BEATA GARNCARSKA

<< Dzisiejsza Toskania – jedno z najpiękniejszych krajobrazowo miejsc we Włoszech, gdzie zagęszczenie zabytków na 1 km² przekracza wszelkie normy światowe, nazywana była niegdyś Etrurią bądź Tuscią. Od północy graniczy ona z Ligurią i Emilią-Romanią, od wschodu – z zieloną Umbrią i Marche, na południu – z majestatycznym Lacjum z Rzymem, a zachodnie jej krańce oblewają wody Morza Tyrreńskiego. Poza tym należą do niej także Wyspy Toskańskie, m.in. Elba, Giglio, Capraia, Montecristo czy Gorgona. >>

Turystom kojarzy się głównie z ośrodkami sztuki i kultury, idyllicznymi winnicami, gajami oliwnymi, łanami zboża falującymi na wietrze i ogromnymi polami słoneczników. Dlatego każdego roku ściągają tłumnie do jej wiekowych miasteczek i wsi podziwiać zabytkowe opactwa, zamki i twierdze, rozproszone wśród łagodnych wzgórz, gdzie czas się zatrzymał i gdzie żyje się zgodnie z rytmem natury. Po zimowej drzemce tutejsze krajobrazy, spowite z początku welonem mgły, eksplodują soczystą zielenią, aby latem przybrać odcienie złota, a jesienią – barwy brunatne. Bez względu na porę wysmukłe cyprysy, niczym samotni strażnicy, niezmiennie strzegą spokoju toskańskiej krainy.  
Umiłowanie piękna Toskańczycy mają we krwi. Być może odziedziczyli tę cechę po swoich pradziadach, Etruskach, których ślady odnajdziemy tu prawie wszędzie: od wybrzeży niziny Maremma po same szczyty Alp Apuańskich i od dzikiej Lunigiany do sielskiej doliny rzeki Orcia (Val d'Orcia). To oni sprowadzili w te strony pierwsze szczepy winorośli, zapoczątkowując w ten sposób tradycję produkcji win, wychwalanych dzisiaj w najodleglejszych zakątkach świata. Wyśmienite szlachetne trunki i smaczna kuchnia są niewątpliwie jednym z powodów, dzięki którym podróż po Toskanii na długo zapada w pamięć. Nie zapominajmy też o tym, że pochodzi stąd również wielu artystów, w tym i tych najsławniejszych, takich jak ojciec języka włoskiego – Dante Alighieri (1265–1321), twórca nowożytnej nowelistyki – Giovanni Boccaccio (1313–1375), genialny Leonardo da Vinci (1452–1519), malarz Sandro Botticelli (1444 lub 1445–1510) czy wreszcie współczesny reżyser i aktor Roberto Benigni (ur. w 1952 r. w Castiglion Fiorentino), którego film Życie jest piękne (La vita è bella) został nagrodzony trzema Oskarami w 1999 r.

FOT. FOTOTECA ENIT

Kościół św. Jana Chrzciciela w Castiglione della Pescaia

 

RENESANSOWA STOLICA SZTUKI
Największą popularnością cieszą się tutaj Florencja, Siena, Piza, San Gimignano czy region Chianti. Prym wiedzie ta pierwsza – stolica Toskanii i kolebka renesansu słynąca z majestatycznej architektury. Założono ją w 59 r. p.n.e. jako osadę rzymską (Florentia), wcześniej istniał na tych terenach ośrodek etruski. Początkowo nie odgrywała znaczącej roli, lata jej świetności przypadają na okres od XV do XVIII w. Większość zwiedzających kieruje swoje kroki najpierw na plac Katedralny (Piazza del Duomo), gdzie stoją Katedra Santa Maria del Fiore (Duomo) o przepięknej marmurowej fasadzie, z czerwoną kopułą Fillippa Brunelleschiego (1377–1446), ponad 80-metrowa dzwonnica projektu Giotta di Bondone (ok. 1267–1337) oraz Baptysterium św. Jana (Battistero di San Giovanni) z Drzwiami Raju (nazwanymi tak przez Michała Anioła) wykonanymi przez Lorenza Ghibertiego (ok. 1378–1455).

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

Panorama Florencji ze słynną kopułą Katedry Santa Maria del Fiore

 

Koniecznie trzeba zatrzymać się także na placu Signorii (Piazza della Signoria) przed charakterystycznym Starym Pałacem (Palazzo Vecchio). Tuż przed wejściem znajduje się m.in. kopia Dawida Michała Anioła (oryginał przechowuje Akademia Sztuk Pięknych we Florencji – Accademia di Belle Arti di Firenze). Budynek za pomocą tzw. korytarza Giorgia Vasariego (1511–1574), biegnącego nad sklepikami na Starym Moście (Ponte Vecchio), połączono z Pałacem Pittich (Palazzo Pitti) po drugiej stronie rzeki Arno. Z kolei w Galerii Uffizi (Galleria degli Uffizi), jednym z najbardziej znanych muzeów na świecie, obejrzymy obrazy malarzy szkół włoskich i flamandzkich, np. Sandra Botticellego, Leonarda da Vinci, Tycjana (między 1480 a 1490–1576), Rafaela Santi (1483–1520), Antoona van Dycka (1599–1641), Rembrandta (1606–1669) czy Caravaggia (1571–1610). To wszystko jednak stanowi tylko małą część tego, co ma do zaoferowania to miasto. Podczas wędrówki po nim napotkamy liczne place, kościółki, domy-wieże, pałace, bottegi (klimatyczne sklepiki z lokalnymi produktami). Miłośnicy historii na pewno natrafią też na pozostałości po rzymskim panowaniu. Pod koniec dnia skąpaną w promieniach zachodzącego słońca Florencję najlepiej podziwiać z placu Michała Anioła (Piazzale Michelangelo), skąd rozciąga się znakomity widok na mosty rzeki Arno.

