legionów – widowisko, którego nie wolno pominąć. Przez kilka godzin zwiedzający podróżują m.in. po Imperium Rzymskim, antycznej Grecji czy starożytnym Egipcie. Nie brakuje też – oczywiście – galijskiej wioski. Najsłynniejszą tutejszą kolejką jest rollercoaster OzIris, ale każdego roku pojawiają się nowe atrakcje. Park Asteriksa dysponuje również bogatym zapleczem gastronomicznym. Na gości czeka od mniej więcej połowy kwietnia do początku listopada. Ceny biletów są tu znacznie niższe niż w Disneylandzie Paris i zaczynają się od 44 euro dla dorosłych i nastolatków (od 12 roku życia) i 33 euro dla dzieci od 3 do 11 lat (młodsze pociechy wchodzą za darmo).

Nieważne, ile razy odwiedziło się już Paryż. To miasto i jego najbliższe okolice za każdym razem zaskakują nowymi miejscami, atrakcjami i to bez względu na porę roku.


 

Artykuły wybrane losowo

Pełna tajemnic Malta

DANUTA SZNAJDER
<< Malta, najdalej wysunięte na południe państwo europejskie, leży niespełna 300 km od wybrzeży Afryki. O ten tajemniczy skrawek lądu walczyło wiele narodów. Liczne ślady jego burzliwej historii zachowały się do naszych czasów. To właśnie w tym kraju odnaleziono jedne z najstarszych budowli na świecie – kamienne świątynie, które zachwycają rozmachem i intrygują zarówno turystów, jak i badaczy, wciąż nieznających ich przeznaczenia. >>

Więcej…

Z wizytą na południu Francji

 20159095

Modny kurort Saint-Tropez, widok z XVII-wiecznej cytadeli

© ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

 

ALEKSANDRA ŚWISTOW

www.pojechana.pl

                               

Francja kojarzy się wielu osobom głównie z winem i serami (wszak Francuzi sami się chwalą, że mają inny gatunek sera na każdy dzień roku, choć w rzeczywistości istnieje ich jeszcze więcej). Co ciekawe, ten kraj wciąż nie należy do tych najchętniej wybieranych przez Polaków na cel podróży. Wyjątek stanowi – oczywiście – Paryż, europejska stolica miłości, mody, kultury i wykwintnej kuchni, która cieszy się niezmiennie ogromną popularnością. Jednak we Francji jest znacznie więcej do zobaczenia niż tylko słynne miasto zakochanych.

 

20097929

Abbaye Notre-Dame de Sénanque otoczone polami kwitnącej lawendy

© ATOUT FRANCE/EMMANUEL VALENTIN

 

Gdy przychodzą pierwsze przymrozki zwiastujące zimę, wielu miłośników szaleństw na białym puchu zaczyna planować wyjazd na ośnieżone francuskie stoki Alp. Chamonix-Mont-Blanc z widokiem na najwyższy szczyt Europy czy region narciarski Trzy Doliny (Les Trois Vallées) to doskonały wybór na pierwsze rendez-vous z południem Francji. Warto rozwijać tę znajomość, gdyż ta część kraju naprawdę potrafi zauroczyć.

 

Do najciekawszych rejonów należą tutaj Alpy, Prowansja, Lazurowe Wybrzeże czy Oksytania. Właśnie je chciałabym tym razem Wam przybliżyć, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive. Południe Francji można odwiedzić o każdej porze roku, bo zawsze prezentuje się niezmiernie atrakcyjnie.

 

 20101026163213-90eea71b

Katedra i górująca nad nią bazylika w Lyonie

© GALERIE LYON FRANCE/JULIA BIDAULT

 

WIDOK NA SZCZYTY

 

