JOANNA CZUPRYNA

                                                                                   FOT. GERMAN NATIONAL TOURIST BOARD/KLAUS UND DIRK LEHNARTZ

<< Berlin ze swoją wyjątkową historią i unikalnymi zabytkami od lat stanowi magnes dla turystów z całego świata i systematycznie przyciąga ich coraz więcej. Plan na 2015 r., zakładający przekroczenie sprzedaży 20 mln noclegów rocznie, został ku zdziwieniu ekspertów i radości władz miasta osiągnięty już trzy lata temu. Ze wzrastającego zainteresowania niemiecką metropolią korzysta również Poczdam, jej elegancki sąsiad, którego malownicze położenie zwróciło przed wiekami uwagę członków rodziny panującej z dynastii Hohenzollernów. Dzięki pobudowanym przez nich pałacom otoczonym pięknymi ogrodami słusznie zasłużył on sobie na miano „Wersalu Północy”. Sama Brandenburgia, której jest stolicą, zachwyci natomiast entuzjastów turystyki aktywnej. >>

W Berlinie żyje obecnie ponad 3,5 mln ludności. To prawdziwa europejska metropolia i jedno z największych miast na kontynencie. Leży w samym środku kraju związkowego Brandenburgia. Stolicy Republiki Federalnej Niemiec przysługują jednak prawa autonomicznej jednostki administracyjnej. Pobliski Poczdam uchodzi za ważny ośrodek naukowy – działają tu wyższe uczelnie i instytuty badawcze oraz mieszkają studenci.

 

Planując podróże, czasem zapominamy o naszych najbliższych sąsiadach, a często już tuż za naszą granicą czekają miejsca warte zobaczenia i poznania. W tym wydaniu magazynu All Inclusive chciałabym zaprosić Czytelników do Niemiec, a dokładniej do tętniącego życiem miasta nad Sprewą i jego malowniczej okolicy.

 

Podzielone miasto

Berlin nie pozostawia nikogo obojętnym – można go albo pokochać, albo znienawidzić. Jego centrum nie przypomina tradycyjnego rynku z ratuszem i główną świątynią w sąsiedztwie. Przybiera ono raczej formę rozległego śródmieścia, rozciągniętego pomiędzy dwoma dawnymi ośrodkami życia społecznego: Alexanderplatz (placem Aleksandra) z Fernsehturm (Wieżą Telewizyjną – 368 m wysokości) i Rotes Rathaus (Czerwonym Ratuszem) po wschodniej stronie miasta oraz okolicami dworca kolejowego Berlin Zoologischer Garten, zwanego Bahnhof Zoo (Dworcem Zoo), i bulwarem Kurfürstendamm na zachodzie. To skutek powojennego podziału Berlina na dwa niemal odrębnie funkcjonujące organizmy. Proces scalania, który rozpoczął się po upadku muru berlińskiego w 1989 r., trwa do dzisiaj i najlepiej zauważalny jest w rejonie dawnej granicy. Wokół Brandenburger Tor (Bramy Brandenburskiej) i gmachu Reichstagu(Reichstagsgebäude) czy na Potsdamer Platz (placu Poczdamskim) wyrastają nowe dzielnice z zabudową i infrastrukturą godnymi stolicy na miarę XXI w.

 

Historyczne serce Berlina

Centralny punkt miasta przez wieki wyznaczał potężny gmach Berliner Stadtschloss (Berlińskiego Zamku Miejskiego), którego dobrze zachowane ruiny nie przystawały do powojennej rzeczywistości i zostały wysadzone w 1950 r. Dzisiaj w tym miejscu znajdziemy olbrzymi plac budowy. Do 2019 r. berliński pałac królewski ma się odrodzić na nowo. Jego fasada będzie wierną kopią historycznego poprzednika, a nowoczesne wnętrza zapełnią muzealne kolekcje, biblioteki i zbiory uniwersyteckie. Zainteresowanym tą wielką inwestycją rąbka tajemnicy uchyla pobliski pawilon informacyjny (Humboldt-Box) o nieco futurystycznym wyglądzie. Es ist geradezu lächerlich, was zur Zeit in dieser Stadt aufgestellt wird (To właściwie śmieszne, co postawili obecnie w tym mieście) – można by powtórzyć za dziennikarzem i pisarzem Kurtem Tucholskim (1890–1935), który tymi słowami skomentował niegdyś pierwszą elektryczną sygnalizację świetlną w niemieckiej stolicy, zainstalowaną w 1924 r. na placu Poczdamskim (obecnie stoi tutaj jej kopia). Niebieska metaliczna konstrukcja o nieregularnym kształcie prezentuje się w otoczeniu historycznych zabytków nieco kuriozalnie. Z jej tarasu widokowego rozpościera się jednak widok na najważniejsze budowle w okolicy. Niemal na wyciągnięcie ręki wznosi się majestatyczna Berliner Dom (Katedra Berlińska), w której podziemiach kryją się grobowce rodziny Hohenzollernów, dynastii panującej na tych ziemiach przez blisko 500 lat (do 1918 r.). Obok świątyni znajduje się kompleks Museumsinsel (Wyspa Muzeów) z najstarszym obiektem muzealnym w mieście – Altes Museum (Starym Muzeum zbudowanym w latach 1825–1830), zaprojektowanym przez pruskiego architekta doby klasycyzmu Karola Fryderyka Schinkla (1781–1841). Kolejne gmachy mieszczą starożytne eksponaty z popiersiem królowej Nefretete (Neues Museum – Nowe Muzeum) i Wielkim Ołtarzem Zeusa (Pergamonmuseum – Muzeum Pergamońskie) na czele, obrazy niemieckich romantyków i francuskich impresjonistów (Alte Nationalgalerie – Stara Galeria Narodowa) i kolekcje rzeźby, sztuki bizantyjskiej oraz monet i medali (Bode-Museum – Muzeum Bodego). Od Wyspy Muzeów w kierunku zachodnim wiedzie XVII-wieczna aleja Unter den Linden (Pod Lipami). Powstały przy niej ważne państwowe budynki, zbrojownia (dzisiaj Deutsches Historisches Museum – Niemieckie Muzeum Historyczne), Neue Wache (Nowy Odwach – miejsce pamięci ofiar wojen i tyranii), Humboldt-Universität zu Berlin (Uniwersytet Humboldta w Berlinie), Staatsbibliothek zu Berlin (Biblioteka Państwowa w Berlinie) czy Staatsoper (Opera Państowa). Zwieńczeniem arterii jest widoczna w oddali Brama Brandenburska, na której jeszcze w XIX w. kończyło się miasto.

