JOANNA CZUPRYNA

<< Można by pomyśleć, że lasy, jeziora, pagórki, ruiny budowli z cegły, kościelne wieże i wiejskie zagrody tworzą krajobraz, jakich wiele. Po przejechaniu granicy w Świecku kierowców wita tablica kraju związkowego Niemiec i… monotonia za oknem. „Zielone pustkowie” – zanotował w drugiej połowie XIX w. Theodor Fontane (1819–1898), najsłynniejszy pisarz regionu, który przez kilkanaście lat niestrudzenie podróżował po swojej małej ojczyźnie, aby na końcu stwierdzić – „Przemierzyłem Brandenburgię, uznając ją za bogatszą, aniżeli śmiałem przypuszczać”. Pięć tomów „Wędrówek po Marchii Brandenburskiej” jest dobrym przykładem na to, że pierwsze, często pobieżne wrażenia mogą mylić i pozbawić nas szansy na przeżycie czegoś wspaniałego. Dlatego proponuję zwolnić, zjechać z autostrady i pomknąć w głąb krainy, która ma znacznie więcej do zaoferowania niż pozornie niczym się nie wyróżniające widoki. >>

To jeden z trzech niemieckich landów graniczących z Polską (oprócz Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Saksonii). Po przystąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 r. oraz strefy Schengen w 2007 r. odwiedziny u zachodnich sąsiadów stały się dla Polaków łatwiejsze niż kiedykolwiek. Od początku po obu stronach Odry dużą uwagę zwraca się na wspólne projekty turystyczne, połączenia komunikacyjne i wymianę doświadczeń. Dzięki temu nasi rodacy coraz częściej przyjeżdżają do Brandenburgii w celach wypoczynkowych. W tutejszych miastach i gminach natomiast pojawiają się polskojęzyczne tablice informacyjne i broszury czy też audioprzewodniki.
Sposobów na zwiedzanie brandenburskich atrakcji znajdziemy na pewno dużo. My chcielibyśmy podsunąć szczególnie kilka naszym zdaniem najciekawszych pomysłów na wycieczki na sezon wiosenno-letni.

 

WĘDROWANIE CZYNI SZCZĘŚLIWYM
Auf Schusters Rappen ¬– mówią Niemcy o wyprawach pieszych (wyrażenie oznacza dosłownie „na koniu szewca” i pochodzi z XVII w., a dotyczy sposobu podróżowania ludzi biednych, którzy niczym szewc nie mieli koni). O powracającej modzie na tego rodzaju wojaże świadczą chociażby liczne reportażowe książki dziennikarzy i celebrytów, którzy kilkusetkilometrową podróż po Brandenburgii i przyległych landach opisują jako większą egzotykę niż karaibskie plaże albo tajskie świątynie. Za najpopularniejsze uchodzą jednak krótkie rodzinne wypady za miasto w weekendy i świąteczne dni.
     Na pograniczu Berlina do spacerów zapraszają lasy dzielnic Grunewald, Spandau i Tegel, gdzie szlaki wiodą wzdłuż Haweli, a właściwie licznych jezior, przez które ta rzeka przepływa. W trakcie wspinaczki na niewielkie wzgórze na półwyspie Schildhorn można szybko zapomnieć, że jest się w granicach 3,5-milionowej metropolii. Według legendy XII-wieczny słowiański książę Jaksa z Kopanicy przeprawił się w tym miejscu na drugi brzeg, uciekając przed Albrechtem Niedźwiedziem, późniejszym założycielem Marchii Brandenburskiej. W podzięce za cudowne ocalenie obiecał przejść na wiarę chrześcijańską, a na pobliskim drzewie powiesił swoją tarczę (Schild) i róg (Horn). Równie atrakcyjnie po zachodniej stronie Berlina prezentuje się willowa dzielnica Wannsee, z której promem dostaniemy się na Pawią Wyspę (Pfaueninsel) z romantycznym pałacykiem i ptasią wolierą — dawną posiadłością rodu Hohenzollernów. Stąd niedaleko już do 160-tysięcznego Poczdamu i trzech kompleksów pałacowo-parkowych: Sanssouci, Neuer Garten (Nowy Ogród) i Babelsberg o łącznej powierzchni prawie 500 ha. Najlepiej poruszać się po nich pieszo, gdyż ścieżki rowerowe wiodą tylko ich obrzeżami. Niezniszczone podczas wojny budowle, altanki, wieże widokowe, a w końcu i wspaniałe zrekonstruowane ogrody zachwycają mnogością stylów i ozdób. Warto pamiętać, że w lipcu br. przypada 70. rocznica konferencji poczdamskiej, którą zorganizowano w Pałacu Cecilienhof, wzniesionym dla następcy tronu Wilhelma Hohenzollerna (1882–1951) i jego żony Cecylii (1886–1954) na początku XX w.