Najbardziej rozpoznawalną górą francuskich Alp jest Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.). Wznosi się ona na granicy z Włochami, ale jej najwyższy wierzchołek znajduje się właśnie na terytorium Francji (przynajmniej tak twierdzą źródła francuskie). Śmiałkowie pragnący zdobyć ten najwyższy szczyt Europy zjeżdżają do położonej u jego podnóży urokliwej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc przez cały rok. Nie trzeba być jednak znakomitym alpinistą, żeby przybyć w te strony i podziwiać słynny ośnieżony masyw. Z centrum miasteczka w 20 min. wjedziemy kolejką linową na szczyt Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), oddalony zaledwie 8 km od Mont Blanc, który widać stąd jak na dłoni. Można tu wystawić na próbę swoje nerwy i stanąć na szklanej platformie nad przepaścią oraz zjechać na nartach lub snowboardzie jedną z najpiękniejszych tras w Europie (a według niektórych osób nawet na świecie), wijącą się przez 20 km w Białej Dolinie (Vallée Blanche). Zbocza masywu najwyższej góry Alp pokrywają liczne lodowce. Największy z nich, Morze Lodu (Mer de Glace), ma ok. 7 km długości! Pod jego południowy kraniec, do stacji Montenvers (1913 m n.p.m.) od niemal 110 lat jeździ z Chamonix-Mont-Blanc kolej zębata (Chemin de fer du Montenvers). Tuż obok znajduje się wejście do jednej z lokalnych atrakcji – wykutej w Mer de Glace jaskini z lodowymi rzeźbami i korytarzami.

 

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników białego szaleństwa jest we Francji obszar Trzy Doliny (Les Trois Vallées), położony w Sabaudii. Zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem łącznej długości tras dostępnych bez zdejmowania nart (według lokalnych wyliczeń wynosi ona ok. 600 km). Znajduje się tu również leżąca najwyżej w Europie stacja narciarska (Val Thorens – 2300 m n.p.m.). To właśnie dzięki usytuowaniu na dużej wysokości w okolicy najważniejszych stacji Trzech Dolin (są to Courchevel, Orelle, La Tania, Méribel, Les Menuires, Saint-Martin-de-Belleville i Brides-les-Bains) można korzystać z doskonałych warunków od połowy grudnia do końca kwietnia. W rejonie Val Thorens zdecydowana większość tras jest położona powyżej 2000 m n.p.m., a osiem przełęczy i szczytów – powyżej 3000 m n.p.m., dlatego poszusujemy tutaj nawet od połowy listopada do pierwszych dni maja. Co ważne, tereny narciarskie Les Trois Vallées są dostosowane do różnych poziomów zaawansowania. Początkujący narciarze mają duży wybór oślich łączek i łatwych stoków. Liczne szerokie, dobrze przygotowane trasy zadowolą średnio zaawansowanych. Najbardziej wymagający mogą spróbować swoich sił na trasach czarnych, wśród których największą sławą cieszy się Combe de Caron, rozpoczynająca się na wysokości 3200 m n.p.m. i zachwycająca wspaniałymi widokami.

 

Francuskie Alpy to jednak nie tylko kurorty narciarskie. Znajduje się tu także mnóstwo szlaków trekkingowych, poza tym panują świetne warunki do uprawiania wspinaczki, paralotniarstwa, speleologii, kanioningu, wędkarstwa, kolarstwa i jazdy konnej w malowniczych parkach krajobrazowych, takich jak Naturalny Park Regionalny Masywu Bauges (Parc naturel régional du Massif des Bauges), mający status geoparku UNESCO. Oprócz tego region urozmaicają przepiękne jeziora polodowcowe. Są idealne na wyprawy kajakowe i rejsy łodzią żaglową, można na nich uprawiać wakeboarding, kitesurfing i inne sporty wodne. Jednym z najczystszych w Europie jest jezioro Annecy (o powierzchni ponad 27,5 km2 i głębokości sięgającej miejscami nawet 82 m). W jego turkusowej wodzie odbijają się górskie szczyty, w tym Tournette (2351 m n.p.m.). Na północnym krańcu jeziora znajduje się urokliwe górskie miasto, które również zwie się Annecy. Ze względu na przepiękne centrum poprzecinane kanałami bywa ono nazywane alpejską Wenecją. Koniecznie należy w nim wejść do jednej z restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków: fondue, czyli sera roztopionego w białym winie, tartiflette – ziemniaków zapiekanych z boczkiem i alpejskim serem reblochon oraz opiekanych plastrów sera raclette podawanych z gotowanymi ziemniakami, szynką parmeńską, korniszonami i marynowanymi grzybami.