 

WINO I KONIE
Stąd do Sieny, drugiej najpopularniejszej miejscowości w Toskanii, warto udać się krętą drogą Chiantigiana przez rozsławiony region winiarski Chianti. Czekają w nim na nas malownicze winnice, gaje oliwkowe, zamki ukryte pomiędzy pagórkami i miasteczka idealne na krótki spacer. Spróbujemy tutaj regionalnych produktów i odpoczniemy od bardziej zatłoczonych rejonów. W tej krainie wszystko wygląda tak, jakby nie zmieniło się od stuleci. Jej atmosferą polecam delektować się przy lampce rubinowego Chianti Classico w lokalnej trattorii, np. w miejscowości Greve in Chianti, gdzie znajduje się urocza winnica i Muzeum Wina (Museo del Vino).

FOT. FOTOTECA ENIT

Piazza del Campo w Sienie w dniu wyścigu konnego Palio di Siena


Siena przez wieki rywalizowała z pobliską Florencją o prym w tej części Włoch. Potwierdza to okazała Katedra Metropolitalna Matki Boskiej Wniebowziętej (Cattedrale Metropolitana di Santa Maria Assunta). Jej piękna, zielono-biała marmurowa fasada, liczne freski, bogato zdobiona posadzka z 56 płaskorzeźbami i kunsztowne dekoracje wnętrza są dumą sieneńczyków. Serce miasta stanowi plac Campo (Piazza del Campo), przypominający swym kształtem ogromną muszlę. Na nim właśnie odbywa się słynny wyścig konny Palio di Siena (2 lipca i 16 sierpnia). Wznosi się przy nim jedna z najwyższych dzwonnic w całym kraju – 88-metrowa Torre del Mangia, z której rozciąga się wspaniała panorama Sieny i okolicznych wsi. Podczas przechadzki wąskimi i stromymi uliczkami między ceglastymi budynkami trudno oprzeć się wrażeniu podróży w czasie.

 

NIE TYLKO KRZYWA WIEŻA
Nieopodal leży opuszczone przez cystersów Opactwo San Galgano, często wybierane przez świeżo upieczonych małżonków na sesje zdjęciowe. Stąd tylko kilkanaście metrów dzieli nas od XII-wiecznej kaplicy z mieczem wbitym w skałę. Każdy, kto odwiedza Toskanię, obowiązkowo zatrzymuje się także w Pizie, aby na własne oczy zobaczyć 56-metrową Krzywą Wieżę (Torre Pendente) i przejść się placem Katedralnym (Piazza del Duomo), zwanym placem Cudów (Piazza dei Miracoli). Do najcharakterystyczniejszych tutejszych miasteczek należy również San Gimignano. Swoją sławę zawdzięcza górującym nad nim czworokątnym wieżom, dzięki którym zyskało przydomek „Średniowiecznego Manhattanu”. Poza tym kojarzy się ono też z białym winem Vernaccia di San Gimignano, produkowanym w tej okolicy już od XIII w.
Turyści chętnie zaglądają do doliny rzeki Orcia (Val d' Orcia), która w 2004 r. została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Jej pejzaż tworzą łagodne wzgórza i rozległe pola, poprzecinane winnicami i sadami z drzewami oliwkowymi, oraz pojedyncze gospodarstwa domowe na wzniesieniach, do których prowadzą białe trakty ozdobione wiecznie zielonymi cyprysami. Krętymi, wąskimi drogami dostaniemy się do malowniczych miejscowości, gdzie niezmiernie gościnni mieszkańcy zaproszą nas na degustację swoich wyrobów: serów, wędlin, oliwy czy trunków. Najlepszych czerwonych win – Brunello di Montalcino i Vino Nobile di Montepulciano – spróbujemy tu w winnicach Montalcino i Montepulciano. Z kolei w Pienzy koniecznie musimy skosztować owczych serów oraz toskańskich szynek i kiełbas.

 

ZACISZNE REJONY
Wiele z ciekawych zakątków Toskanii położonych jest na uboczu najpopularniejszych turystycznych tras. Wśród nich można wymienić Arezzo, Pistoię lub Lukkę, a także założone jeszcze przez Etrusków Volterrę, Cortonę, Vetulonię, Populonię, Pitigliano (zwane „Małą Jerozolimą”), Sorano lub Sovanę. Tutejsze parki idealnie nadają się do pieszych wędrówek oraz wypraw rowerowych. Przebiega tędy również średniowieczny europejski szlak komunikacyjny Via Francigena. Nadmorskie kąpieliska na wybrzeżu Maremmy (np. Castiglione della Pescaia i Follonica z położoną nieopodal małą zatoką Violina) czy urokliwe Wyspy Toskańskie kuszą spokojem, obcowaniem z dziką przyrodą i krystalicznie przejrzystą wodą. Wyczerpani zwiedzaniem nabierzemy natomiast sił podczas kąpieli w gorących źródłach, np. w termach siarkowych koło Saturnii.