FOT. GERMAN NATIONAL TOURIST BOARD/JOCHEN KEUTE

Niemieckie Muzeum Historyczne

 

            Dzisiejszy Berlin cechuje niezmierna różnorodność. W 1920 r. poszerzono jego granice o kilka odrębnych miejscowości. Mimo iż obecnie funkcjonują jako berlińskie dzielnice czy osiedla, zachowały swoje własne centra, wykształcone nierzadko w ciągu kilku setek lat. Tysiące obcokrajowców uczyniło ze stolicy Niemiec prawdziwą wielokulturową metropolię. Widać to już nie tylko po sklepach i wyśmienitych restauracjach, ale i całych poddzielnicach, jak Kreuzberg czy Wedding. Nieliczne średniowieczne zabytki czy XVIII-wieczne pałace pruskich książąt sąsiadują z nowoczesnymi gmachami dzielnicy rządowej czy ponad 100-metrowymi biurowcami. Mimo śmiałych planów rodzimych i obcych architektów, symbole takie, jak Brama Brandenburska czy przebudowana siedziba Bundestagu (izby parlamentu niemieckiego) – budynek Reichstagu, nie zostały przytłoczone przez współczesne projekty. Warto zawitać nad Sprewę właśnie po to, aby zobaczyć tę udaną koegzystencję nowoczesności z przeszłością.

 

Mariaż koszar i rezydencji

Z Berlina do Poczdamu, stolicy kraju związkowego (niem. das Land) Brandenburgia, dojedziemy bezpośrednio kolejką miejską w 40 min. Możemy również zatrzymać się po drodze w Wannsee, willowym osiedlu położonym na peryferiach, i liniowym autobusem dotrzeć do granicy między miastami. Wyznacza ją przerzucony nad Hawelą Glienicker Brücke (most Glienicke), który zapisał się w historii jako „most szpiegów”. W okresie zimnej wojny trzykrotnie dokonywano tu wymiany pojmanych agentów, działających na rzecz Stanów Zjednoczonych i krajów bloku wschodniego. W czerwcu 1985 r. był wśród nich m.in. polski oficer wywiadu Marian Zacharski, który podczas pobytu w USA zdobył informacje dotyczące dokumentacji technicznej wojskowego wyposażenia.

Z przeprawy w ciągu 20 min. dojdziemy do dworku Cecilienhof, ostatniego spośród wielu pałaców Hohenzollernów. Wzniesiono go dla następcy tronu księcia Wilhelma i jego żony Cecylii na początku XX w. Położona na uboczu rezydencja, niezniszczona w czasie wojny, stała się w lipcu i sierpniu 1945 r. miejscem obrad polityków zwycięskich państw (Józefa Stalina, Harry’ego Trumana i Winstona Churchilla). Głównych uczestników konferencji poczdamskiej zakwaterowano jednak w innej części miasta – Neubabelsberg. To właśnie tutaj należy szukać istniejących do dzisiaj willi, w których mieszkali przywódcy USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR (Truman-Villa, Churchill-Villa, czyli Villa Urbig, Stalin-Villa, czyli Villa Herpich).

Architekturę Poczdamu ukształtowały przede wszystkim funkcje garnizonu i rezydencji, które spełniał przez lata. W jego granicach znajdują się trzy wielkie kompleksy pałacowo-parkowe, wpisane w 1990 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Najstarszym i najczęściej odwiedzanym z nich jest Park Sanssouci z rokokowym pałacem o tej samej nazwie (co po francusku oznacza „beztroski”), wzniesionym według szkiców pruskiego króla Fryderyka II Wielkiego (1712–1786). Neuen Garten (Nowy Ogród) z Marmorpalais (Pałacem Marmurowym) oraz neogotycki Schloss Babelsberg (Zamek Babelsberg) to kolejne urzeczywistnione fantazje władców Prus, które można podziwiać do dzisiaj. Militarny charakter miasta podkreślają dawne XIX-wieczne budynki koszar, obecnie zamienione na mieszkania, biura i hale sportowe, oraz trzy z istniejących niegdyś pięciu poczdamskich bram miejskich.

Ciekawostką architektoniczną, a zarazem świadectwem obecności licznych obcokrajowców, mających udział w tworzeniu historii Poczdamu, są Holländisches Viertel (Dzielnica Holenderska), Russische Kolonie Alexandrowka (Rosyjska Kolonia Aleksandrowka) oraz osiedle tkaczy czeskich Weberviertel. Podobnie jak Berlin, stolica Brandenburgii stara się naprawiać błędne decyzje enerdowskich władz – przywraca blask fasadom wielu historycznych budynków i odbudowuje barokowy Stadtschloss (Pałac Miejski), do którego w 2014 r. planuje się wprowadzić parlament Brandenburgii Landtag.