 

W regionie Rodan-Alpy znajduje się też ponad 500-tysięczny Lyon, położony malowniczo nad Rodanem i Saoną. To jedno z najstarszych miast we Francji (założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. jako Lugdunum) szczyci się rozległym historycznym centrum, wpisanym w 1998 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Trzeba tu zdecydowanie zwiedzić romańsko-gotycką Katedrę św. Jana Chrzciciela, zobaczyć panoramę Lyonu rozpościerającą się ze schodów XIX-wiecznej Bazyliki Najświętszej Marii Panny z Fourvière, zgubić się w labiryntach przejść zwanych traboules i przespacerować po placu Terreaux (Place des Terreaux), na którym szczególną uwagę warto zwrócić na budynek Ratusza (Hôtel de Ville de Lyon). Miłośnicy nowoczesnej architektury muszą koniecznie odwiedzić powstałą na terenach poprzemysłowych dzielnicę La Confluence, a osoby lubiące sztukę – liczne galerie na ulicy Burdeau (rue Burdeau). W mieście spodoba się również amatorom wykwintnych kulinariów: znajduje się w nim sześć restauracji słynnego francuskiego szefa kuchni Paula Bocuse’a („Le Nord”, „Le Sud”, „L’Est”, L’Quest”, „Marguerite” i „Argenson”). Ci, którzy preferują tradycyjne dania, powinni zajrzeć do „Café Comptoir Abel” (lokalu gastronomicznego typu bouchon). Po zaspokojeniu głodu najlepiej wybrać się na drinka na jedną z barek zacumowanych wzdłuż brzegu Rodanu lub do baru „L’Antiquaire”, gdzie pracują najlepsi barmani we Francji.

 

SIELSKA KRAINA LAWENDY

 

Chociaż Alpy dochodzą aż do wybrzeża Morza Liguryjskiego, to nie z nimi kojarzy się Prowansja, a z ciągnącymi się po horyzont polami lawendy, winnicami i gajami oliwnymi, przytulnymi kamiennymi miasteczkami, w których wąskich uliczkach aż chce się zgubić, pachnącą ziołami kuchnią i pełnymi wrzawy targowiskami ze świeżymi warzywami, winami, wędlinami, serami, chrupiącymi wypiekami i wyrobami lokalnego rękodzieła artystycznego. Na tych ostatnich można spróbować pieczywa fougasse z rozmarynem, oliwek po prowansalsku i słynnego koziego sera z Banon owiniętego w liście kasztanowca, kupić pachnące lawendą mydła, białe naczynia ceramiczne w tradycyjne prowansalskie wzory i oliwę z Les Baux-de-Provence. Po udanych zakupach warto napić się szklaneczki anyżowego likieru pastis i wyruszyć na zwiedzanie niezmiernie urokliwej Prowansji.

 

Tutejsze miasteczka łączy sielankowa atmosfera niespiesznego celebrowania prostej codzienności. W każdym z nich czekają nas inne widoki i atrakcje. Nad miejscowością Sisteron, zwaną Bramą Prowansji, góruje monumentalna skała o spiczastych graniach (Rocher de la Baume), w którą wrosła okazała Cytadela Sisteron (Citadelle de Sisteron). W Orange, tzw. Mieście Książąt, można podziwiać doskonale zachowane pozostałości świetności imperium rzymskiego: Łuk Triumfalny z czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.) i starożytny teatr z wykutą w zboczu wzgórza widownią na ponad 9 tys. osób. Roussillon to spokojne miasteczko w kolorze ochry położone na rdzawych wzniesieniach, których ziemia bogata jest w związki żelaza.

 

W leżącym nad Rodanem Arles, w charakterystycznym Żółtym Domu mieszkał i tworzył urzeczony prowansalskimi krajobrazami malarz Vincent van Gogh. To tu namalował swoje najsłynniejsze dzieła i stracił ucho. Nie jest to jedyna gratka dla wielbicieli sztuki w tym uroczym mieście – jak mówi legenda, na tutejszym cmentarzu Alyscamps spoczywa główny bohater Pieśni o Rolandzie, a sama nekropolia została opisana przez Dantego Alighieri w Boskiej komedii. W Arles znajdują się też ruiny antycznego teatru i doskonale zachowana rzymskaarena (Arènes d’Arles) wybudowana między 80 a 90 r., na której niegdyś odbywały się walki gladiatorów i wyścigi rydwanów oglądane przez nawet 25 tys. widzów, a dziś organizowane są walki byków. Za nie lada atrakcję okolicy uchodzi miasteczko L’Isle-sur-la-Sorgue zbudowane na wyspach i zwane prowansalską Wenecją, a słynące z handlu antykami. W pierwszą niedzielę sierpnia odbywa się tu coroczny pływający targ, podczas którego rzeka i kanały zapełniają się łódkami ze świeżymi warzywami i owocami, miodem lawendowym i innymi specjałami.