FOT. FOTOTECA ENIT

Domy w Sorano w prowincji Grosseto wydrążono w skałach tufowych

 

 

SMAK WŁOSKIEJ TRADYCJI
Za prawdziwy skarb tego regionu Włoch uważa się jego kuchnię – prostą, wykorzystującą najlepszej jakości produkty i bardzo tradycyjną. Główne składniki wielu potraw to warzywa, toskański chleb bez soli, mięso, prawdziwki, „zielone złoto”, czyli oliwa, i aromatyczne przyprawy. Często używa się szczególnie fasoli (np. w popularnym daniu fagioli all'uccelletto, czyli fasolce w sosie pomidorowym), dlatego Toskańczycy nazywani bywają mangiafagioli („zjadaczami fasoli”). Królową zup jest ribollita, przygotowywana z kapusty czarnej (cavolo nero, zwanej też jarmużem toskańskim), czerstwego chleba, warzyw i przypraw. Ze szpinaku i ricotty (twarożku z owczego sera) robi się farsz do pierożków tortellini lub ravioli. Na przystawkę dostaniemy crostini, czyli grzanki, np. z pasztecikiem z wątróbek, oraz bruschettę – opiekane kromki chleba z pomidorami, bazylią i oliwą. Do specjalności regionu należą też wędliny (m.in. szynka toskańska oraz florenckie salami finocchiona), owcze sery (najsmaczniejsze pochodzą z Pienzy), podawane z domowej roboty dżemami lub miodem, znakomita wołowina (z krów rasy Chianina), wieprzowina, drób i dziczyzna. Mięsa zazwyczaj piecze się na ruszcie lub podaje w postaci szaszłyków. Dużym zainteresowaniem gości restauracji cieszy się zwłaszcza bistecca alla fiorentina – krwisty stek serwowany z opiekanymi ziemniakami, rukolą i czerwonym winem. W lasach Toskanii rosną trufle białe, prawdziwki oraz kasztany jadalne, z których otrzymuje się mąkę lub przygotowuje przekąskę z użyciem specjalnej patelni. Na wybrzeżu i w okolicach większych jezior zamówimy potrawy rybne i z owoców morza, np. cacciucco – zupę rybną z Livorno. Na naszej liście rzeczy do spróbowania nie powinno zabraknąć również lampredotto, czyli legendarnej bułki z flaczkami, którą kupimy w ulicznych budkach.
Zestawienie toskańskich deserów wypada zacząć od cantuccini (biscotti) z Prato – bardzo twardych biszkoptów z migdałami. Zjadamy je po namoczeniu w białym deserowym winie Vin Santo. W Sienie do kawy podadzą nam ciasteczka ricciarelli lub pyszne korzenne ciasto panforte z orzechami i suszonymi owocami. Jesienią z mąki kasztanowej z dodatkiem rozmarynu i orzeszków piniowych wypieka się ciemny placek castagnaccio.

 

MOC WINNYCH GRON
Toskania z pewnością nie zawiedzie miłośników enoturystyki. Wina oznacza się tutaj według następujących kategorii: DOCG (Denominazione di Origine Controllata e Garantita) dla produktów najwyższej klasy, DOC (Denominazione di Origine Controllata) dla wytworów spełniających mniej restrykcyjne kryteria pochodzenia i IGT (Indicazione Geografica Tipica) dla trunków regionalnych. Łagodny klimat i odpowiednie ukształtowanie terenu sprzyjają uprawie winorośli, co sprawia, że toskańskie winnice zdobywają sobie sławę na całym świecie. W okolicy Florencji i Sieny powstają Chianti Classico, Brunello di Montalcino, Vino Nobile di Montepulciano, Tignanello, w gminach Livorno i Grosseto – m.in. Bolgheri Sassicaia, Montecucco i Ansonica, a w prowincji Prato – Vin Santo i Carmignano. Wśród białych win przoduje jednak Vernaccia di San Gimignano. Zainteresowani mogą skorzystać z 22 szlaków objętych wspólną nazwą Strade del Vino, dell'Olio e dei Sapori di Toscana (Trasy Wina, Oliwy i Smaków Toskanii). To na pewno jeden z ciekawszych sposobów zwiedzania tego niezmiernie atrakcyjnego regionu Włoch, ale nie jedyny. Każdy z nas ma szansę odkryć swój własny. Wystarczy jedynie wybrać się do ciepłej i słonecznej Toskanii…

Artykuły wybrane losowo

Malta – kraina cudów

AGNIESZKA KAMIŃSKA

<< Mozaika wielu kultur czyni Maltę jednym z najciekawszych miejsc na urlop dla miłośników historii, architektury i sztuki. Dzięki znakomitym warunkom do uprawiania rozmaitych aktywności odnajdą się tutaj również amatorzy sportów wodnych, plażowicze, zakochane pary i spragnieni wrażeń imprezowicze. To niezmiernie ciekawy kraj. Każdego roku odwiedzają go prawie 2 mln turystów. Ze względu na swoje specyficzne położenie archipelag ten stanowił przez wieki wyjątkowe miejsce, w którym spotykały się i mieszały ze sobą wpływy europejskie, afrykańskie i azjatyckie.>>

 

Gwiaździsty Fort św. Elma na końcu półwyspu Sciberras w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

Wyspy Maltańskie leżą na Morzu Śródziemnym na wysokości Tunezji. Trzy największe – Malta, Gozo i Comino – są zamieszkałe. Archipelag należy do jednego z najmniejszych krajów Europy (316 km² powierzchni i ok. 450 tys. ludności), czyli Republiki Malty. Jej stolicą jest Valletta.