FOT. STIFTUNG PREUSSISCHE SCHLÖSSER UND GÄRTEN BERLIN - BRANDENBURG/ROLAND HANDRICK

Fontanna i ogrody tarasowe przed poczdamskim Pałacem Sanssouci


    Jednym z piękniejszych krajobrazowo rejonów Brandenburgii jest stosunkowo mało znana wśród polskich turystów kraina zwana Szwajcarią Marchijską (Märkische Schweiz), położona niedaleko granicy. Wycofujący się lodowiec pozostawił na tym terenie liczne pagórki, jeziora i wielkie głazy. Nie trzeba tu nawet specjalnie szukać konkretnych szlaków, wystarczy podejść do brzegu największego akwenu Schermützelsee (w okolicy znajduje się ich ponad 20) i rozpocząć wędrówkę. Już po chwili stanie się jasne, dlaczego centrum tego regionu – miejscowość Buckow – pełniło funkcję letniego schronienia dla artystów z Berlina, m.in. pisarza Bertolta Brechta (1898–1956) i jego życiowej partnerki, a później żony, austriackiej aktorki Helene Weigel (1900–1971).
     Szczególnie ciekawą formą spacerów z dziećmi są wyprawy z osłem, który niesie bagaż, a czasem i małego, strudzonego turystę na swoim grzbiecie. Takie kilkugodzinne, jedno- lub nawet wielodniowe wycieczki organizują gospodarstwa przy Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry (projekt Packeseltouren Brandenburg) albo w zachodniej części landu w gminie Stüdenitz-Schönermark (Eseltrekking).
     Jednak prawdziwym wyzwaniem dla piechurów będzie pokonanie chociaż jednego etapu z ponad 400-kilometrowej trasy wokół Berlina — Szlaku 66 Jezior (66-Seen-Wanderweg). Autor przewodnika, Manfred Reschke, określa go jako kwintesencję Brandenburgii, atrakcję przyciągającą przez okrągły rok nie tylko miłośników natury. To właśnie wzdłuż niego znajdują się Zamek Marquardt (w dzielnicy Poczdamu), miejsce kręcenia co najmniej 20 filmów i produkcji telewizyjnych, Rüdersdorf bei Berlin z uznanym parkiem muzealnym na obszarze dawnego wydobycia i obróbki wapienia, kurort Bad Saarow oraz miasto książek i bunkrów – Wünsdorf (obecnie część Zossen). Szlak 66 Jezior należy bez wątpienia do najbardziej interesujących nizinnych dróg rekreacyjnych w Niemczech.