FOT. GERMAN NATIONAL TOURIST BOARD/JOCHEN KEUTE

Pałac Cecilienhof w Poczdamie

 

Otwarte przestrzenie Brandenburgii

Ten powstały w 1990 r. nowy kraj związkowy Niemiec na pierwszy rzut oka może wydawać się nudny i monotonny. W jego krajobrazie dominują pola uprawne, akweny wodne i wieże kościelne małych miasteczek. Jednakże tutejszy niezniszczony przemysłem obszar, w większości nizinny lub pagórkowaty, z bogatą siecią jezior, rzek i kanałów, stanowi doskonałe miejsce do uprawiania wszelkich form turystyki aktywnej.

            Brandenburgia ma aż 7 tys. km oznakowanych ścieżek rowerowych łączących regionalne ciekawostki i warte odwiedzenia atrakcje. Unikatem w skali Europy jest Flaeming-Skate – 230-kilometrowa sieć wyasfaltowanych dróg do jazdy na rolkach czy rowerze w powiecie Teltow-Fläming, położonym na południowy zachód od Berlina. Korzystając z tych specjalnie przygotowanych tras, z miasta Luckenwalde do oddalonego o ok. 13 km Jüterbog dojedziemy w ciągu ponad 2 godz. Ta pierwsza miejscowość słynie m.in. z właściciela lokalnej fabryki papieru Hermanna Henschela, który zdegustowany mało higienicznym sposobem owijania żywności w zużyte gazety wynalazł w 1867 r. talerz kartonowy. Jüterbog zachwyci z kolei swoimi obwarowaniami, ceglanymi gotyckimi budowlami i najpiękniej usytuowanymi w całej Brandenburgii biblioteką oraz punktem informacji turystycznej, mieszczącymi się w dawnym kościele franciszkanów. To jednak tylko jedna z wielu propozycji wycieczkowych, które mogą tu wybrać miłośnicy aktywnego spędzania czasu.

FOT. GERMAN NATIONAL TOURIST BOARD/JOCHEN KNOBLOCH

Brandenburska Gänsetour (Trasa Gęsi)

 

            Podczas wizyty w brandenburskim landzie nie wolno nam także zapomnieć o rezerwacie biosfery UNESCO Biosphärenreservat Spreewald. Rzeka Sprewa rozgałęzia się tutaj na dziesiątki mniejszych kanałów, tworzących fascynującą sieć dróg wodnych o łącznej długości 970 km. Na wycieczkę kajakiem lub czółnem warto zabrać ze sobą nie tylko dobrą mapę, ale i specjały regionalnej kuchni, w której dominują kiszone i marynowane ogórki spreewaldzkie. Są one tematem przewodnim licznych lokalnych festynów, a specjalna, aż 260-kilometrowa, ścieżka rowerowaGurken-Radweg prowadzi przez tereny upraw tych warzyw i zaznajamia ze sposobem przygotowywania przetworów. Z kolei miejscowa manufaktura czekolady Confiserie Felicitas (w Hornow) sprzedaje miniaturowe ogórki z kakaowej masy w stylizowanych słoiczkach. Takiej popularności nie zdobyły jeszcze dwa inne brandenburskie przysmaki: truskawki i szparagi.

FOT. TOURISMUSVERBANO MECKLENBURG-VORPOMMERN

Pałac w Oranienburgu

 

            Hitem turystycznym Brandenburgii stał się kompleks Tropical Islands, otwarty w 2004 r. Ściągają do niego rzesze spragnionych ciepłego klimatu amatorów kąpieli. Pomysł, aby pod dachem wielkiej hali, wzniesionej pierwotnie do produkcji sterowców, umieścić fragment tropikalnego wybrzeża, znalazł również uznanie wśród Polaków. Podczas wizyty w Berlinie, Poczdamie, a czasem nawet stolicy sąsiedniego landu – saksońskim Dreźnie, tak organizują sobie plan dnia, żeby móc choć kilka godzin spędzić na piaszczystej plaży tego niezwykłego centrum rozrywki i wypoczynku. Polecam pójść za ich przykładem i zakończyć wycieczkę do stolicy Niemiec i jej okolic relaksem na tej wspaniałej tropikalnej wyspie.  


                                                                                     

 

Artykuły wybrane losowo

Filipiny – kraina siedmiu tysięcy wysp

MICHAŁ GROCHOWSKI

SYLWIA JEDLAK

 

<< Filipiny to prawdziwy raj dla turystów z całego świata, spragnionych wrażeń i kochających podróże. Kraj ten oferuje nam zarówno uroki natury, jak i ciekawe zabytki, przeżycie ekscytujących przygód i możliwość spokojnego odpoczynku. To tu, na koralowej wysepce Mactan, podczas swojej ostatniej wyprawy zginął sławny portugalski żeglarz Ferdynand Magellan. Tylko tutaj żyje olbrzymi, zagrożony wyginięciem drapieżny małpożer, uznany za narodowego ptaka Archipelagu Filipińskiego, i płynie druga najdłuższa na ziemi podziemna rzeka, ukryta w obszernych jaskiniach z widowiskowymi stalaktytami. Ten południowo-wschodni kraniec Azji bywa jednak wciąż niedoceniany. >>