Łagodny klimat wysp sprawia, że warto je odwiedzić nie tylko w sezonie letnim. Słońce świeci tu przez mniej więcej 300 dni w roku. Dlatego to znakomite miejsce na zorganizowanie np. wyjazdu majowego.

 

PODRÓŻ W CZASIE

Według jednej z teorii Malta zawdzięcza swoją nazwę Fenicjanom (wywodzi się ją od fenickiego słowa maleth oznaczającego „przystań” lub „port”), którzy zaczęli przybywać na wyspę ok. 800–700 r. p.n.e. Jednak początki cywilizacji w tej części Europy sięgają 5200 lat p.n.e., a pierwszymi osadnikami na archipelagu byli mieszkańcy pobliskiej Sycylii. Największymi tutejszymi ciekawostkami archeologicznymi są budowle megalityczne. Te prehistoryczne obiekty po prostu trzeba zobaczyć.

Jednym z nich jest kompleks Ġgantija znajdujący się na Gozo. Należy on do najstarszych budowli na świecie – ma ok. 1 tys. lat więcej niż słynne piramidy w egipskiej Gizie (eksperci szacują, że powstał między 3600 a 3200 r. p.n.e.). Z daleka przypomina nieco kamienny krąg Stonehenge, choć z pewnością trafia tu o wiele mniej turystów niż pod Salisbury w południowej Anglii. Ġgantija razem z kompleksami Tarxien, Ħaġar Qim, Mnajdra, Skorba i Ta’ Ħaġrat na Malcie została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Niewątpliwą atrakcją dla osób zainteresowanych prehistorią jest też podziemne Hypogeum Ħal-Saflieni w miejscowości Paola. Wiedzę na temat dziejów archipelagu można pogłębić w Narodowym Muzeum Archeologicznym (National Museum of Archaeology) w Valletcie.

Miłośnicy architektury będą Maltą zachwyceni. Przez kolejne stulecia mieszały się tu wpływy różnych kultur. Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie, Normanowie – wszyscy oni pozostawili po sobie ślady w postaci budynków sakralnych i użyteczności publicznej. Wyjątkowo duże znaczenie w dziejach wyspy miał okres panowania zakonu joannitów (1530–1798). Po osiedleniu się na Malcie przyjęli oni nazwę kawalerów maltańskich. Do dziś zachowały się wzniesione przez nich niegdyś masywne fortyfikacje (ze słynnym Fortem św. Elma w Valletcie), charakterystyczne mury miejskie i liczne świątynie.

 

KRAJ KOŚCIOŁÓW

Pierwsze, co zauważa się po przybyciu do tego niewielkiego wyspiarskiego państwa, to fakt, że jest tutaj bardzo jasno i świetliście. Wysokie kamienice ozdobione kolorowymi drewnianymi balkonami, mury miast, forty i kościoły zbudowane są z piaskowca, który doskonale odbija promienie słoneczne i pięknie kontrastuje z błękitem nieba.

Malta to wyspa świątyń. Kościołów katolickich znajduje się na niej podobno tyle, ile dni ma rok. Budowle sakralne górują nad miastami i wioskami. Najsłynniejszą z nich jest XVI-wieczna Konkatedra św. Jana w Valletcie – jej wnętrze uchodzi za jeden z najlepszych przykładów stylu barokowego w Europie. Pielgrzymują do niej tłumnie również miłośnicy sztuki, m.in. ze względu na obraz włoskiego malarza Caravaggia z 1608 r. Ścięcie św. Jana Chrzciciela.

Do ciekawszych obiektów sakralnych na Malcie należy także Rotunda w Moście, czyli neoklasycystyczny Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z lat 1833–1860. Jest on wzorowany na rzymskim Panteonie, a wewnętrzna średnica jego kopuły wynosi ponad 37 m. W zakrystii znajduje się replika niemieckiej bomby, która została zrzucona w czasie II wojny światowej na świątynię i nie wybuchła, co uznano za cud.

Również Gozo znaczą liczne kościoły. Duże wrażenie robi Bazylika Ta’ Pinu – jej wyniosły gmach wyrasta pośrodku niczego w pobliżu miejscowości Għarb. Ze względu na odnotowane w niej cuda świątynia ta jest celem pielgrzymek katolików.