 

NA DWÓCH KÓŁKACH
W 2014 r. Powszechny Niemiecki Klub Rowerowy (ADFC – Allgemeiner Deutscher Fahrrad-Club) uznał ten land za drugi najbardziej przyjazny rowerzystom kraj związkowy zaraz po Bawarii. Na tę ocenę składają się nie tylko jakość ścieżek i ich oznakowanie, ale również przydrożna infrastruktura, bezpieczeństwo, możliwość układania własnych tras, dojazd środkami publicznego transportu do punktów startowych czy wreszcie atrakcyjność okolicy pod względem kulturowym, historycznym i krajobrazowym. Na amatorów dwóch kółek czeka w Brandenburgii sieć o łącznej długości ponad 7 tys. km, 51 szlaków tematycznych, a wśród nich aż 18 odznaczonych gwiazdkami ADFC jako drogi premium. Na nocleg zatrzymamy się w położonych w pobliżu obiektach Bett+Bike (dosł. „łóżko i rower”) o różnym standardzie: od pól kempingowych po kilkugwiazdkowe hotele. Cykliści otrzymują w nich fachowe wskazówki i materiały, a nawet naprawią sprzęt, jeśli zajdzie taka potrzeba. Działają tutaj też sprawnie wypożyczalnie rowerów, usytuowane przy stacjach kolejowych lub punktach informacji turystycznej.
     Przez land wiedzie kilka szlaków o ponadregionalnym zasięgu, np. Międzynarodowa Trasa Rowerowa Euro-Route R1 (odcinek berlińsko-brandenburski ma 209 km), droga łącząca Berlin z Kopenhagą (122 km po terenie Brandenburgii) i ze Szczecinem (337 km w Niemczech) czy ścieżka wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry (282 km), przebiegająca po niemieckiej stronie, ale z widokami na polskie ziemie. Podobnie jak w przypadku wędrówek pieszych, cały kraj związkowy możemy objechać również na dwóch kółkach. Podczas takiej wyprawy pokonamy 1111 km, zwiedzimy 29 miast, często z zachowanym historycznym śródmieściem, 11 parków krajobrazowych, 3 rezerwaty biosfery i jeden park narodowy. Certyfikowana przez ADFC Trasa Brandenburska otrzymała aż 4 gwiazdki. Nie trzeba jednak porywać się na kilkusetkilometrowe wycieczki w ciągu jednego sezonu. Zarówno przybysze, jak i miejscowi najchętniej wskakują na rower, aby pokonać jedno- lub dwudniowe odcinki.
     Warto szczególnie zwrócić uwagę na 3-gwiazdkowy szlak śladami księcia Hermanna von Pückler-Muskau (Fürst-Pückler-Weg), który zahacza o polską granicę w południowej części kraju związkowego. Rozpoczyna się on i kończy w Cottbus (Chociebużu), stolicy Łużyc Dolnych. Biegnie 500 km przez zachwycające ogrody i parki oraz obok industrialnych pozostałości regionu, zdewastowanego odkrywkowymi kopalniami węgla. Te ostatnie powoli zamieniają się w jeziora, co stanowi efekt 10-letniego projektu w ramach Międzynarodowej Wystawy Budowlanej Fürst-Pückler-Region (Internationale Bauausstellung Fürst-Pückler-Land – IBA), zakończonego w 2010 r. Już teraz postępowi tego procesu przyjrzymy się z licznych tarasów i wież widokowych. Miłośnicy przyrody powinni koniecznie zajechać do Wschodnioniemieckiego Ogrodu Różanego (Ostdeutscher Rosengarten) w Forst (Lausitz), który dwa lata temu obchodził swoje stulecie. Otwarty przez cały rok i pięknie odnowiony na jubileusz, zaprasza przede wszystkim pod koniec czerwca na 3-dniowy festyn róż – Rosengartenfesttage (kolejny w dniach 26–28 czerwca 2015 r.). Nieco dalej na południe szlak przekracza granicę Brandenburgii z Saksonią, żeby poprowadzić turystów do największego założenia w angielskim stylu w Europie Środkowej – Parku Mużakowskiego, Parku Muskau (od 2004 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO). Jego większa część (ok. 500 ha) znajduje się po polskiej stronie, ale mosty na Nysie Łużyckiej umożliwiają swobodne poruszanie się po ponad 700-hektarowym terenie. Jego twórca, wspomniany książę Hermann von Pückler-Muskau (1785–1871) był niezwykle barwną postacią na ówczesnych europejskich dworach. Dużo podróżował i nie stronił od hulaszczego trybu życia. Pasjonował się też ogrodnictwem i słynął z dość ekscentrycznych upodobań (podobno medytował nad otwartymi trumnami swoich przodków, a z jednej podróży przywiózł sobie egzotyczną niewolnicę). Nie trzymały się go jednak pieniądze i w 1845 r. musiał sprzedać wspaniałą posiadłość w Mużakowie. Wraz ze swoją żoną przeniósł się do Branitz – Rogeńc (dzisiaj część Chociebuża), gdzie zaprojektował kolejny ogród. Po śmierci został pochowany w niewielkiej sztucznej piramidzie pośrodku jeziora, która razem z parkiem i pałacem jest jednym z ważniejszych punktów tej trasy.
     Wreszcie nawet osoby nie będące wielbicielami obiektów przemysłowych lub górniczych maszyn powinny zajrzeć do miasta Lauchhammer (Łuchow). Wznoszą się w nim monumentalne ceglane wieże niegdysiejszej koksowni, służące kiedyś do biologicznego oczyszczania ścieków. Nieprzypadkowo nazwano je „łużyckim Castel del Monte” („Castel del Monte der Lausitz”), gdyż przywodzą na myśl dawne średniowieczne zamki (w stylu XIII-wiecznego Castel del Monte Fryderyka II Hohenstaufa w Andrii we włoskiej Apulii). Tylko 15 km dzieli tę miejscowość od potężnej koparki F60 (właściwie mostu przerzutowego), udostępnionej do zwiedzania po zamknięciu kopalni odkrywkowej. Stalowy kolos, ochrzczony przez miejscowych „leżącą wieżą Eiffla”, waży 11 tys. t i mierzy pół kilometra długości (502 m). Od kilku lat atrakcyjnie podświetlany stanowi fantastyczne tło dla imprez o ponadregionalnym zasięgu, m.in. odbywających się w tym samym czasie F60 Europejskiego Festiwalu Muzyki Celtyckiej (F60 European Celtic Music Festival – 5–6 czerwca 2015 r.) oraz zjazdu fanów twórczości pisarza J.R.R. Tolkiena Lord of the Rings online – Sippentreffen (4–7 czerwca 2015 r.).