 FOT. PHILIPPINES DEPARTMENT OF TOURISM
Odnajdą się tu zarówno samotnicy, jak i amatorzy miłego towarzystwa. Zachwyci nas ósmy cud świata, czyli tarasy ryżowe w Banaue, oraz będziemy bez końca delektować się malowniczymi widokami. Filipiny urzekają niezwykłą różnorodnością scenerii i krajobrazów – liczne rzeki i duże jeziora, egzotyczne drzewa i pnącza, strome zbocza i kratery wulkaniczne, tajemnicze jaskinie i groty, a wreszcie przepiękne białe, piaszczyste plaże na pewno zadowolą każdego turystę. Poza tym dzięki lasom tropikalnym (które kiedyś pokrywały cały obszar kraju) i szerokim wybrzeżom (jedna z pięciu najdłuższych na świecie linii brzegowych) archipelag ten jest domem wielu różnych – nieraz bardzo rzadkich – gatunków ptaków i zwierząt. Uważane za najpiękniejsze na świecie rafy koralowe stwarzają znakomite warunki do nurkowania, a lokalne fiesty oraz miejscowa gościnność i serdeczność zapewniają znakomitą rozrywkę.

Więcej…

Wiatr zmian nad zachodnim Balatonem

NOÉMI PETNEKI

 

„Węgierskie morze” wciąż wielu Polakom kojarzy się z czasami PRL-u. Niesłusznie – Balaton zmienia się z roku na rok: wzdłuż jego wybrzeży powstają piaszczyste plaże, przybywa licznych atrakcji. Tym razem skupimy się na zachodniej części tego rozległego jeziora, gdzie na przyjezdnych czekają przepiękna przyroda, niezwykła kultura i wiele możliwości aktywnego wypoczynku. Pod trzcinowymi strzechami gospód czy sklepieniem piwnic spróbujemy zaś miejscowych przysmaków oraz wyśmienitych win ze słonecznych wzgórz.

Ogromna powierzchnia jeziora – 594 km2 – zapewnia świetne warunki do uprawiania sportów wodnych. Doskonale będą się tu czuć miłośnicy żeglarstwa, windsurfingu, narciarstwa wodnego (za wyciągiem) czy wędkarstwa. Ci ostatni mają do dyspozycji także dwie rzeki oraz zaciszne i romantyczne zakątki pobliskiego Małego Balatonu (Kis-Balaton), który wchodzi w skład Parku Narodowego Pogórza Balatonu (Balaton-felvidéki Nemzeti Park ). Gęsto porośnięte trzciną brzegi tego niewielkiego akwenu zamieszkują też liczne rzadkie gatunki ptaków wodnych – przyrodnicy amatorzy mogą zwiedzić te tereny z przewodnikiem. Na turystów czekają również nad Balatonem malownicze plaże i ciepła woda. Nic więc dziwnego, że „węgierskie morze” przyciąga każdego roku nie tylko Madziarów, lecz także wielu zagranicznych gości.

Więcej…

Magia Wietnamu

 

Aneta Grenda

www.zycieipodroze.pl

 

 Zatokę Hạ Long najlepiej podziwiać podczas malowniczego rejsu

halong

 © VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Niezwykła, magiczna wręcz przyroda, fascynująca, bogata kultura, historia naznaczona walkami i konfliktami – Wietnam potrafi przyciągać z wielką siłą. Soczyście zielona roślinność zachwyca niemalże na każdym kroku. Kraj zamieszkują przedstawiciele 54 oficjalnie uznanych grup etnicznych, których zwyczaje i tradycje tworzą niesamowicie barwną mozaikę. To wyjątkowe miejsce na świecie, gdzie wpływy Zachodu łączą się z rodzimą obyczajowością i sztuką, a przeszłość miesza się z nowoczesnością.

 

Specyficzne położenie Wietnamu na Półwyspie Indochińskim w Azji Południowo-Wschodniej w dużej mierze zdecydowało o trybie życia jego mieszkańców, wpłynęło też na rozwój kulturalny czy budowanie tożsamości narodowej. Panujące tu warunki znacznie utrudniały również walkę z przeciwnikiem i czyniły okrucieństwa wojny jeszcze straszniejszymi. Obecnie to kraj przyjazny, w którym odwiedzający mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnóstwa turystów jest wymarzonym kierunkiem podróży, a wielu z nich postanawia nawet zostać w nim na dłużej.

 

Wyprawa do Wietnamu to wycieczka na każdą kieszeń. Bez problemu stać na nią osoby o skromniejszym budżecie, które chcą przygotować program zwiedzania na własną rękę. Jeśli ktoś oczekuje wysokich standardów za odpowiednio wyższą cenę, także nie będzie zawiedziony.

 

Kraj i jego mieszkańcy

 

Zarówno krajobraz, jak i warunki klimatyczne są w Wietnamie zróżnicowane. Morze przeplata się z górami, rzeki przecinają niziny i wyżyny. Na północy kraju występuje klimat podzwrotnikowy wilgotny z czterema porami roku. Zima (trwa od listopada do kwietnia) charakteryzuje się niskimi temperaturami, a latem panują upały i padają ulewne deszcze. Większa część południa (od górskiej przełęczy Hải Vân) leży w strefie klimatu zwrotnikowego o typie sawanny z porą suchą i deszczową. Przez cały rok jest tutaj ciepło lub wręcz gorąco. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia, a deszczowa – od maja do listopada (opady bywają wtedy bardzo obfite). W centrum i najbardziej odległym regionie południowym (półwysep Cà Mau i delta rzeki Mekong) występuje klimat zwrotnikowy monsunowy.