 

Podczas wizyty w Prowansji nie wolno ominąć Awinionu, dawnej siedziby papieży (w latach 1309–1377). Tutejszy Pałac Papieski (Palais des Papes) stojący w centrum otoczonej wysokimi murami historycznej części miasta to jedna z największych gotyckich budowli Europy. Kolejnym symbolem Awinionu i słynną atrakcją turystyczną jest częściowo zachowany XII-wieczny most św. Benedykta (pont Saint-Bénézet, znany również jako pont d’Avignon – most Awinioński), który podziwiać można np. z ogrodów papieskich. Zawsze pełne turystów miasto nabiera szczególnego charakteru w lipcu, kiedy odbywa się teatralny Festival d’Avignon, należący do najważniejszych wydarzeń tego rodzaju na świecie.

 

W tym rejonie Francji wartoteżodwiedzić zbudowaną na tarasach wykutych w wapiennej skale miejscowość Gordes z potężnym renesansowym zamkiem. Jednak to nie XVI-wieczna budowla stanowi tu największą atrakcję. Turystów przyciąga amfiteatralne położenie Gordes i zabudowa z jasnego kamienia, a także brukowane uliczki zachęcające do spacerów oraz fakt, że niedaleko leży najbardziej znany symbol Prowansji – Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli założone w 1148 r. opactwo cysterskie otoczone polami lawendy.

 

Kolejnym słynnym kamiennym miasteczkiem położonym malowniczo na prowansalskich wzgórzach jest Bonnieux z przepięknymi rezydencjami z XVI, XVII i XVIII stulecia. Roztacza się stąd wspaniały widok na okolicę – dostrzec można Gordes, Roussillon i Mont Ventoux (1911 m n.p.m.), wietrzną górę, na której już 10 razy kończyły się etapy Tour de France. Choć wieją tu silne, nieprzyjemne wiatry (ich prędkość na szczycie często dochodzi do 100 km/godz., a notowano nawet wartości powyżej 300 km/godz.), warto się wybrać na Mont Ventoux, bo należy do tych niewielu miejsc, z których przy dobrej widoczności da się zobaczyć jednocześnie Morze Śródziemne, Alpy i Pireneje.

 

WYBRZEŻE SKĄPANE SŁOŃCEM

 

Kojarzoną głównie z palmami, złotym piaskiem i luksusem Riwierę Francuską co roku odwiedza ponad 10 mln turystów. Senne miasteczka sąsiadują na niej z głośnymi kurortami, pełne przepychu wydarzenia filmowe odbywają się koło wprawiających w zadumę nad uciekającym czasem wystaw w galeriach sztuki i muzeach. Trekkingowe ścieżki prowadzą na punkty widokowe, z których z jednej strony podziwiać można zapraszające do wypoczynku plaże, z drugiej – ośnieżone alpejskie szczyty. Na przystaniach luksusowych jachtów słychać echa gwaru lokalnych bazarów, szampan leje się na zmianę z wodą sodową. Na Côte d’Azur każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

 

Stolicą Lazurowego Wybrzeża okrzyknięto położoną nad Zatoką Aniołów 350-tysięczną Niceę, gdzie słońce świeci 320 dni w roku. Symbolem miasta jest nadmorska Promenada Anglików (Promenade des Anglais), wzdłuż której ciągnie się kamienista plaża. Koniecznie należy w nim odwiedzić Muzeum Masséna(Musée Masséna), funkcjonujące w zabytkowej willi, i Muzeum Narodowe Marca Chagalla (Musée National Marc Chagall) otwarte przez samego artystę w 1973 r. Warto też udać się na słynny targ kwiatowo-warzywno-owocowy na Cours Saleya.

 

Zaledwie mniej więcej 30 km od Nicei leży jedno z najważniejszych miast światowej kinematografii – Cannes, goszczące w maju międzynarodowy filmowy Festival de Cannes. Co roku zgromadzona na Lazurowym Wybrzeżu publiczność ogląda nowe filmy. Przy pełnym przepychu bulwarze Croisette (Boulevard de la Croisette) stoją drogie luksusowe hotele: InterContinental Carlton Cannes, Grand Hyatt Cannes Hôtel Martinez i Hôtel Barrière Le Majestic Cannes, w których zatrzymują się największe gwiazdy Hollywoodu zjeżdżające nad Morze Śródziemne, aby pojawić się na czerwonym dywanie Pałacu Festiwali i Kongresów (Palais des Festivals et des Congrès de Cannes). Po drodze do Cannes warto zatrzymać się w Antibes i Juan-les-Pins, widowiskowo wrośniętych w nadmorskie skały.