 

BŁĘKITNY RAJ MIĘDZY ODRĄ A ŁABĄ
Mimo iż Brandenburgia nie leży nad morzem, wszystko kręci się w niej wokół wody. Nazwy mnóstwa regionów turystycznych (w odróżnieniu od obszarów administracyjnych) pochodzą od lokalnych rzek bądź innych akwenów, np. Havelland, czyli Kraina nad Hawelą, Seenland Oder-Spree – Kraina Jezior Odra-Szprewa albo Elbe-Elster-Land, nadana południowym ziemiom nad rzeką Elsterą i Łabą. Nie ma w tym nic dziwnego, bo w granicach tego kraju związkowego znajduje się ponad 3 tys. jezior i 33 tys. km cieków wodnych, a tutejsza sieć szlaków żeglownych w połączeniu z berlińską i należącą do sąsiedniego landu Meklemburgii-Pomorza Przedniego uchodzi za największą w Europie, tworząc tzw. Błękitny Raj (Das blaue Paradies). Rejsy po tym malowniczym terenie najlepiej łączą aktywny wypoczynek ze zwiedzaniem, a poza tym doskonale uzupełniają je piesze i rowerowe wycieczki. Wprowadzone kilkanaście lat temu regulacje pozwalają na kierowanie wyczarterowanymi łodzią lub jachtem nie dłuższymi niż 15 m bez uprawnień sternika (tzw. Charterbescheinigung) na określonych przepisami wodach.

FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER

Jachty pływające po tzw. Błękitnym Raju EuroPodróże wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE 135


     W Brandenburgii i Berlinie wytyczono aż 8 tys. km szlaków żeglownych przez jeziora, rzeki i kanały. W stolicy Niemiec, gdzie udostępniono 200 km dróg, można obejrzeć z pokładu historyczne centrum miasta, Wieżę Telewizyjną (Fernsehturm), Wyspę Muzeów (Museumsinsel), dzielnicę rządową (Regierungsviertel) z gmachem Reichstagu bądź Pałac Charlottenburg. Tylko do Bramy Brandenburskiej trzeba – niestety – podejść. Szprewa (Sprewa) i Hawela połączone są dwoma kanałami z Odrą. Przy tym drugim – Oder-Havel-Kanal (82,8 km długości) – warto rozważyć wyprawę równoległym 32-kilometrowym Kanałem Finow (Finowkanal). To najstarsza, wciąż używana, sztuczna trasa wodna Niemiec (1605 r.), uznana za zabytek. Największą atrakcję po drodze i prawdziwą ucztę dla oczu w tej okolicy stanowi monumentalna podnośnia statków Niederfinow, która w ciągu kilkunastu minut pozwala pokonać różnicę 36 m. Oddano ją do użytku w 1934 r., co czyni ją najstarszym funkcjonującym tego typu obiektem w kraju. Niederfinow i pobliskie Eberswalde z fantastycznym leśnym zoo trzeba koniecznie odwiedzić, czy to samochodem, rowerem czy pieszo.
     Przy południowym szlaku w kierunku Berlina, czyli kanale Odra-Szprewa (ok. 85 km długości), można wybrać krótszą drogę przez Fürstenwalde/Spree lub odbić na południe. Dziedziniec średniowiecznego Zamku Beeskow opanowują latem młodzi śpiewacy sceny operowej (Oper Oder-Spree), a dla mieszkańców i przyjezdnych odbywają się w tym czasie liczne przedstawienia i pokazy teatralne.
     Położony jeszcze dalej na południe unikatowy Rezerwat Biosfery UNESCO Spreewald z dwoma centralnymi miejscowościami: Lübben (Lubin) i Lübbenau/Spreewald jest zamknięty dla łodzi motorowych. Po labiryncie kanałów wolno poruszać się samodzielnie kajakiem albo z miejscowymi usługodawcami specjalną płaskodenną łodzią, tzw. Spreewaldkahn. Bogatą ofertę wycieczek różnej długości (od godziny po cały dzień) uzupełniają degustacje regionalnych produktów: ogórków, szparagów, likierów jajecznych. W sezonie letnim wieczorem na większych przystaniach i w gospodach organizuje się imprezy z tradycyjnymi strojami, muzyką i zwyczajami Łużyczan. Odważniejsi turyści mogą spróbować swoich sił w pływaniu na desce surfingowej z jednym wiosłem w ręku – tzw. SUP (m.in. w Burg).
     Tuż przed centrum Köpenick, dzielnicy Berlina, w której Dahme uchodzi do Szprewy, rozpościera się największe stołeczne jezioro Müggel (Müggelsee – 7,4 km² powierzchni), raj nie tylko dla żeglarzy. Warto zostawić tu na chwilę łódź i wspiąć się na najwyższe naturalne wzniesienie w Berlinie – Müggelberge (114,7 m n.p.m.). Z tarasu widokowego dostrzeżemy odległą o ok. 40 km halę Tropical Islands, a po przeciwnej stronie słynną Wieżę Telewizyjną.