 

Populacja Wietnamu wynosi 92,7 mln osób, co czyni go 14 najludniejszym krajem na świecie. Nieco ponad 86 proc. stanowią rdzenni Wietnamczycy (Kinh). Zamieszkują oni głównie tereny nadmorskie i nizinne oraz rejony delt Rzeki Czerwonej i Mekongu. Wśród mniejszości etnicznych najliczniejsi są Tàyowie. Poza tym żyją tu też Tajowie, Mườngowie, Khmerowie, Chińczycy (Hoa), Nùngowie, Hmongowie i Daowie (Yaowie). Historię i kulturę zróżnicowanej ludności Wietnamu przedstawia najpiękniejsze muzeum w Hanoi, czyli Wietnamskie Muzeum Etnologiczne. Poznamy w nim tradycje, zwyczaje, rytuały i wierzenia charakterystyczne dla 54 grup etnicznych, a także dowiemy się, jak wygląda życie codzienne ich przedstawicieli.

 

Funkcję języka urzędowego pełni w kraju wietnamski. Należy do rodziny austroazjatyckiej. Dla ok. 87 proc. populacji Wietnamu stanowi język podstawowy. Ważną rolę odgrywają w nim tony. Zmiana modulacji głosu w przypadku konkretnych jednostek leksykalnych modyfikuje ich znaczenie.

 

Religia i kultura

 

Wietnam jest zróżnicowany pod względem religijnym. Ponad 45 proc. ludności wyznaje tradycyjne religie wietnamskie, ok. 14 proc. to buddyści, mniej więcej 8,5 proc. – chrześcijanie. Oprócz tego wśród Wietnamczyków znajdują się kaodaiści, muzułmanie, bahaici i hinduiści. Niektórzy łączą w życiu elementy różnych systemów religijnych, a czasem kierują się również przesądami. Poza tym w Wietnamie czci się przodków, którzy są darzeni dużym szacunkiem. Na wsiach, gdzie codzienne zajęcia wyznacza rytm przyrody, ludzie oddają cześć matce gór, matce rzek, matce nieba i innym podobnym istotom.

 

Wietnamczycy początki swojego państwa datują na 2879 r. p.n.e. Ich przywiązanie do wielowiekowej historii można dostrzec w życiu codziennym, tradycjach, zwyczajach i sztuce. Mimo rozwoju gospodarki i wdrażania nowoczesnych technologii na wsiach nadal stosuje się dawne metody uprawiania roślin i hodowli zwierząt, a większość prac wykonuje się ręcznie. Mężczyźni, kobiety i dzieci w charakterystycznych kapeluszach na głowach pracują na polach bądź pilnują pasących się stad. Noszące barwne stroje kobiety wykonują ubrania z utkanych przez siebie materiałów i różne ozdoby, aby potem je sprzedać. Każda mniejszość etniczna ma własne tradycje i kulturę. Miejscowości na północy kraju, zamieszkiwane przez Hmongów, Tajów, lud Dao czy Tàyów, mienią się kolorami. M’Nôngowie, Ê Đê (Rade) i Bahnarowie z centralnego płaskowyżu żyją prosto, niemal prymitywnie. Zasiedlający wybrzeże Czamowie stawiają z kolei murowane domy, do dziś zachowało się wiele takich starych budynków.

 

Wietnamczycy na ogół preferują prosty styl życia, są racjonalni i pragmatyczni. Ich codzienne zajęcia reguluje określony rozkład dnia czy rytm pór roku. Wszelkie ceremonie ślubne i pogrzebowe mają tradycyjny charakter. W wietnamskim kalendarzu znajduje się dużo świąt. Niektóre z nich są lokalne, a inne obchodzi się w całym kraju. Podczas wielu okazji świętowaniu towarzyszy muzyka ludowa i różne pokazy. Wietnamczycy na pierwszym miejscu stawiają zawsze rodzinę. Młodzi wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, darzą ich ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku, w czasie Tết (wietnamskiego Nowego Roku, opartego na kalendarzu chińskim, przypadającego w styczniu lub lutym), odwiedzić matkę i ojca.

 

Azjatyckie smaki

 

Różnobarwny ślubny auzaj (áo dài)

ShoppingHanoi

VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Kuchnia wietnamska jest uważana za jedną z najzdrowszych na świecie. Charakteryzują ją świeże smaki i mnóstwo aromatów. Potrawy z północy są łagodne, te z centrum kraju – pikantne, a z południa – nieco słodsze. Podstawę wietnamskich kulinariów stanowi ryż. Wykorzystuje się go jako dodatek lub główny składnik samodzielnych dań, np. cơm lam (ryż gotowany w bambusie). Popularnością cieszą się też makarony: ryżowy, jajeczny i sojowy. Wietnamska kuchnia nie potrafi się bez nich obejść. Potrawy mięsne bazują na drobiu, wołowinie i wieprzowinie. Tak naprawdę Wietnamczycy bardzo rzadko jedzą psy. Za to często na stołach goszczą smakowite ryby i owoce morza, a także warzywa. Popularną przyprawą jest sos rybny, choć w niektórych częściach Wietnamu, zwłaszcza przy granicy z Chinami, konkuruje z nim sos sojowy. Poza tym używa się pieprzu, nierzadko od razu połączonego z solą i limonką, ostrych papryczek, trawy cytrynowej, cynamonu, imbiru, czosnku, perilli (pachnotki zwyczajnej), kiełków i świeżych ziół: kolendry, mięty i bazylii tajskiej.