 

Z kinem związane jest też inne miasto Riwiery Francuskiej, a mianowicie Saint-Tropez, znane głównie ze względu na komiczną postać żandarma granego przez legendarnego Louisa de Funèsa. To ulubiony letni kurort sław i bogaczy, z bajecznie kolorowymi fasadami domów zwróconymi do portu, w którym cumują luksusowe łodzie. Będzie idealnym miejscem na popołudniowy kieliszek szampana. W okolicach Saint-Tropez leżą dwie słynne piaszczyste plaże: Pampelonne i L’Escalet (obie usytuowane są w Ramatuelle).

 

Być na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić 860-tysięcznej Marsylii byłoby dużym błędem, gdyż w tym malowniczo położonym kosmopolitycznym mieście znajduje się mnóstwo atrakcji. Należy do nich przepięknie zdobionaBazylika Najświętszej Marii Panny z La Garde (Basilique Notre-Dame-de-la-Garde)z drugiej połowy XIX w.,imponujące wielkością Opactwo św. Wiktora (AbbayeSaint-Victor) z zabytkowymi kryptami i liczne ogrody miejskie z kojącym widokiem na morze, m.in. Parc Valmeri Jardin des Vestiges, w którym zachowały się pozostałości antycznego portu. Po zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnej tawern i restauracji starej dzielnicy portowej i spróbować lokalnych przysmaków, np. słynnej zupy rybnej bouillabaisse.

 

W SĄSIEDZTWIE HISZPANII

 

Regionem Francji wysuniętym najdalej na południe jest Oksytania, od południowego wschodu ograniczona przez Morze Śródziemne, nad którym leży ponad 200 km skąpanych w słońcu plaż. Wzdłuż granicy z Hiszpanią rozciągają się dla odmiany Pireneje. To z tej części kraju pochodzą znane na cały świat francuskie specjały, takie jak ostry ser owczy roquefort (z miasteczka Roquefort-sur-Soulzon), anchois de Collioure czy ostrygi z Bouzigues. Historyczna kraina Oksytania słynie także z winnic położonych w rejonie Corbières, Minervois i Cahors. Prawdziwi smakosze powinni też spróbować winiaku armagnac.

 

Funkcję stolicy regionu pełni 470-tysięczna Tuluza, nazywana Różowym Miastem ze względu na charakterystyczny kolor cegieł, z jakich powstała większość budynków w centrum. Choć jest czwartym pod względem liczby mieszkańców miastem we Francji i jednym z największych ośrodków akademickich w kraju, nie przytłacza wielkością. Na co dzień tętni życiem, zaprasza w progi przytulnych kawiarenek i gwarnych pubów. Do najważniejszych zabytków Tuluzy należy romańska Bazylika św. Saturnina (Basilique Saint-Sernin), będąca ważnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym prowadzącym do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji, i ogromny gotycki kościół przy klasztorze jakobinów (Couvent des Jacobins). Centralny punkt historycznej części miasta stanowi plac Kapitolu (place du Capitole), przy którym stoi Kapitol (Capitole), obecnie siedziba rady miejskiej i teatru (Théâtre du Capitole). Niektóre z sal są otwarte dla zwiedzających (m.in. wypełniona dziełami sztuki Salle des Illustres). Warto też odwiedzić Muzeum Augustianów (Musée des Augustins) we wnętrzach XIV-wiecznego klasztoru, a następnie spróbować tradycyjnego dania o nazwie cassoulet, przyrządzanego z białej fasoli i mięsa i pieczonego w glinianym naczyniu (cassole).

 

Niedaleko Tuluzy przepływa wpisany w 1996 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Kanał Południowy (Canal du Midi) łączący rzekę Garonnę z Étang de Thau – akwenem nad Morzem Śródziemnym. Ma on długość 241 km. Wybudowano go w XVII stuleciu z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć inżynierii (w okolicy stanowiska archeologicznego Oppidum d’Ensérune przechodzi przez długi na 173 m tunel Malpas przebity pod wzgórzem, co było pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie). Dziś Canal du Midi pełni głównie funkcje rekreacyjne, a najlepiej można mu się przyjrzeć podczas rejsu komfortową barką turystyczną. Po drodze warto zatrzymywać się na degustacje serów i win oraz zwiedzanie malowniczych miast Oksytanii, takich jak słynne Carcassonne z przepięknym średniowiecznym centrum i potężnymi fortyfikacjami czy Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts) z bogatymi zbiorami europejskiego malarstwa od XVII w. do dziś.