FOT. DEUTSCHE ZENTRALE FÜR TOURISMUS E.V./JOCHEN KNOBLOCH

Katedra w Brandenburgu nad Hawelą


     W berlińskiej dzielnicy Spandau, dawnej słowiańskiej osadzie, 400-kilometrowa Szprewa uchodzi do Haweli (343 km), należącej do najpopularniejszych rzek w Niemczech. Jej wolny bieg i atrakcyjny krajobraz cenią sobie przede wszystkim kajakarze. Bierze ona swój początek w jednym z meklemburskich jezior, potem płynie łukiem na południe, aby za Berlinem wziąć ostry zakręt na zachód i w okolicach Havelbergu połączyć się z Łabą. Między stolicą a ponad 70-tysięcznym Brandenburgiem bieg Haweli wyznacza szereg akwenów, następujących po sobie niczym koraliki na nitce. Na rozległych brzegach znajdują się liczne przystanie, gospody serwujące specjalność regionu, czyli sandacza przyrządzanego na wszelkie sposoby, oraz kempingi przygotowane na przyjęcie turystów prosto z pokładu. Z Wannsee ruszają statki kilku armatorów w kierunku Poczdamu, Werderu (Havel) i Brandenburga nad Hawelą (Brandenburg an der Havel). W tym rejonie zachwycają pięknie położone nad wodą pałace oraz świątynie, z których największe wrażenie robi XIX-wieczny Kościół Zbawiciela w poczdamskiej dzielnicy Sacrow, zbudowany na fundamencie częściowo umieszczonym w nurcie Haweli. Neogotycki Zamek Babelsberg z wieżą Flatow (Flatowturm), Pałac Cecilienhof, przypominający żagle na statku bardzo nowoczesny Teatr Hansa Otto (Hans Otto Theater) i wreszcie śródmieście z nowo odbudowanym Pałacem Miejskim (Stadtschloss) to tylko niektóre punkty przyciągające wzrok na tej trasie. Po opuszczeniu Poczdamu wokół robi się zdecydowanie spokojniej, ale już po chwili na horyzoncie ukazuje się jeden z najbardziej malowniczych widoków – wyspa Werder, najstarsza część 25-tysięcznej miejscowości o tej samej nazwie, z charakterystyczną sylwetką neogotyckiej wieży Kościoła św. Ducha. W pobliżu rosną olbrzymie sady i rozciągają się rozległe winnice. Natomiast co roku odbywa się tu drugi co do wielkości festyn ludowy w Niemczech po słynnym monachijskim Oktoberfeście. W trakcie Baumblütenfest, czyli Święta Kwitnienia Drzew, na ulicach hektolitrami leje się owocowe wino, udekorowane lampionami wzgórza zapraszają do historycznych ogródków i na parkiety do tańca, a brzegi jezior oblegane są do późnych godzin nocnych. 136. już edycja tej imprezy potrwa od 25 kwietnia do 3 maja 2015 r.

 