 

Sposoby przygotowywania dań są bardzo różnorodne. Część z nich podaje się na surowo, inne podlegają obróbce: gotowaniu, szybkiemu smażeniu w woku, duszeniu, pieczeniu, jak również grillowaniu. Niezależnie od metody przyrządzania wszystkie potrawy mają bogaty smak. Jako dodatek serwuje się warzywa w marynacie. Składnikiem zarówno dań mięsnych i warzywnych, jak i deserów bywa papier ryżowy. Przez większą część roku na targach dostępne są świeże owoce, m.in. arbuzy, melony, marakuje, liczi, longany, dżakfruty, duriany i ananasy. W Wietnamie koniecznie należy spróbować sajgonek, zupy pho (phở), bún chả (makaronu ryżowego z wieprzowiną), cơm rang (smażonego ryżu), pierożków, owoców morza, zwłaszcza przegrzebków i krewetek, ryb i bánh mì, czyli kanapki z mięsem i warzywami.

 

Filiżanka pełna mocy

 

Ten azjatycki kraj pokrywają liczne plantacje herbaty. W poszczególnych prowincjach uprawiane są różne jej gatunki. Wszystkie prace na polach wykonuje się ręcznie. Pielęgnacją krzewów i zbieraniem liści zajmują się ludzie. Zbiory przechowuje się w suchym miejscu, bez dostępu światła i zapachów mogących wpływać na aromat suszu. W wietnamskich domach tradycyjnie każdy posiłek wieńczy filiżanka zielonej herbaty. Napar ma za zadanie usprawnić trawienie. Rytuał związany z parzeniem liści i delektowaniem się napojem uchodzi za bardzo ważny. To dla wielu Wietnamczyków moment, który przynosi spokój duszy i czyni człowieka szczęśliwym. Wspólne celebrowanie tej chwili jest oznaką szacunku dla innych i wyrazem gościnności gospodarzy.

 

Co ciekawe, Wietnam słynie jednak przede wszystkim z kawy. Zajmuje drugie miejsce na świecie (po Brazylii i przed Kolumbią) pod względem jej eksportu. Plantacje kawowca znajdują się w różnych rejonach kraju. Najwięcej leży w regionach górskich w centralnych prowincjach. Należą do nich m.in. Đăk Lăk (z kawową stolicą Buôn Ma Thuột), Lâm Đồng, Gia Lai i Kon Tum. Wietnamczycy uprawiają rozmaite rodzaje kawy, najpopularniejsze są robusta i arabica (mokka i catimor), ale spotyka się także np. pola kawy liberyjskiej (Coffea liberica). Napój przygotowuje się na różne sposoby. Często stosuje się metalowy zaparzacz zwany phin, którego używa się powszechnie tak w domach, jak i na ulicy. Kawa przyrządzona tą metodą jest przepyszna i bardzo mocna.

 

Wzdłuż i wszerz

 

Podczas zwiedzania Wietnamu można korzystać z rozmaitych środków transportu: rowerów, skuterów, motocykli, busów, autobusów, pociągów, samolotów, promów i statków. Aby dotrzeć do jak największej liczby miejsc, najlepiej używać wszystkich. Życie codzienne zwykłych Wietnamczyków toczy się w małych miejscowościach położonych pośród gór, rzek, jezior i pól. Żeby poznać, jak ono wygląda, i móc podziwiać wspaniałe krajobrazy, trzeba udać się w podróż po kraju. Jeśli dysponujemy dużą ilością czasu, warto zdecydować się na jazdę motocyklem i ten sposób przemieszczania się połączyć z korzystaniem z innych środków lokomocji. Wtedy zrozumiemy, jak wyjątkowy jest Wietnam.

 

Niewątpliwie najbardziej malownicze trasy leżą w rejonach górskich, ale i na pozostałym obszarze takich nie brakuje. Do najpiękniejszych miejsc należą prowincja Hà Giang z drogami w kształcie serpentyn, magicznymi wniesieniami i cudowną roślinnością, prowincja Cao Bằng, na której rozległych polach można obserwować życie codzienne ludzi albo podziwiać spektakularne wodospady Bản Giốc na rzece Quây Sơn, prowincja Lào Cai z urokliwym miastem Sa Pa i najwyższym szczytem kraju Fansipanem (Phan Xi Păng, 3143 m n.p.m.) czy też sielski dystrykt Mai Châu, zielona prowincja Ninh Bình z wieloma pagodami i Katedrą Phát Diệm oraz prowincja Đăk Lăk z winnicami i plantacjami kawy i herbaty.

 

Wietnam słynie również z niezwykłej urody wysp, zatok i miast nadmorskich. Na północy znajduje się zatoka Hạ Long. W jej granicach leży ok. 2 tys. skalistych, głównie wapiennych wysepek pokrytych gęstą roślinnością. Region ten przypomina czarodziejską krainę. Nic więc dziwnego, że w 1994 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W południowo-zachodniej części Hạ Long z wody wyłania się Cát Bà – największa spośród 367 wysp archipelagu o tej samej nazwie. Warto ją odwiedzić ze względu na rozpościerające się stąd przepiękne widoki, porastające górzysty ląd zielone lasy i miejsca idealne do plażowania, wspinaczki i spływów kajakowych. Poza tym ustanowiono tu w 1986 r. Park Narodowy Cát Bà. Zupełnie inna jest położona daleko na południu Wietnamu wyspa Phú Quốc (ok. 590 km² powierzchni). Znajduje się ona na Zatoce Tajlandzkiej, niedaleko granicy z Kambodżą. Oplatają ją cudowne wielokilometrowe piaszczyste plaże, rosną na niej palmy kokosowe i lasy tropikalne, a jej wnętrze kryje urokliwe wodospady. Działa tutaj wiele światowej klasy hoteli i centrów spa. Oprócz tego Phú Quốc słynie z pysznych owoców morza i produkcji sosu rybnego.