 

W tym francuskim regionie na zainteresowanie zasługuje także Montpellier. Jego średniowieczne uliczki (rue de la Valfère, rue du Bras-de-Fer czy rue de l’Argenterie) urzekają turystów z całego świata. Jedną z największych atrakcji miasta jest Musée Fabre. Muzeum to szczyci się bogatą kolekcją obrazów malarzy francuskich, włoskich, hiszpańskich, flamandzkich i holenderskich z okresu od renesansu aż do czasów obecnych. W Montpellier znajduje się również bardzo interesujące centrum sztuki współczesnej La Panacée, w którym odbywają się liczne wystawy.

 

Nie można też zapomnieć o oksytańskim antycznym mieście i byłej rzymskiej kolonii (Colonia Nemausus), czyli Nîmes, zwanym francuskim Rzymem. Rzymianie zostawili w nim po sobie m.in. wzniesiony w drugiej połowie I w. amfiteatr na nawet 24 tys. widzów (Arènes de Nîmes) i świątynię Maison Carrée – obydwie budowle są dziś jednymi z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych na całym świecie. Park (Jardins de la Fontaine) założony w XVIII stuleciu przy dawnym sanktuarium kryje takie skarby jak świątynia Diany i ponad 30-metrowa wieża Magne. Przez cały rok odbywają się tu liczne festiwale, koncerty, spektakle teatralne i rekonstrukcje historyczne. Ciekawostkę stanowi fakt, że Pont du Gard, rzymski akwedukt sprzed 2 tys. lat, uważany za jeden z najatrakcyjniejszych francuskich zabytków, został wybudowany po to, aby dostarczać wodę właśnie do Nîmes.

 

Oksytania to nie tylko niezmiernie urokliwe miasta o długiej historii. Zachwycają w niej również piękne krajobrazy i niezwykłe cuda natury. W podróż do środka Ziemi zabiera jaskinia Gouffre de Padirac w dolinie rzeki Dordogne. Ma aż 103 m głębokości i 35 m średnicy i jest uznawana za największą ciekawostkę geologiczną Francji. Jej pierwszego badacza, Édouarda-Alfreda Martela (1859–1938), uważa się za twórcę nowoczesnej speleologii. Do jaskini można dostać się schodami z 208 stopniami, windą lub... na linie. W środku czeka nas rejs po podziemnej rzece, która zamienia się w przepiękne jezioro. Potem przechodzi się do sali nazywanej Grand Dôme. To wielka podziemna katedra o wysokości 94 m, udekorowana wspaniałymi naturalnymi rzeźbami.

 

Dla odmiany przy samej granicy z Hiszpanią znajduje się Cirque de Gavarnie, czyli cyrk lodowcowy o średnicy ok. 6 km, który leży w Parku Narodowym Pirenejów (Parc National des Pyrénées). Na parkowym terenie nad rwącym strumieniem na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. wnosi się też monumentalny kamienny most (Pont d’Espagne). Okolica doskonale nadaje się na piesze wędrówki, wspinaczkę, jazdę na rowerze czy loty na paralotni, a także do uprawiania wszelkich sportów zimowych, w tym wspinaczki po zamarzniętych wodospadach. Jak widać, pełne wspaniałych atrakcji południe Francji zaprasza o każdej porze roku.

 

 

 

CRTMP 0019893 MD - Gavarnie 

Szlak w okolicy Cirque de Gavarnie w Parku Narodowym Pirenejów

© CRT MIDI-PYRÉNÉES/PATRICE THEBAULT

 

Na krańcu świata w Chile

DOROTA STAŃCZYK

<< Republika Chile jest jednym z nielicznych krajów, które mogą poszczycić się wielką różnorodnością krajobrazów i stref klimatycznych. Na północy występuje najsuchsza pustynia świata – Atakama, a na południu – potężne lodowce. Pomiędzy tymi dwoma skrajnościami znajdziemy wszystko: od skąpanych w słońcu plaż, poprzez bujne winnice, wiecznie zielone lasy ze szmaragdowymi jeziorami, aż do niekończących się patagońskich stepów. Dopełnieniem tego wszystkiego są szczyty Andów i dymiące wulkany. To właśnie w Chile cuda natury i ciekawa historia składają się na wspaniałe atrakcje turystyczne. >>

Więcej…