W KOLOROWYM OGRODZIE
Najważniejsze wydarzenie tegorocznego sezonu w Brandenburgii stanowi Krajowa Wystawa Ogrodnicza (BUndesGArtenschau – BUGA 2015), która po raz pierwszy w historii odbędzie się jednocześnie w kilku miejscowościach, do tego położonych na pograniczu dwóch landów. Tereny wystawowe przygotowuje się w Brandenburgu, Premnitz, Rathenow, Amt Rhinow oraz w Havelbergu (Saksonia-Anhalt). Poza Amt Rhinow wszystkie te punkty łączy niebieskie pasmo Haweli. Wydarzenie zaplanowano na dni od 18 kwietnia do 11 października. Każde z miast gospodarzy ma swoje hasło i zaprezentuje kilkanaście założeń ogrodowych.
     W Brandenburgu (motto przewodnie Ursprung – „źródło”) kolorowe dywany zakwitną m.in. na Marienbergu (ok. 80 m n.p.m.), owianym legendami wzgórzu, które w swojej historii było miejscem kultu wielu religii. Po raz pierwszy też jako hala wystawowa posłużą zabezpieczone ruiny zniszczonego w czasie wojny klasztornego Kościoła św. Jana z początku XV w. (St. Johannis-Kirche). Ogrody tematyczne (aż 33) powstaną na terenie dawnej stoczni i przeładowani (Packhof).
     Premnitz (Impuls – „impuls”), miasto zdominowane niegdyś przez przemysł, wyznaczyło swoją strefę pokazową tuż nad brzegiem Haweli i wokół Ratusza. Tutaj m.in. można będzie wydobyć energię z ziół, warzyw i owoców, które trafiają na codzienny stół, oraz dowiedzieć się, co to takiego biomasa.
     Rathenow (Weitsicht – „szerokie spojrzenie”) organizowało już brandenburską wystawę ogrodniczą w 2006 r. Stworzono wówczas kolorowy Park Optyczny, nawiązujący do ponad 200-letniej tradycji ośrodka. Zakłady Optyczne (Rathenower Optische Werke – ROW), założone w 1801 r. przez Johanna Heinricha Augusta Dunckera (1767–1843), a rozbudowane przez jego syna Eduarda, w połowie XIX w. miały blisko 300 punktów sprzedaży na całym świecie. Tym razem imprezy ogrodnicze odbędą się także na Wzgórzu Winnym (Weinberg) z wieżą Bismarcka (Bismarckturm).
     Z kolei Amt Rhinow (Mut – „odwaga”) jest kolebką niemieckiego lotnictwa, gdyż to na tutejszych wzgórzach Otto Lilienthal wykonywał loty z aparatem szybowcowym. Niestety, jeden z nich skończył się upadkiem z wysokości ok. 15 m, w wyniku którego ten 48-letni wynalazca i pionier lotnictwa zmarł w sierpniu 1896 r. Próby oparte na jego wnioskach z licznych eksperymentów kontynuowali m.in. Octave Chanute (1832–1910) oraz bracia Wright – Orville (1871–1948) i Wilbur (1867–1912). W 1989 r. na pobliskiej trawiastej łące po mistrzowsku wylądował kapitan Heinz-Dieter Kallbach (ur. w 1940 r.) za sterami radzieckiej jednostki Ił-62, która skończyła swój żywot jako samolot pasażerski w enerdowskiej firmie lotniczej Interflug. Nazwana od imienia żony Lilienthala „Lady Agnes” pełni dzisiaj funkcję niewielkiego muzeum poświęconego życiu i dokonaniom pierwszego lotnika.
     Wreszcie w Havelbergu w Saksonii-Anhalt (Erkenntnis – „poznawanie”) wystawy poświęcone np. ludzkiej egzystencji oraz duchowemu rozwojowi (ogród rajski, ogród mnisi itd.) obejrzymy na wzgórzu wokół romańskiej Katedry oraz w miejskim Kościele św. Wawrzyńca. W tzw. Domu Rzek (Haus der Flüsse), specjalnie wzniesionym na potrzeby wydarzenia, zaprezentowana zostanie ekspozycja dotycząca Rezerwatu Biosfery Środkowej Łaby.
     Bez wątpienia warto odwiedzić tę zapowiadającą się niezmiernie interesująco i kolorowo największą imprezę ogrodniczą w Niemczech. Szacuje się, że do Brandenburgii przyjedzie ją podziwiać ok. 1,5 mln gości. Z pewnością nie zabraknie wśród nich i Polaków.

Artykuły wybrane losowo

Do Panamy po panamę

SYLWIA JEDLAK 

 

<< Kanał Panamski i słynny biały kapelusz panama mogą śmiało uchodzić za najbardziej rozpoznawalne symbole tego małego kraju Ameryki Środkowej. Są też zapewne pierwszymi skojarzeniami, z którymi turyści z innych części świata przekraczają jego granice. Gdy jednak opuszczają gościnne progi Panamy, w ich głowach nie ma już śladu po tej prostej, stereotypowej symbolice. Od tego momentu we wspomnieniach podróżników zdecydowanie ważniejsze miejsce zajmują chociażby przepiękne, wielobarwne „molas” – tradycyjne, bogato zdobione ubrania Indian Kuna. >>

  FOT. VISITPANAMA

Na mapie terytorium Panamy wygląda jak mały haczyk łączący ze sobą Amerykę Północną z Południową. Na wschodnim i zachodnim krańcu państwa leżą dziewicze obszary chronionej przyrody: Park Narodowy Darién (Parque Nacional Darién) przy granicy z Kolumbią oraz Międzynarodowy Park La Amistad (Parque Internacional La Amistad) przy granicy z Kostaryką. Bogactwo flory i fauny jest zresztą jedną z panamskich atrakcji turystycznych, a możemy się nim zachwycać nie tylko na lądzie, lecz także pod wodą. Poza tym na powierzchni 78 200 km2, oprócz Metysów, Mulatów, ludności pochodzenia europejskiego i przedstawicieli rasy czarnej, żyją tutaj unikalne plemiona indiańskie, które przetrwały kolonizację hiszpańską, i do dziś zachowały swoją kulturę i obyczaje.

Chyba niewiele osób wie o tym, że popularne kapelusze typu panama, oryginalnie wyplatane z włókien łyczkowca palmiastego (Carludovica palmata), pochodzą tak naprawdę z Ekwadoru. Jednak pod koniec XIX w. to właśnie w Panamie ekwadorscy producenci tych nakryć głowy znaleźli dużo większy rynek zbytu na swoje towary niż we własnej ojczyźnie. Dziś wielu turystów chętnie zabiera ze sobą pamiątkowy egzemplarz kapelusza, aby przypominał im o panamskiej podróży w zaciszu domowym.

Więcej…

Lombardia, czyli Włochy w miniaturze

Milano-Galleria_00101.jpg

Wspaniała Galleria Vittorio Emanuele II

©EXPLORA/WONDERFULEXPO2015.IT

Maksymilian Dymitr Czornyj

 

Lombardia to góry, doliny i jeziora, tysiące lat historii, wspaniałe zabytki i przepiękne widoki. Stanowi krainę elegancji, wykwintnej kuchni i szyku. Smakuje risottem, pachnie kawą i zachwyca włoskością. Dawniej dość często pomijana przez podróżnych, obecnie staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych regionów w kraju.

Więcej…

W 7 dni dookoła Islandii

ROBERT GONDEK „GERBER“

www.gerber.d7.pl

 

<< Islandia bywa często określana mianem „Nowej Zelandii Europy”. Swoje piękno i popularność wśród turystów zawdzięcza wyjątkowemu położeniu geograficznemu, a także surowemu i wilgotnemu klimatowi. Przyciąga podróżników przede wszystkim wspaniałą przyrodą, iście księżycowymi krajobrazami oraz ogromnymi przestrzeniami niezamieszkałych terenów. Za jedną z głównych atrakcji tej fascynującej wyspy uważa się wulkany, których jest ok. 130. Aż 18 spośród nich było aktywnych w ciągu ostatnich dwunastu stuleci. Do największych należą Askja, Katla, Hekla, Hvannadalshnúkur (będący jednocześnie najwyższym szczytem kraju – 2110 m n.p.m.) i Eyjafjallajökull (który spowodował ogromne zamieszanie w międzynarodowym ruchu lotniczym w kwietniu 2010 r.). Poza tym znajdziemy tu również gejzery, gorące źródła, lodowce, wodospady i fiordy. Nie należy też zapominać o tym, że ze względu na bliskość koła podbiegunowego północnego latem na Islandii słońce świeci prawie 24 godziny na dobę, a zimą występują noce polarne, podczas których na niebie pojawiają się przepiękne zorze.>>

Ísland, czyli po islandzku „Kraina Lodu”, leży w północnej części Oceanu Atlantyckiego, na południe od koła podbiegunowego północnego oraz ok. 290 km na wschód od Grenlandii i 750 km na północny zachód od Szkocji. Na jej terytorium składa się głównie wyspa Islandia, a także kilka mniejszych wysepek, w tym archipelag Vestmannaeyjar. Funkcję stolicy pełni Reykjavík, a największymi spośród pozostałych trzydziestu miast są Kópavogur, Hafnarfjörður, Akureyri, Reykjanesbær i Garðabær. Jedynie w tych sześciu ośrodkach miejskich liczba ludności przekracza 10 tys. Jednak to nie one stanowią o niezwykłej atrakcyjności tego kraju, lecz jego nieskazitelna i różnorodna przyroda.

Więcej…