Turyści zainteresowani zwiedzaniem miast najlepiej będą się czuli w stolicy Malty. Vallettę wypełniają zabytki – na jej niewielkim obszarze (zaledwie 0,8 km2) znajduje się ich aż 320. Nic więc dziwnego, że w 1980 r. została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

  

Przepiękne, bogato zdobione wnętrze Konkatedry św. Jana w Valletcie

© VIEWINGMALTA.COM

 

SACRUM I PROFANUM

Maltańczycy uchodzą za jeden z najbardziej religijnych narodów w Europie. Katolicyzm jest w ich kraju religią państwową, a prawie 90 proc. mieszkańców deklaruje praktykowanie wiary. Co ciekawe, w języku maltańskim, spokrewnionym z arabskim, na określenie Boga używa się słowa Alla. Ze względu na dużą liczbę miejsc kultu religijnego wyspy, a szczególnie Gozo, są celem pielgrzymów z całej Europy. Na trasie pielgrzymki nie może zabraknąć m.in. drogi krzyżowej z figurami naturalnej wielkości, znajdującej się na wzgórzu Ta’ Għammar (tuż obok wspomnianej już Bazyliki Ta’ Pinu), czy 12-metrowej kopii posągu Chrystusa Odkupiciela z brazylijskiego Rio de Janeiro, wznoszącej się nad miejscowością Żebbuġ.

Maltańska religijność sprawia wrażenie bardzo radosnej, a kult świętych często manifestuje się tu w postaci fiest, podczas których sacrum przeplata się z profanum. Jedną z okazji do świętowania jest dzień patrona miejscowości lub kościoła. Świątynie ozdabia się wtedy kolorowymi lampkami i girlandami, odbywają się uroczyste procesje, a wieczorem odpalane są sztuczne ognie. Do najhuczniej obchodzonych uroczystości należy wspomnienie rozbicia się okrętu ze św. Pawłem na pokładzie u wybrzeży Malty (10 lutego).

Wydarzeniem, które przyciąga rzesze turystów, jest obchodzony zimą widowiskowy karnawał. Przez kilka dni ulice miast wypełnia wówczas kolorowy tłum w fantazyjnych przebraniach, a festyny trwają do białego rana. Zwieńczenie tego radosnego okresu stanowi Grand Finale na St. Anne’s Street we Florianie z paradą z platformami i pokazem fajerwerków. Karnawał hucznie obchodzi się także w Nadur na Gozo.

Malta jest również wyspą kultury. Przez cały rok organizuje się na niej dziesiątki ważnych wydarzeń kulturalnych. W maju odbywa się Malta World Music Festival, w czerwcu – Valletta Film Festival, a w lipcu – Malta International Arts Festival (w 2018 r. rozpoczyna się 29 czerwca), łączący sztuki wizualne z tańcem, operą, teatrem i filmem i przyciągający artystów z całego świata. Lato to też okres plenerowych imprez muzycznych. Wśród najbardziej znanych należy wymienić Isle of MTV (Wyspę MTV), wielki koncert muzyki pop we Florianie, na którym każdego roku bawi się ok. 50 tys. ludzi.

Na 2018 r. zaplanowano wyjątkowo dużo wydarzeń kulturalnych, ponieważ Valletcie (oraz holenderskiemu Leeuwarden) na ten czas nadano tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Motywami przewodnimi imprez, wystaw, spektakli, pokazów ulicznych i koncertów odbywających się w stolicy Malty są m.in. wyspiarskość, barok i podróże oraz kulturowe partnerstwo z Japonią. Szczegółowy program dostępny jest na stronie internetowej www.valletta2018.org.

 

Radosny, wielobarwny pochód karnawałowy

© VIEWINGMALTA.COM

 

RAJ DLA PLAŻOWICZÓW

Choć archipelag może być idealnym miejscem do odkrywania dziedzictwa europejskiej kultury, to letnie temperatury, dochodzące nawet do 40°C, nie zachęcają do zwiedzania. W tym czasie zjeżdżają tu plażowicze i miłośnicy sportów wodnych. Linia brzegowa Malty ma ok. 197 km długości i jest ukształtowana w urozmaicony sposób. Na wybrzeżu kraju znajdują się wysokie klify i idealne do nurkowania czy snorkelingu spokojne zatoczki, a także kilka zachęcających do odpoczynku piaszczystych plaż i malowniczych półwyspów. Ze względu na panujący w okresie letnim upał, którego nie łagodzi ciepły i często porywisty wiatr, turyści i miejscowi szukają choćby chwilowego ochłodzenia w przejrzystym Morzu Śródziemnym, co nie zawsze się udaje, ponieważ w sierpniu temperatura wody potrafi wynosić nawet 30°C. Mimo to w sezonie trzeba być przygotowanym na tłumy wczasowiczów. Dlatego przy planowaniu podróży na Maltę warto rozważyć wyjazd na wiosnę lub jesień. Na plażach jest w tych okresach nieco luźniej, choć bywa wtedy bardzo ciepło. Znawcy tematu twierdzą, że na plażowanie najlepiej wybrać się na archipelag w październiku (woda wciąż ma wówczas powyżej 20°C).

Najwięcej amatorów kąpieli słonecznych odwiedza północno-zachodnie wybrzeże Malty. Piaszczystych plaż jest na wyspie niewiele, dlatego w sezonie są one okupowane. Jedna z najsłynniejszych to Golden Bay, usytuowana niedaleko popularnego wakacyjnego kurortu Mellieħa. Dużo większy spokój panuje w rejonie położonej na południe stąd zatoki Għajn Tuffieħa (Għajn Tuffieħa Bay). Wieczorem warto wdrapać się na stojącą na klifie starą wieżę obronną z 1637 r., ponieważ można tu podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na Malcie. Bardziej kameralnie jest w ukrytej między skałami niewielkiej Rajskiej Zatoce (Paradise Bay). Jej nazwa znakomicie do niej pasuje. Piasek pokrywa też brzegi leżącej na północy zatoki Armier (Armier Bay), gdzie udają się głównie młodzi ludzie.

Jeden z cudów natury na archipelagu (i od czasu zawalenia się Lazurowego Okna na Gozo w marcu 2017 r. chyba najchętniej fotografowane przez turystów miejsce) stanowi cieśnina Błękitna Laguna pomiędzy wyspami Comino i Cominotto. Jej krystalicznie czyste wody w niezwykłym odcieniu turkusu podziwia rocznie ok. 20 tys. osób.

Ci, którym nie zależy na piaszczystej plaży, mają na Malcie zdecydowanie większy wybór pięknych zakątków, ponieważ wybrzeże kraju jest w dużej mierze skaliste. Wspaniale prezentuje się m.in. miasto Saint Paul’s Bay z zacumowanymi łódkami, palmami rosnącymi na brzegu i ciągnącą się wzdłuż niego promenadą. Pewnie nie wszyscy opalający się na skałach turyści wiedzą, że leżą na pozostałościach murów obronnych wybudowanych przez kawalerów maltańskich w XVIII w. Na tych, którym znudzi się plażowanie lub chcą chwilę odpocząć od słońca, czekają pobliskie Narodowe Akwarium Malty (Malta National Aquarium) i kasyno (Oracle Casino).

Na Malcie znajduje się również sporo wodnych atrakcji dla dorosłych i dzieci. Na północnym wybrzeżu wyspy w pobliżu miejscowości Naxxar warto odwiedzić Mediterraneo Marine Park, w którym odbywają się pokazy z udziałem delfinów i uchatek patagońskich. Obok działa Splash & Fun Water Park z basenami ze sztuczną falą i zjeżdżalniami.

 

DLA AKTYWNYCH

Podczas gdy jedni wylegują się na plaży, inni wolą spędzać urlop aktywnie. Malta jest wręcz stworzona do tego typu wypoczynku, a zwłaszcza uprawiania sportów wodnych. W okolicznych przejrzystych wodach można pływać i nurkować, na tworzących się na nich falach spróbować swoich sił w surfingu.

Rejon archipelagu to jedno z najpopularniejszych miejsc do nurkowania w Europie. Na wyspach funkcjonuje ok. 60 profesjonalnych baz nurkowych, a wokół na dnie Morza Śródziemnego leży kilkadziesiąt zatopionych statków. Nurkowie eksplorują tu także jaskinie, np. Blue Hole na Gozo czy Blue Grotto na Malcie. Największe maltańskie centra nurkowe znajdują się we wspomnianej już miejscowości Saint Paul’s Bay. Poza tym popularnością cieszy się też zatoka Dwejra (Dwejra Bay) na Gozo. Na archipelagu wielu turystów próbuje również snorkelingu np. w takich miejscach jak Għar Lapsi na południu Malty oraz w zatokach na Gozo: Hondoq, Xwejni i Xatt l-Ahmar.

Okolicę wysp wybierają bardzo często także amatorzy żeglarstwa. Bez problemu można tutaj znaleźć firmę zajmującą się czarterem jachtów i łodzi. Najstarsza marina na Malcie znajduje się w miejscowości Msida (720 miejsc) i jest wymieniana wśród najlepszych w basenie Morza Śródziemnego. Na zainteresowanie zasługują również przystanie w St. Julian’s i Birgu (Vittoriosie). Popularne wśród turystów są rejsy dookoła trzech wysp: Malty, Gozo i Comino, a także wycieczki motorówką czy rekreacja na rowerach wodnych. Odnajdą się tu też miłośnicy wędkowania (wymagane jest pozwolenie na połów).

Ze względu na skaliste wybrzeże Malta idealnie nadaje się do uprawiania wspinaczki skałkowej. Zwolennicy mniej ekstremalnych wrażeń mają do wyboru dyscypliny sportowe z brytyjską tradycją, takie jak golf lub krykiet, których centrum znajduje się w miejscowości Marsa (Royal Malta Golf Club i Marsa Sports Club). Gozo można z kolei zwiedzać w siodle (przejażdżki oferują m.in. stadniny w miejscowości Xagħra) albo rowerem (ze względu na ukształtowanie terenu przyda się dobra kondycja).

 

Popeye Village – wioska złożona z 19 budynków

© VIEWINGMALTA.COM/SEREN OZCAN

 

ŚLUB W WIOSCE POPEYE’A

Piknik na plaży, zwiedzanie winnic, wieczorny rejs dookoła Comino z kolacją na pokładzie jachtu czy spacer po promenadzie w Sliemie – to tylko niektóre z licznych atrakcji dla zakochanych par. Urokliwe uliczki w Valletcie aż się proszą o to, żeby się w nich zgubić i odkrywać miejsca, w których czas się zatrzymał i o których nie piszą w przewodnikach. Malta jest idealnym celem na romantyczny weekend we dwoje, podróż poślubną albo organizację ślubu w niecodziennej scenerii, jak choćby w słynnej wiosce marynarza Popeye’a (Popeye Village) lub XVII-wiecznej wieży obronnej Dwejra na Gozo.

Nie ma też nic bardziej magicznego niż wschód albo zachód słońca oglądany w położonej ok. 10 km na południowy wschód od Valletty niewielkiej rybackiej miejscowości Marsaxlokk. Zacumowane w porcie tradycyjne maltańskie łodzie zwane luzzu są pomalowane na intensywne kolory. Na dziobie zdobią je oczy, które mają chronić rybaków udających się na połów. Te charakterystyczne łodzie same w sobie stanowią atrakcję turystyczną. Ślubna sesja zdjęciowa w tym miejscu to świetna pamiątka z Malty.

Zakochanym spodoba się także w Mdinie. Ta dawna maltańska stolica (do 1530 r.), założona ok. VIII w. p.n.e. przez Fenicjan jako warowna osada (pod nazwą Maleth), nazywana bywa cichym miastem, dlatego że jej otoczoną murami najstarszą część zamieszkuje jedynie 300 osób i jest ona zamknięta dla ruchu pojazdów. Mdina znajduje się w centrum Malty, zbudowano ją na wzgórzu. Podczas przechadzki jej wąskimi uliczkami warto przyjrzeć się architektonicznym detalom na fasadach budynków, wykonanym z kamienia, drewna lub popularnej tu ceramiki. Widok z usytuowanego na murach tarasu kawiarni „Fontanella® Tea Garden” należy do najbardziej spektakularnych na wyspie.

Nowożeńcy mogą korzystać ze zróżnicowanej bazy noclegowej. Do wyboru mają luksusowe apartamenty w miejskich pałacach, kameralne hotele na obrzeżach miejscowości czy rustykalne domy z prywatnym basenem (np. na Gozo).

 

JAK W FILMIE

Malta leży co prawda daleko od Los Angeles, ale szanse na spotkanie hollywoodzkiej gwiazdy są na niej zaskakująco duże. To tutaj Robin Williams prężył muskuły jako Popeye, Brad Pitt walczył pod Troją, a Ridley Scott kręcił sceny do swojego oscarowego Gladiatora. Według wyliczeń pomiędzy 1925 a 2017 r. wyspa była planem dla ok. 120 produkcji.

Miłośnikom kina dużą przyjemność sprawia odnajdywanie miejsc, gdzie powstawały ich ulubione filmy. Najbardziej rozreklamowaną filmową atrakcją na Malcie jest bez wątpienia Wioska Popeye’a (Popeye Village) w zatoce Anchor (Anchor Bay). Przyciąga ona głównie rodziny z dziećmi i choć ma zdecydowanie komercyjny charakter, warto ją odwiedzić.

Wielu twórców uległo czarowi Mdiny, która odgrywała nawet Rzym w filmie Hrabia Monte Christo z 2002 r. Chętnie przyjeżdżają tu również fani popularnego serialu Gra o tron. W pobliżu bramy miasta kręcono sceny przedstawiające wydarzenia dziejące się w Królewskiej Przystani (King’s Landing) w pierwszym sezonie produkcji.

Z kolei w Valletcie, w pobliżu Fortu św. Elma, powstawały zdjęcia do filmów Midnight Express i World War Z (z Bradem Pittem w roli głównej). Stolica Malty grała także m.in. francuską Marsylię we wspomnianym już Hrabi Monte Christo. Upodobał ją sobie poza tym Ridley Scott, któremu posłużyła za plan filmowy do ujęć prezentujących starożytny Rzym w Gladiatorze. Niestety, z pracą nad tą nagradzaną produkcją wiąże się pewna smutna historia. Jeden z aktorów, Anglik Oliver Reed, w przerwie między zdjęciami poszedł do pubu na drinka i… zmarł w nim na atak serca. Aby uczcić pamięć o nim, lokal został nazwany „Ollie’s Last Pub”.

Na dużym ekranie można było też oglądać ulubioną atrakcję turystów, czyli Błękitną Lagunę. Kręcono tu sceny do filmów Helena Trojańska ze Sienną Guillory i Rejs w nieznane z Madonną.

 

NAUKA I ZABAWA

Malta uzyskała niepodległość 21 września 1964 r. (jednak przez kolejne 10 lat jej królową pozostawała Elżbieta II). Wcześniej była kolonią brytyjską (od 1813 r., a od 1800 r. – brytyjskim protektoratem, oficjalnie częścią Królestwa Sycylii). Pozostałościami po tej przeszłości są charakterystyczne czerwone budki telefoniczne na ulicach, ruch lewostronny i język angielski, który obok maltańskiego pełni funkcję języka urzędowego. Wiele osób odwiedza Maltę i Gozo, aby doskonalić swoje umiejętności językowe. Kursy angielskiego ma w swojej ofercie ponad 40 miejscowych szkół, w których pracują wykwalifikowani nauczyciele, pochodzący najczęściej z Wysp Brytyjskich.

Po dniu spędzonym na nauce warto wieczorem nieco się rozerwać. Na Malcie znajduje się wiele odpowiednich do tego klubów. Nie bez powodu organizuje się tu wypady na wieczory kawalerskie i panieńskie, a także wyjazdy motywacyjno-integracyjne dla firm. W ciągu dnia można odpocząć w licznych komfortowych hotelach z centrami spa i wellness, wybrać się na przejażdżkę piętrowym imprezowym autobusem, pojeździć jeepem po Gozo, przyjrzeć się wyspom od strony wody (podczas rejsu łodzią) albo z góry (w trakcie lotu helikopterem).