 

W tym kraju zadziwia bogactwo flory i fauny. Znajduje się w nim 30 wspaniałych parków narodowych, w których żyje mnóstwo gatunków roślin i zwierząt.

 

Dwie metropolie

 

Większość turystów rozpoczyna swoją przygodę z Wietnamem od jednego z jego największych miast, czyli Hanoi lub Ho Chi Minh (do 1976 r. nazywanego oficjalnie Sajgonem). Bez żadnej przesady można powiedzieć, że łączy je tak wiele, jak wiele je dzieli. To pierwsze pełni funkcję wietnamskiej stolicy. Leży nad Rzeką Czerwoną, na obu jej brzegach. Centrum biznesowe kraju stanowi jednak Ho Chi Minh. Hanoi ma wiele twarzy. Na ulicach panuje w nim duży ruch. Z jednej strony znajdują się tutaj nowoczesne budynki i apartamentowce, centra handlowe i szerokie, eleganckie arterie, a z drugiej – zaniedbane osiedla i wąskie uliczki obwieszone przewodami elektrycznymi. W stolicy działają poza tym interesujące muzea (na czele z Narodowym Muzeum Wietnamskiej Historii), teatry, opera (Narodowa Opera i Balet Wietnamu), kina, bary karaoke, kluby muzyczne i galerie sztuki oraz odbywają się liczne koncerty i festiwale.

 

Miejscem wartym uwagi jest konfucjańska Świątynia Literatury z 1070 r. (pierwszy wietnamski uniwersytet) – jedna z największych atrakcji Hanoi. Koniecznie trzeba też udać się nad Hồ Hoàn Kiếm, czyli Jezioro Zwróconego Miecza, otoczone wspaniałymi drzewami. Na jego środku, na niewielkiej wysepce stoi Wieża Żółwia. Została wzniesiona w 1886 r. Uważa się ją za symbol Hanoi. Poza tym na wysepce usytuowanej w pobliżu północnego brzegu Hồ Hoàn Kiếm znajduje się Świątynia Jadeitowej Góry, do której wiedzie piękny czerwony most. Tuż obok możemy podziwiać Starą Dzielnicę (Old Quarter) z architekturą kolonialną i buddyjskimi pagodami. Wypełniają ją różne sklepiki i stoiska z rozmaitymi rzeczami, a także kawiarnie, bary, restauracje, piekarnie, butiki i galerie sztuki. Warto przespacerować się jej uliczkami i poczuć tutejszą specyficzną atmosferę. Niedaleko jeziora znajdziemy również Wodny Teatr Lalek Thăng Long, w którym odbywają się niepowtarzalne spektakle z udziałem tańczących na wodzie drewnianych kukiełek.

 

W Hanoi należy też odwiedzić kilka z jego wielu wspaniałych świątyń. Są pośród nich prawdziwe perełki, takie jak pagody Trấn Quốc i Kim Liên oraz Pagoda Jednego Filaru (Chùa Một Cột). Uwagę turystów przyciąga także neogotycka Katedra św. Józefa zbudowana w 1886 r., a stylizowana na Katedrę Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Cathédrale Notre-Dame de Paris). Interesująco prezentuje się również budynek opery (Hanoi Opera House) wzniesiony w latach 1901–1911. W projekcie gmachu połączono motywy antyczne z inspiracjami paryskim Pałacem Garniera (Opéra Garnier). To najbardziej luksusowy teatr w stolicy. Aby poznać historię Wietnamu i wojny wietnamskiej (II wojny indochińskiej 1955–1975), trzeba udać się do kompleksu z zachowanymi pozostałościami Cesarskiej Cytadeli Thăng Long, zabytku ciekawego zarówno pod względem architektonicznym, jak i historycznym. Obiekt pochodzi z czasów panowania dynastii Lý (1009–1225). W 2010 r. jego centralny sektor został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz stanowisk prezentujących odkrycia archeologiczne znajduje się tutaj bogata ekspozycja związana z wojną wietnamską (tunel D67 i sztab Ludowej Armii Wietnamu – PAVN). Żeby zapoznać się z codziennym życiem mieszkańców i ich zwyczajami oraz rzemiosłem, warto odwiedzić dwie stare wioski: Bát Tràng (niecałe 15 km od centrum Hanoi) z wyrobami ceramicznymi (tzw. porcelana Bát Tràng) i Vạn Phúc (8 km na południowy zachód od stolicy) słynącą ze znakomitej jakości jedwabiu.

 

Położone na południu Ho Chi Minh (dawniej Sajgon) to natomiast najludniejsze miasto w Wietnamie (ok. 8,5 mln mieszkańców). Przeszłość przeplata się w nim z teraźniejszością, a tradycja z nowoczesnością. Jest ono ważnym ośrodkiem przemysłowym i węzłem komunikacyjnym oraz liczącym się centrum biznesowym i kulturalnym. Ten, kto zawita tu po raz pierwszy w życiu, może poczuć się przytłoczony ogromnym ruchem na ulicach. Także architektura miasta potrafi zaskoczyć. Świetnie zachowane zabudowania kolonialne prezentują się niesamowicie na tle nowoczesnych wieżowców takich jak 262,5-metrowy Bitexco Financial Tower czy Vincom Center (największa galeria handlowa w Ho Chi Minh z ponad 250 sklepami).