Wieczorem koniecznie trzeba pojechać do St. Julian’s, nazywanego sin city („miastem grzechu”), gdzie przy Dragonara Junction i ulicy Santa Rita Steps toczy się nocne życie Malty. Popularnym rozrywkowym kurortem jest również Buġibba w Saint Paul’s Bay. Wiele osób kończy imprezę nad ranem na Strait Street w Valletcie, ulicy nazywanej niegdyś The Gut (ang. „jelito”, „flak”). Dla większych grup organizowane są też wieczory z tradycyjnymi daniami kuchni maltańskiej i oprawą zespołu muzycznego, grającego folkowe piosenki i współczesne hity.

 

NIE TYLKO KRÓLIK

Maltańska mieszanka kulturowa ma swoje odzwierciedlenie także w sztuce kulinarnej tego kraju. W miejscowej kuchni odnaleźć można zarówno wpływy sycylijskie (pizza, makarony), jak i brytyjskie (fish and chips). Jednak za największy przysmak uchodzi tu potrawka z królika, najczęściej serwowana w sosie z wina. Jedna ze stołecznych restauracji szczyci się tym, że w swoim menu posiada wersję tego dania, którą słynny brytyjski kucharz Jamie Olivier uznał za najlepszą na Malcie.

Ci, którzy za mięsem nie przepadają, mogą cieszyć się potrawami z różnorodnych ryb i owoców morza. Większość tych ostatnich, jak np. omułki, jest importowana z Włoch. Miejscowy specjał stanowi zupa rybna aljotta z dużą ilością czosnku. Turystom radzi się unikać jedzenia niektórych gatunków ryb, m.in. morszczuka, miecznika (włócznika) czy soli, ponieważ są zagrożone wyginięciem. Świeże ryby można kupić codziennie na targu w Marsaxlokk.

Jeśli mamy ochotę przekąsić coś na szybko, powinniśmy zdecydować się na pastizzi – chrupiące pierożki z ciasta francuskiego nadziewane aromatyczną ricottą lub groszkowym musem, a także arancini – smażone kulki ryżowe z serem i mięsem. Malta słynie z deserów, więc na koniec posiłku warto spróbować np. ciastek kannoli nadziewanych ricottą o różnych smakach albo tradycyjnego ciasta z figami, miodem i rodzynkami. Na głównej ulicy w Valletcie (Republic Street, Triq ir-Repubblika) koniecznie trzeba zjeść lody o fantazyjnym kształcie z lodziarni „Amorino”.

Na archipelagu pije się sporo wina, ale importuje się je głównie z Włoch. Lokalne produkty mają oznaczenie IGT Maltese Islands i DOK Malta lub DOK Gozo. Niestety, rzadko które zachwycają smakiem. Największe i najbardziej znane winnice to Marsovin (założona w 1919 r.) i Meridiana (istniejąca od 1987 r.). Malta nie jest jednak typowym celem wypraw enoturystycznych. Kto chce zapoznać się z miejscowymi tradycjami winiarskimi, może wybrać się na zwiedzanie winnicy połączone z degustacją. Oprócz wina Maltańczycy piją lokalne sznapsy, jak anyżowy likier anisette czy likier cytrynowy z Gozo.

Pragnienie najlepiej gasi piwo Cisk i bezalkoholowy, gazowany napój pomarańczowo-ziołowy Kinnie. Ten ostatni zwykle albo przypada komuś do gustu, albo zupełnie mu nie podchodzi. To zupełnie inaczej niż w przypadku Malty – w niej można się tylko zakochać.

Wydanie Wiosna 2018

Costa Rica, czyli Bogate Wybrzeże

MAGDALENA ŁADANAJ


Kostaryka jestpołożona między dwoma oceanami (Atlantyckim i Spokojnym), od północy graniczy z Nikaraguą, a od południa – z Panamą. W ciągu jednego dnia można więc podziwiać w niej magiczny wschód słońca nad Morzem Karaibskim i zniewalający zachód słońca na plaży nad Pacyfikiem. Niegdyś w tym regionie Ameryki Środkowej żyła głównie rdzenna ludność, dziś pozostało niewielu jej potomków. Starają się jednak pielęgnować swoje zwyczaje i tradycje, np. mieszkający na południu kraju Indianie Bribri nadal wytwarzają pyszną naturalną czekoladę.

Więcej…

Z plecakiem przez Papuę-Nową Gwineę

KAROLINA SYPNIEWSKA

 

<< Papua-Nowa Gwinea stawia przed podróżnikiem wiele wyzwań. Nie jest to kraj na odbycie pierwszej dalekiej wyprawy za granicę. Niedostępna informacja turystyczna, niezbyt stabilna sytuacja polityczna i korupcja nie wróżą najlepiej początkującym globtroterom. To właśnie dlatego zdecydowałam się wybrać ten kierunek na moją kolejną egzotyczną podróż. W państwie, w którym praktycznie nic nie zostało przygotowane na przyjęcie turystów, każde doświadczenie będzie niezmiernie autentyczne. Za cel wyjazdu postawiłam sobie poznanie uderzająco pięknej przyrody i obcowanie z przedstawicielami lokalnej ludności, niezwykle niejednolitej pod względem kulturowo-etnicznym. >>

Więcej…