 

Do ciekawszych obiektów należą niewątpliwie gmachy Opery (Saigon Opera House) i Poczty Głównej oraz piękna i skromna neoromańska Katedra Notre-Dame. W podobnym stylu co świątynia utrzymany jest pobliski budynek Ratusza wzniesiony w latach 1902–1908. Gdy zmęczymy się zwiedzaniem charakterystycznych miejsc Ho Chi Minh, możemy odpocząć na parkowej ławce lub posilić się w restauracji czy barze albo przy jednym z ulicznych stoisk z jedzeniem. Smaczne dania i przekąski pozwolą nam odzyskać siły do dalszej wędrówki.

 

Pomnik Ho Chi Minha w dawnym Sajgonie odsłonięty w maju 2015 r.

Ho Chi Minh City 38

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Polak i zabytki

 

Leżące w środkowej części kraju Hội An to jedno z najurokliwszych miast w Wietnamie. Wzdłuż wąskich uliczek jego historycznego centrum wznoszą się zabytkowe budynki z czasów świetności tego portu. W latach 90. XX w. władze miejskie chciały wyburzyć zniszczone zabudowania w tym rejonie, ale udało się temu zapobiec. Przyczynił się do tego polski architekt Kazimierz Kwiatkowski (1944–1997), który kierował pracami konserwatorskimi w pobliskim Mỹ Sơn. Dzięki niemu ten niezwykły rejon Hội An przeszedł renowację i dziś zachwyca turystów z całego świata. W 1999 r. znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W tutejszej architekturze widoczne są wyraźnie wpływy chińskie, japońskie, buddyjskie i europejskie. Za wyjątkowy na skalę światową obiekt uchodzi kryty Most Japoński z 1593 r. połączony ze świątynią boga pogody. Miasto wygląda magicznie zwłaszcza wieczorem, gdy oświetlają je liczne kolorowe lampiony.

 

Wspomniane Mỹ Sơn, położone ok. 35 km na południowy zachód od Hội An w dolinie otoczonej górami (w pobliżu wioski Duy Phú), jest miejscem zupełnie odmiennym. To dawne sanktuarium Czamów. Większość budynków powstała w nim pomiędzy IV a XIII stuleciem. W czasie wojny wietnamskiej mieli tu swoją kwaterę partyzanci Wietkongu. W wyniku nalotu dywanowego sił amerykańskich przeprowadzonego w sierpniu 1969 r. kompleks został w znacznej mierze zniszczony. Na szczęście wywołało to powszechne protesty, dzięki którym Mỹ Sơn wyłączono z akcji lotnictwa USA. W ten sposób udało się zachować choć część cennych obiektów. W latach 80. XX w. Kazimierz Kwiatkowski i jego zespół podjęli się prac konserwatorskich. Wietnamczycy bardzo szanują naszego rodaka za zaangażowanie w ratowanie ich zabytków. W dowód wdzięczności wystawili mu nawet pomnik w Hội An. Ze względu na swoją wielką wartość kulturową w 1999 r. sanktuarium Mỹ Sơn objęła ochroną organizacja UNESCO.

 

Na północny zachód od czamskiego ośrodka religijnego znajduje się malownicze Huế. Przepływa przez nie Rzeka Perfumowa (Sông Hương). Miasto pamięta jeszcze czasy panowania cesarzy. Było stolicą państwa dynastii Nguyễn (w latach 1802–1945). Po wojnie z USA zniszczone Huế odbudowano, odrestaurowano potężną Cytadelę z Zakazanym Purpurowym Miastem, pagody, grobowce i mosty. Tutaj również służył pomocą Kazimierz Kwiatkowski. Historyczna zabudowa figuruje od 1993 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Warto też zobaczyć Pagodę Thiên Mụ i słynne grobowce cesarzy Minh Mạnga (1791–1841) i Khải Địnha (1885–1925).

 

Most Japoński w Hội An wznieśli w XVI–XVII w. Japończycy

HoiAn 01 Japan bridge in the heart of Hoi An a UNESCO world heritage site by Christian Berg

© VIETNAM NATIONAL ADMINISTRATION OF TOURISM/WWW.VIETNAMTOURISM.VN

 

Podróż dla każdego

 

Wietnam to kraj jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca magicznymi krajobrazami, niezwykłą florą i fauną, bogatą kulturą, ciekawymi zwyczajami i tradycjami oraz zazwyczaj miłymi, przyjaźnie nastawionymi do obcokrajowców mieszkańcami. Każdy bez wątpienia może się w nim zakochać. Jednych zafascynują wielkie, wypełnione ludźmi miasta, w których wspaniałe zabytki sąsiadują z nowoczesną architekturą, inni z radością odkryją spokojne, ciche wioski, leżące malowniczo wśród gór i dolin, gdzie życie toczy się własnym, niespiesznym rytmem. Osoby ceniące piękno przyrody także nie będą zawiedzione. Czeka na nie wiele cudownych miejsc położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków. Wietnam nie pozostawia nikogo obojętnym. Podróż do tego państwa jest niezwykłym przeżyciem. To spotkanie z niezmiernie urokliwą krainą, w której to, co azjatyckie przeplata się z tym, co charakterystyczne dla kultury Zachodu. Tak osobliwej mozaiki dwóch odmiennych rzeczywistości nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie